Tymczasem odpowiedzieli prawnicy Merricka. Uprzejmi, ale dosadni.
Dziękujemy za zwrócenie naszej uwagi na tę kwestię. Biorąc pod uwagę charakter Klauzuli 14.3, obecnie analizujemy konsekwencje Państwa odejścia. Będziemy wdzięczni za wyjaśnienia ze strony kierownictwa Braxton & Co.
Tłumaczenie: Jesteśmy przestraszeni. Nie lubimy niestabilności. I obserwujemy.
Już sam ten e-mail wystarczył, by wstrząsnąć kadrą zarządzającą.
W czwartek Adrien już się miotał. Zwoływał niepotrzebne spotkania, cofał decyzje, które ogłosił dwa dni wcześniej, i wysyłał późnym wieczorem maile z żądaniem „pilnej reakcji” ze strony departamentów, których nie rozumiał.
Uważał, że głośność to przywództwo. Uważał, że panika to siła.
Ale im bardziej się starał, tym bardziej widoczna stawała się jego niekompetencja.
Krok trzeci to ujawnienie — ciche, niezaprzeczalne ujawnienie.
Umówiłem się na dyskretny lunch ze starszym wiceprezesem, któremu kiedyś pomogłem w niemal katastrofalnym przejęciu. Nie błagałem o przysługi. Nie narzekałem na Adriena. Po prostu przypomniałem mu o klauzuli Merrick. Przypomniałem mu, jak duża część przychodów firmy zależy od umowy bezpośrednio ze mną związanej.
Niewiele powiedział, ale jego milczenie powiedziało mi wszystko. Pamiętał. I rozumiał stawkę.
Adrien chciał mnie upokorzyć, żeby udowodnić swoją dominację.
Tak naprawdę to on ściął połowę dochodów firmy.
A pod koniec tygodnia wszyscy na stanowiskach kierowniczych będą o tym wiedzieć.
W piątkowy poranek firma Merrick International wysłała formalne zapytanie do firmy Braxton & Co.:
„Proszę o zapewnienie zgodności z klauzulą 14.3 naszej umowy, a także wyjaśnienie kwestii przyszłych punktów kontaktowych.”
E-mail był uprzejmy. W środku znajdowała się również naładowana broń wycelowana prosto w klatkę piersiową Adriena.
Przeczytał i po raz pierwszy poczuł, że krew odpływa mu z twarzy.
Jego arogancję zastąpiło coś innego.
Panika.
A panika rozprzestrzenia się szybciej, niż mogłaby to zrobić arogancja.
Nie świętowałem. Jeszcze nie.
Nie chodziło tu o zemstę.
Chodziło o nieuniknioność.
A w przyszłym tygodniu imperium przywilejów Adriena zacznie się walić.


Yo Make również polubił
Parkiet będzie lśnił jak nigdy dotąd dzięki temu wspaniałemu babcinemu sposobowi
Najsilniejsze zioło niszczące pasożyty, infekcje dróg moczowych i pęcherza, wirusy opryszczki i grypy
Synowa przyniosła mi kawę tuż przed spotkaniem. Gospodyni ją rozlała – prawie jakby celowo. Przez to nie miałem okazji napić się ani łyka… Właśnie miałem oddać firmę synowi. Synowa postawiła przede mną kubek z cukierkowym uśmiechem. Gospodyni „niechcący” trąciła moje krzesło i wyszeptała: „Nie pij… po prostu mi zaufaj”.
Mam 60 lat i ta dieta przywróciła mi wzrok, usunęła tłuszcz z wątroby i oczyściła jelita