ROZDZIAŁ 2 – MOJA ŻONA WYSŁAŁA MI KWIATY DO PRACY W WALENTYNKI. MÓJ WSPÓŁPRACOWNIK, BYŁY STUDENT MEDYCYNY… – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

ROZDZIAŁ 2 – MOJA ŻONA WYSŁAŁA MI KWIATY DO PRACY W WALENTYNKI. MÓJ WSPÓŁPRACOWNIK, BYŁY STUDENT MEDYCYNY…

Część 2:

Fryzjer na dole włączył neon o 6:58. Jego szum docierał do mojego okna na drugim piętrze niczym cicha, elektryczna modlitwa. Zaparzyłem kawę i patrzyłem, jak budzi się ulica – spacerowicze z psami i wieczkami po kawie, ciężarówka z piekarnią, biegacz, który zawsze zatrzymywał się, żeby zawiązać sznurówkę przed plakatem na przystanku autobusowym, obiecującym lepszą ocenę kredytową, jeśli tylko uwierzysz w siebie.

Spałem, co mnie zaskoczyło. Nie ten sen pod wpływem leków, taki jak na oddziale ratunkowym kilka tygodni wcześniej – prawdziwy sen, z przerwami i powolnym zapadaniem w sen. Kiedy się obudziłem, pierwszą myślą nie były róże , trucizna ani M , ale jajka , e-mail i to, czy zdążę przejechać przez miasto przed spotkaniem o 8:40. Zwykłe myślenie wydawało mi się zwycięstwem, którego nie planowałem.

Wkładałem czystą koszulę do plecaka, gdy rozległo się pukanie. Nie było nieśmiałe. Trzy mocne, równo rozstawione stuknięcia: rytm ludzi, którzy pukają zawodowo.

Otworzyłem drzwi i zobaczyłem dwóch detektywów i zimowego poborowego. Jeden był wysoki i kościsty, w płaszczu, który nie mieścił się w tym budżecie. Drugi był krępy, jak to sportowcy stają się po tym, jak przestają być sportowcami – wciąż szybki, wciąż zwinny, ale pogodzony z fotelem. Bez dramatyzmu machali odznakami.

„Pan Hale?” zapytał wysoki.

„Marcus” – powiedziałem.

„Jestem detektyw Kincaid. To detektyw Alvarez. Ma pan chwilę?”

Cofnęłam się i gestem zaprosiłam ich do środka. W mieszkaniu pachniało kawą i pastą do mebli. Alvarez ogarnęła wzrokiem pokój: roślina, dwa krzesła, składany stół jadalny, przy którym można by było zjeść kolację, gdybym nagle przypomniała sobie, jak być gospodarzem.

Kincaid stał przy oknie z rękami w kieszeniach, wsłuchując się w stukot tramwaju z irytacją. „Otrzymaliśmy zgłoszenie o potencjalnym narażeniu na substancje toksyczne w pana miejscu pracy” – powiedział. „Anonimowe zgłoszenie wraz z kopią badania toksykologicznego z oddziału ratunkowego. Brzmi znajomo?”

„Tak” – powiedziałem.

„Chcesz nam powiedzieć, dlaczego ten cynk był anonimowy?”

„Chciałam, żeby wydarzyło się to, co słuszne” – powiedziałam – „ale żeby nie traktować tego wszystkiego jako pracy na pełen etat”.

Alvarez prychnęła, wcale nie złośliwie. „Ty i połowa miasta” – powiedziała.

Kincaid wyjął mały notes – nie telefon, tylko notes – i otworzył go. „Opowiedz nam o tym od początku”.

„Walentynki” – powiedziałam, a historia ułożyła się w powietrzu jak wyuczony na pamięć plan. „Dostawa do biura. Róże. Kolega z pracy kazał mi jechać do szpitala. Zrobili testy. Śladowe narażenie. Brak objawów z powodu pory. Szpital powiadomił ochronę. Wyszłam z papierami”.

„Współpracownik?” zapytał Alvarez.

„Carla Norris. Finanse. Dwa lata w szkole medycznej Rush, zanim zmieniła kierunek.”

