Właśnie przesłałem to obrońcy Prestona.
Niech się wzajemnie zjadają.
Ostatnim gwoździem do trumny było skazanie za defraudację.
Mój ojciec, Robert, zeznawał przed sądem, aby złożyć oświadczenie na temat wpływu zdarzenia na ofiarę.
Nie krzyczał. Stał wyprostowany, wyglądając w każdym calu na tytana przemysłu, którym był.
„Zaufanie to waluta biznesu” – powiedział mój ojciec, a jego głos rozbrzmiał echem w sali sądowej. „Pan Ramos nie tylko ukradł pieniądze. On ukradł zaufanie. Zinfiltrował moją rodzinę pod fałszywym pretekstem, obrał sobie za cel moją córkę i wykorzystał moją firmę jako swoją osobistą skarbonkę. Nie jest ofiarą okoliczności. To drapieżnik, którego złapano na gorącym uczynku”.
Preston został skazany na pięć lat więzienia.
Brenda została skazana na dwa lata w zawieszeniu i prace społeczne, głównie za to, że zeznawała przeciwko własnemu synowi, chcąc ratować własną skórę.
To była zdrada najwyższa.
Brenda oskarżyła Prestona, twierdząc, że zmuszał ją do prania pieniędzy.
Obserwowałem twarz Prestona, gdy jego matka składała zeznania przeciwko niemu.
Jego wyraz całkowitego przygnębienia niemal sprawił, że poczułam dla niego współczucie.
Prawie.
Po ogłoszeniu wyroku opuściłem budynek sądu.
Świeciło słońce. Powietrze było rześkie.
Wziąłem głęboki oddech, napełniając płuca tlenem, który nie pachniał ani kłamstwami, ani tanimi perfumami.
Byłem rozwiedziony.
Byłem singlem.
Miałem 30 lat.
Wsiadłem do samochodu, tym razem mojego prawdziwego samochodu – eleganckiego kabrioletu Mercedesa, którego trzymałem w garażu. Otworzyłem dach.
Kiedy odjeżdżałem, zostawiając za sobą budynek sądu i rodzinę Ramosów, czułem się lżejszy niż od lat.
Zakurzona, przestraszona dziewczynka, która była pod łóżkiem, zniknęła.
Na jej miejscu stanęła kobieta wykuta w ogniu.
Jednak ogień pozostawił poparzenia, a ich wyleczenie zajęłoby o wiele więcej czasu niż zemsta.
Minęły trzy lata.
Zemsta jest jak cukrowy zastrzyk: intensywny, satysfakcjonujący, ale po nim następuje brutalny krach.
Kiedy po zniszczeniu Prestona i Brendy adrenalina opadła, pozostały jedynie ciche resztki mojego własnego zaufania.
Rzuciłem się w wir pracy.
Przestałem się ukrywać.
Oficjalnie dołączyłem do Titan Construction nie jako administrator, lecz dyrektor operacyjny.
Nosiłam swoje imię „Valerie Smith Vanderbilt” jak zbroję.
Pracowałam szesnaście godzin dziennie, dzięki czemu Titan stał się jeszcze większym imperium. W salach konferencyjnych nazywano mnie Królową Lodu: wydajną, błyskotliwą i całkowicie nieprzystępną.
Romantyczne spotkania? Nawet o tym nie myśl.
Mężczyźni byli ciężarem.
Za każdym razem, gdy mężczyzna się do mnie uśmiechał, zastanawiałam się, czego chce. Czy widział mnie, czy moje konto bankowe? Czy widział partnerkę, czy trampolinę?
Moją jedyną pociechą była muzyka.
Jako dziecko grałem na pianinie, ale przestałem, gdy poznałem Prestona, bo powiedział, że muzyka klasyczna jest „nudna”.
Kupiłem fortepian koncertowy Steinway do mojego nowego domu — nowoczesnej szklanej świątyni z widokiem na rzekę, która jest czymś zupełnie innym niż podupadłe mieszkanie.
Każdego wieczoru grałem Chopina, Rachmaninowa, Debussy’ego. Przelewałem w klawisze swój gniew, smutek i samotność.


Yo Make również polubił
Rei Real, wspaniały deser, za którym szaleje cała rodzina podczas Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku
Ojciec przeprowadza test DNA na swoim synu – konsekwencje są dramatyczne!
WIELE ZASTOSOWAŃ POPIOŁU DRZEWNEGO
Soda oczyszczona sprawia, że kwiaty kwitną i stają się pełniejsze? 10 najlepszych trików ogrodniczych, o których większość nie wi