Siedziałam na krześle obok szpitalnego łóżka Emmy, trzymając jej maleńką rączkę. Jej głowa i ramię były pokryte specjalnymi opatrunkami na oparzenia, a w jej ramieniu była podłączona czysta wenflon. Monitory regularnie piszczały, rejestrując tętno i poziom tlenu.
Mój telefon ciągle wibrował. W końcu, około 23:00, sprawdziłem. Siedemnaście nieodebranych połączeń od mamy. Dwanaście SMS-ów od Vanessy z informacją, że przesadzam. Trzy wiadomości głosowe od taty z prośbą o powrót do domu, żebyśmy mogli „spokojnie porozmawiać”. Zablokowałem wszystkie ich numery.
Około drugiej po południu usłyszałem głosy na korytarzu. Cała moja rodzina już przyjechała. Wstałem i podszedłem do drzwi, blokując im drogę.
„Musisz odejść” – powiedziałem cicho.
„Rachel, nie bądź śmieszna” – powiedziała moja mama, próbując mnie ominąć. „Przyszłyśmy odwiedzić Emmę”.
Kobieta, która ją spaliła, jest tuż za tobą. Broniłeś jej. Nikt z was nie ma prawa zbliżać się do mojej córki.
Vanessa zrobiła krok naprzód. „To był wypadek. Byłam w szoku, kiedy zobaczyłam kogoś z Lily. Zareagowałam instynktownie”.
„Rzuciłeś w czterolatkę żeliwną patelnią pełną gorącego jedzenia, bo siedziała na niewłaściwym krześle”.
„Nie powinna tu być” – powiedziała Vanessa, zaciskając szczękę. „Zarezerwowałam to miejsce specjalnie dla Lily”.
Pojawiła się pielęgniarka i poprosiła ich o ściszenie głosu. Wyjaśniłam, że ci ludzie zaatakowali moją córkę i że nie chcę, żeby przebywali w pobliżu jej pokoju. Poważnie skinęła głową i obiecała natychmiast zmienić zasady odwiedzin i powiadomić ochronę. Wyszli, ale zobaczyłam ich ponownie później w szpitalnej stołówce, siedzących razem, jedzących kanapki i rozmawiających, jakby nic się nie stało. Marcus spojrzał na mnie i wzruszył ramionami, jakby chciał powiedzieć: „Czego chcesz?”.
Pierwsze dwa dni były dla mnie jak mgła. Dział bezpieczeństwa szpitala zarejestrował członków mojej rodziny w swoim systemie, ale zachowałam czujność. W niedzielne popołudnie odwiedziła mnie pracownica socjalna, Karen Mendes. Wyjaśniła, że szpital zgłosił już sprawę do Child Protective Services i policji, zgodnie z prawem obowiązującym w przypadku podejrzenia znęcania się nad dzieckiem.
„Inspektor Bryce Harris będzie jutro, żeby spisać twoje zeznania” – powiedziała cicho Karen. „Służby Ochrony Dziecka również będą musiały cię przesłuchać i ocenić warunki bytowe Emmy, ale to standardowa procedura. Biorąc pod uwagę okoliczności, nie przewiduję żadnych problemów”.
Tego wieczoru Emma miała gorączkę sięgającą 39,7°C. Lekarz przepisał antybiotyki na podejrzenie infekcji. Nie spałam, prawie nic nie jadłam i po prostu siedziałam przy jej łóżku, monitorując monitory.
W poniedziałek rano detektyw Harris pojawiła się zgodnie z planem. Była kobietą po czterdziestce, o przyjaznym usposobieniu i bezpośrednim usposobieniu. Robiła szczegółowe notatki, podczas gdy ja opowiadałem jej wszystko: incydent przy śniadaniu, reakcje mojej rodziny, ich komentarze, ich zachowanie w szpitalu.
„Zapoznałam się już z raportem szpitalnym i rozmawiałam z dr. Chenem” – powiedziała. „Traktujemy to jako napaść zaostrzoną. Same oparzenia stanowią poważne przestępstwo. Będę również musiała przesłuchać członków twojej rodziny”.
„Oni będą kłamać” – powiedziałem neutralnym tonem.


Yo Make również polubił
Wyjątkowy Przepis na Muffiny Jabłkowo-Rodzynkowe z Migdałową Posypką
Powody, dla których warto umieścić liść laurowy w samochodzie
Jak oczyścić jelita z 13 kilogramów toksyn w jedną noc!
Worek foliowy, idź i zawieś go na miotle: żegnaj odkurzaczu