Od miesięcy Lily mówiła półzdaniami – metaforami zawiniętymi w rysunki.
Jej szkicownik był pełen okienek, każde uchylone minimalnie.
Mara próbowała zapytać, co one oznaczają.
Lily zawsze odpowiadała: „To tylko powietrze”.
Ale Mara wiedziała, jaki rodzaj powietrza pozostaje uwięziony w ścianach.
Następnego ranka, przy śniadaniu, stół pachniał kawą i owsianką.
Evan poprawił krawat, skanując nagłówki.
„Dzwonił twój nauczyciel” – powiedział do Lily.
Jej łyżka zamarła w pół ruchu. „Naprawdę?”
„Coś w twoim eseju. Powiedział, że jest „bardzo osobisty”.”
Policzki Lily pokryły się rumieńcem. „Chodziło po prostu o dom”.
„A co z domem?” zapytał spokojnie.
Spojrzała na Mary. „Napisałam o dźwięku, jaki wydaje dom, gdy jest cicho”.
Wyraz twarzy Evana się nie zmienił. „Dziwnie o tym pisać”.
„Ona ma wyobraźnię” – stwierdziła Mara.
Zwrócił się do niej. „Wyobraźnia potrzebuje granic”.
Wyrok zawisł tam niczym szron, który nigdy nie stopnieje.
Lily spojrzała na swoją miskę. „Czy mogę prosić?”
„Dokończ śniadanie” – powiedział Evan.
„Już skończyła” – wtrąciła cicho Mara.
Ich oczy się spotkały – jej błagalne, jego zdziwione, potem stanowcze.
Po długiej chwili skinął głową. „Dobrze”.
Lily odeszła, a jej małe rączki zacisnęły się na szkicowniku.


Yo Make również polubił
Umieść to w swoim domu i pożegnaj się z muchami, komarami i karaluchami
Flan jajeczny z wanilią
Motyle są posłańcami ducha. Oto co mogą dla ciebie oznaczać.
Kilo-zabójca, tak łatwo schudnąć