Część trzecia
W poniedziałkowy poranek w biurze zrobiło się inaczej.
Nawet z zewnątrz to wyczuwałem. Byli współpracownicy pisali do mnie niejasne wiadomości: projekty opóźnione, menedżerowie zdezorientowani, klienci niespokojni. Maska autorytetu Adriena opadała, a ludzie zaczynali to zauważać.
W Braxton & Co. śledztwo w sprawie Merricka wybuchło niczym cicha bomba. Nikt nie powiedział tego głośno, ale strach był wszechobecny. Wszyscy wiedzieli, że przetrwanie firmy było uzależnione od tego partnerstwa, a teraz wisiało ono na włosku.
A na tym wątku widniało moje nazwisko.
Adrien oczywiście próbował to przeinaczyć. Zwoływał improwizowane „spotkania negocjacyjne”, na których wykrzykiwał rozkazy, domagał się nadgodzin i bazgrał niedopracowane schematy blokowe na tablicach.
„Ustabilizuj rezultaty” – krzyknął kiedyś, według menedżera, który później zadzwonił do mnie z niedowierzaniem. „Spraw, by projekty były bardziej… synergiczne”.
„Synergia?” – zapytałem, starając się nie śmiać.
„Claire” – powiedziała, zniżając głos. „On nawet nie wie, o co prosi”.
Nie zrobił tego. Adrien uważał, że przywództwo to ilość. Że jeśli będzie wyglądał na wystarczająco pewnego siebie, ludzie pójdą za nim. Ale nie da się oszukać doświadczenia. I nie da się nakazać szacunku.
W połowie tygodnia nawet kadra kierownicza wyższego szczebla zaczęła się niecierpliwić. Przejrzeli jego wytyczne i znaleźli nieścisłości, niedotrzymane terminy i zagrożenia finansowe, których wcześniej nie było.
Pęknięcia nie tylko były teraz widoczne. One się poszerzały.
Tymczasem ja poruszałem się w milczeniu.
Skontaktowałem się z Merrick International, ponownie spokojnie i profesjonalnie. Żadnych gróźb, żadnych oskarżeń. Po prostu powtórzyłem klauzulę ciągłości i przypomniałem, jak bardzo od niej zależą przychody.
„Jeśli zajdzie taka potrzeba, chętnie udzielę wyjaśnień” – odpisałem.
Ta jedna linijka wystarczyła, by przypomnieć im, że stabilność i kompetencja mają swoje imię — moje.
Efekt był natychmiastowy. Merrick jeszcze bardziej wyraził swoje obawy, tym razem kierując list bezpośrednio do prezesa i zarządu.
Adrien nie tylko ośmieszył samego siebie. Postawił na szali dziedzictwo swojego ojca.


Yo Make również polubił
Nie gadaj. Wybierz paznokieć, aby zobaczyć, jakim typem kobiety jesteś
Dowiedz się, jak usunąć 15 kilogramów odpadów z jelita grubego w ciągu jednej nocy
Mini udar u osób po 40. roku życia: co warto wiedzieć
Tzatziki, jak w greckiej restauracji, pyszne i gotowe w 5 minut.