„Nie, nie sądzę”. Stuknęła w teczkę eleganckim palcem. „To może położyć kres imperium Blackwood. Mason może trafić do więzienia na resztę życia”.
Jej oczy się zwęziły. „Pytanie brzmi: czego chcesz? Zemsty? Sprawiedliwości? Czy przetrwania?”
Spojrzałem jej w oczy. „Chcę, żeby zrozumieli, że nie jestem jednorazówką. Że nie jestem pionkiem, za którego mnie uważali”.
„W takim razie potrzebujemy więcej.”
Tej nocy, gdy Clayton pracował do późna, siedziałem po turecku na podłodze w naszej sypialni z jego laptopem. Godziny mijały, gdy przeglądałem pliki, odnajdując maile, które myślał, że usunął. Kiedy znalazłem wątek z Victorią, krew mi zmroziła krew w żyłach.
Rozpoczęto fazę 2. Sytuacja Marcusa jest w trakcie ustalania.
Budowali narrację. Romans. Sfabrykowane zdjęcia, fałszywi świadkowie. Nie planowali mnie po prostu porzucić – chcieli mnie zniszczyć.
Zapisałem wszystko, przesyłając kopie do bezpiecznej chmury, którą stworzyła Diane. Ręce mi się trzęsły, ale to już nie był strach. To była furia.
Następnego dnia los obdarował mnie niespodziewanym sojusznikiem.
Czekałem w kolejce w kawiarni niedaleko biura Claytona, gdy ktoś postukał mnie w ramię.
„Pani Blackwood.”
Odwróciłam się i zobaczyłam Janet, sekretarkę Claytona. Wyglądała na zdenerwowaną, rozglądała się dookoła, zanim się nachyliła. „Musimy porozmawiać. Nie tutaj. W parku po drugiej stronie ulicy. Pięć minut”.
Zdezorientowany, ale zaintrygowany, poszedłem za nią. Siedziała już na ławce przy fontannie, ściskając teczkę z papieru, jakby miała ją ugryźć.
„Czekałam na to dwadzieścia lat” – powiedziała bez ogródek. „Mason Blackwood zniszczył firmę mojego ojca w 2003 roku. Wrogie przejęcie pod przykrywką fuzji. Mój ojciec zmarł sześć miesięcy później. Załamany. Załamany”.
Wcisnęła mi teczkę w ręce. W środku były księgi rachunkowe – te prawdziwe. Nie te wyczyszczone, które widzieli akcjonariusze.
„To są prawdziwe książki” – powiedziała Janet, a jej głos drżał z tłumionego gniewu. „Zbieram dowody od lat. Czekam na kogoś wystarczająco silnego, żeby je obalić. Zrobisz to, prawda?”
Spojrzałem na nią oszołomiony. „Tak.”
„Dobrze. Jest tego więcej. Napisz do mnie”. Wcisnęła mi w dłoń kartkę z adresem Gmail. „Myślą, że jestem niewidzialna. To tylko meble odbierające telefony. Nie mają pojęcia, co widziałam”.
Odeszła tak szybko, jak się pojawiła, a ja siedziałem tam, trzymając w rękach tyle dowodów, że mógłbym pogrzebać Blackwoodów dwa razy.
Tej nocy stałam przy oknie naszej sypialni, podczas gdy Clayton spał. Miasto rozciągało się w dole, różowe i złote o świcie. W dłoni trzymałam kartkę urodzinową, którą kiedyś mu napisałam – na kolejne lata razem. Z miłością, Madison.
Patrząc na to teraz, czułem się jak wyrok, który sam sobie wypisałem. Ale każde więzienie miało jakiś słaby punkt. Każdy naczelnik miał słabą stronę. A ja odkryłem ich.
Elementy układanki zaczynały się składać w całość. Dowody z mojego laptopa. Księgi rachunkowe od Janet. Strategia prawna od Diane. Pieniądze schowane bezpiecznie, poza zasięgiem.
Nie grałem już tylko w obronie.
Budowałem armię w cieniu.
Wkrótce Blackwoodowie dowiedzieli się, że żona, którą myśleli, że mogą wymazać, była tą, która trzymała zapałkę do ich imperium.


Yo Make również polubił
Czy woda gazowana jest dobra dla zdrowia? Korzyści i mity, które warto znać
Pij herbatę goździkową przez miesiąc, a wydarzy się 5 rzeczy, które zadziwią Twoje zdrowie
Żart dnia: Mężczyzna dzwoni do domu, żeby porozmawiać z żoną
Nauka i wydajność pułapek na owady: przełom w zwalczaniu szkodników