Część trzecia
Adrien Cortez nie był człowiekiem przyzwyczajonym do przegrywania.
Transakcje naginały się do jego woli. Inwestorzy ulegali jego charyzmie. Nawet prasa złagodniała, widząc jego starannie wymierzone uśmiechy. Ale teraz? Siedział w swoim penthousie, wpatrując się w panoramę miasta, z nietkniętą szklanką whisky w dłoni, i po raz pierwszy Adrien zdał sobie sprawę, że władza wymknęła mu się z rąk.
Hotel Langston był jego dumą. Klejnotem w koronie. Każda sesja zdjęciowa, każda kolacja inwestorska, każdy powiew prestiżu odbywał się właśnie tam. A teraz należał do Celeste.
Głos Sereny przebił się przez jego myśli. „Adrien” – powiedziała, siedząc na poręczy sofy, a jej cekinowa sukienka lśniła w słabym świetle. „Powiedz mi, że to nieprawda. Powiedz mi, że to nie jej własność”.
Adrien zacisnął szczękę. „Kupiła deskę. Przechytrzyła mnie”.
Serena prychnęła, odrzucając włosy do tyłu. „Więc napraw to. Zawsze wszystko naprawiasz. Odkup to. Zmiażdż ją, jeśli będziesz musiał”.
Adrien nie odpowiedział od razu. Próbował już wcześniej dzwonić do członków zarządu. Próbował kusić pieniędzmi, przysługami, obietnicami. Ale ton rozmowy się zmienił. Lojalność, którą kiedyś się cieszył, po cichu przeniosła się na Celeste. Nie była tylko figurantką. Była szanowana. Podziwiana.
„Ona to zaplanowała” – mruknął Adrien, niemal do siebie. „Podczas gdy ja…”. Urwał. Nie chciał kończyć tego zdania, bo oznaczało to przyznanie się do prawdy: podczas gdy on marnował czas dla Sereny.
Naburmuszona mina Sereny stwardniała i przybrała groźny wyraz. „Nie jesteś tym mężczyzną, za którego cię uważałam”.
Adrien spojrzał na nią, mrużąc oczy. „A co to był za mężczyzna?”
„Ten, który miał wszystko. Ten, który sprawił, że poczułem, że świat należy do nas”.
Śmiech Adriena był gorzki. „Świat nie jest nasz, Sereno. Nigdy nie był. Chciałaś blasku, ale ten blask zniknął”.
Zacisnęła usta w cienką linię. Nie powiedziała tego, ale cisza krzyczała: Bez blasku jesteś dla mnie niczym.
Tymczasem Celeste poruszała się po hotelu Langston, jakby zawsze była tam swoim miejscem.


Yo Make również polubił
Korzeń imbiru, dzięki sztuczce kawałka mnożysz go w nieskończoność, nie wyjmując 1 grosza
Ten naturalny nawóz do roślin wzbudzi zazdrość wszystkich Twoich sąsiadów
Horoskop 2025 : Dobra czy zła fortuna, co przyniesie nadchodzący rok?
📊 40 tys. pacjentów na L4 z kodem E11 – “Cukrzyca początkowo nie boli”