„Dlaczego odeszła?”

Zacząłem odpowiadać, ale zdałem sobie sprawę, że nie wiem. „Zapytaj ją” – powiedziałem.

Kincaid skinął głową. „Zachowałeś kartę?”

“NIE.”

Nie wyglądał na zaskoczonego. „Zakładam, że na oddziale ratunkowym wymazy zostały zachowane”.

„Tak.”

„I wierzysz, że to twoja żona wysłała kwiaty?”

„Nie wierzę” – powiedziałem. „Wiem. Na fakturze od kwiaciarni jest jej imię i nazwisko. Jej wizytówka. Instrukcje dostawy z jej e-maila”.

„Czy możemy to zobaczyć?” zapytał Alvarez.

„Możesz” – powiedziałem. „Jest w teczce w moim biurze”.

Kincaid zanotował. „A dlaczego?”

I oto było, słowo, które wydaje się proste, dopóki się go nie dotknie. Spojrzałem na detektywów, na roślinę, która wolała obojętność, na pierścień pod kubkiem, który zapomniałem wytrzeć. Prawda to nie tyle lawina, co raczej wzgórze, na które wspinasz się, nie zdając sobie z tego sprawy, dopóki nie spojrzysz za daleko.

„Ona chce odejść” – powiedziałem. „Nie z rozwodem. Z przyszłością, w której mnie nie ma”.

Usta Alvareza drgnęły w kierunku współczucia, ale potem znieruchomiały. Współczucie to niebezpieczna waluta dla policjantów; szybko traci na wartości. „Czy ktoś jej pomaga w tej przyszłości?”

„Stary przyjaciel” – powiedziałem. „Lekarz. Nazywa się Colin Halstrom”.

Oni tego nie zapisali. Oni już wiedzieli.

Kincaid zamknął notes. „Będziemy potrzebować kopii faktury i wszelkiej korespondencji, jaką pan posiada, panie Hale. I będziemy potrzebować pozwolenia na rozmowę z pańskim współpracownikiem. Możemy również wystawić nakaz aresztowania kwiaciarni w celu uzyskania nagrań z monitoringu i szczegółów zamówienia”.

„A moja żona?” – zapytałem.

„Małżonkowie są trudni” – powiedział. „Lekarze też. Ale trud nie jest niemożliwy”.

Alvarez długo i uważnie rozglądała się po moim półtora pokoju, po schludnym stosie złożonych koszulek na krześle, po butach ustawionych w rzędzie jak posłuszne psy. „Wszystko w porządku?” – zapytała.

To nie było pytanie, na które trzeba było odpowiedzieć. Mimo to skinąłem głową.

„Będziemy w kontakcie” – powiedział Kincaid i wyszli. Neon szumiał. Fryzjer otworzył drzwi. Gdzieś wrzasnął czajnik. Życie ćwiczyło swoje kwestie jak profesjonalista.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Uwielbialiśmy te batony! Zjedliśmy je następnego dnia na śniadanie!

Cytrynowe batoniki kruszone to rozkoszny przysmak, który wnosi odrobinę słońca do każdego stołu, szczególnie podczas długich zim tutaj, na Środkowym ...

Tarta cytrynowa Bliss

Zamroź na później: owiń schłodzoną tartę szczelnie folią spożywczą i zamroź na okres do 3 miesięcy. Przed podaniem rozmroź w ...

Podczas mojej matury nazwano mnie hańbą i zignorowano. Jedenaście lat później, na ślubie mojej siostry, jej mąż zapytał mnie: „Znasz ją?”. Odpowiedziałem… a uśmiech mojej siostry natychmiast zgasł.

Brooke się roześmiała. Tym samym lekkim, radosnym śmiechem, którym śmiała się przez cały wieczór. „Niech zostanie” – powiedziała. „Niech zobaczy, ...

10 końcówek z folią aluminiową

Czy Twój sygnał Wi-Fi ma problem z przenikaniem przez ściany? Zrób reflektor z folii aluminiowej i umieść go za routerem ...

Leave a Comment