Ojciec mojej narzeczonej nazwał mnie „śmieciem” podczas kolacji, a potem błagał mnie, żebym nie odwoływał fuzji… – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Ojciec mojej narzeczonej nazwał mnie „śmieciem” podczas kolacji, a potem błagał mnie, żebym nie odwoływał fuzji…

Podszedłem bliżej.

„A co ważniejsze” – dodałem – „pokazałeś mi, kim naprawdę jest twoja firma”.

Jego oczy błysnęły i przez sekundę zobaczyłem mężczyznę, którym był przy kolacji – mężczyznę, który wierzył, że władza należy mu się z racji urodzenia.

„To nas zniszczy” – powiedział cicho, jakby cichsze mówienie sprawiło, że straciło na prawdziwości. „Bez tej fuzji Blackwood Industries nie przetrwa kolejnych dwóch lat”.

„W takim razie może nie powinno tak być” – powiedziałem.

Skierowałem się do drzwi.

„Może nadszedł czas, aby stara gwardia ustąpiła miejsca firmom, które oceniają ludzi na podstawie ich potencjału, a nie pochodzenia”.

„Czekaj” – warknął Harold.

Wstał tak gwałtownie, że jego krzesło przechyliło się do tyłu, uderzając o podłogę z głośnym brzękiem. Dźwięk rozniósł się echem po sterylnej sali konferencyjnej.

„A co z Sophią?” – zapytał podniesionym głosem. „Zniszczysz firmę jej ojca – jej dziedzictwo”.

Zatrzymałem się z ręką na drzwiach.

Zofia.

Jej imię trafiło do miejsca we mnie, które nie było związane ze zbroją.

Odwróciłam się lekko. „Sophia jest genialna” – powiedziałam. „Utalentowana. Zdolna. Nie musi dziedziczyć sukcesu. Potrafi zbudować swój własny”.

Teraz przyjrzałem mu się uważnie.

„W tym tkwi różnica między nami” – powiedziałem. „Ty postrzegasz dziedzictwo jako przeznaczenie. Ja widzę je jako kulę u nogi”.

Harold skrzywił się. „Ona ci nigdy nie wybaczy”.

„Może i nie” – powiedziałam szczerze. „Ale przynajmniej będzie wiedziała, że ​​mam zasady, których nie da się kupić ani zastraszyć”.

Otworzyłem drzwi.

„Czy możesz powiedzieć to samo?” zapytałem.

Potem zostawiłem go tam, stojącego pośród powalonej dumy i przewróconego krzesła, wyglądającego jak człowiek, który zrozumiał, że świat się zmienił, podczas gdy on nie patrzył.

Na zewnątrz Catherine czekała ze stosem wiadomości i znaczącym spojrzeniem.

„Pinnacle Corp chce się spotkać w poniedziałek rano” – powiedziała. „Są bardzo zainteresowani omówieniem przejęcia”.

„Dobrze” – powiedziałem. „Dopilnuj, żeby Harold dowiedział się o tym do popołudnia”.

„Już zadbaliśmy o wyciek informacji” – powiedziała Catherine płynnie, jakby rozmawiała o pogodzie.

Zawahała się, po czym dodała: „Sophia jest w twoim prywatnym gabinecie”.

Moje serce się zacięło.

„Jak długo?” zapytałem.

„Około godziny” – odpowiedziała Catherine. „Przyniosłam jej kawę i chusteczki”.

Szedłem korytarzem w tempie, które nie odpowiadało burzy w mojej piersi. Drzwi mojego prywatnego gabinetu były lekko uchylone.

Sophia siedziała skulona na moim krześle przy biurku, jakby próbowała się skurczyć w pokoju zbudowanym dla władzy. Jej oczy były zaczerwienione, ale teraz suche – jakby już wypłakała wszystko, co miała.

Gdy wszedłem, podniosła wzrok.

„Cześć” – powiedziała cicho.

„Cześć” – odpowiedziałem, ale to słowo wydało mi się zbyt małe, by opisać wszystko, co nas łączyło.

„Słyszałam, co mu powiedziałeś” – powiedziała.

Zatrzymałem się. „Catherine…”

„Pozwoliła mi oglądać transmisję z sali konferencyjnej” – przyznała Sophia i nie było w tym oskarżenia. Tylko prawda. „Musiałam wiedzieć”.

Usiadłem na skraju biurka. Nie dotknąłem jej od razu. Nie chciałem zakładać, że znajdę pocieszenie, skoro sam mogłem być źródłem bólu.

Sophia wstała, podeszła bliżej i ułożyła się między moimi kolanami, jakby to było jej miejsce. Jakby sama to wybierała.

„Myślę…” zaczęła drżącym głosem, po czym urwała i przełknęła ślinę. „Myślę, że byłam tchórzem”.

„Sophia—”

„Nie” – powiedziała stanowczo, a siła, którą w niej kryła, zaskoczyła mnie. „Daj mi dokończyć”.

Wzięła mnie za ręce.

„Całe życie korzystałam z jego uprzedzeń, nie kwestionując ich” – powiedziała. „Wczoraj wieczorem, patrząc na niego… Wstydziłam się. Nie ciebie. Jego. Siebie, że nie sprzeciwiłam się wcześniej”.

Ścisnęło mnie w gardle. „Co mówisz?”

„Mówię” – wyszeptała – „że jeśli mnie przyjmiesz, chcę zbudować z tobą coś nowego”.

Zaparło mi dech w piersiach.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Znalazłem moją córkę liczącą grosze w centrum handlowym – po czym szepnęła: „On zabrał samochód… a jego mama wzięła resztę”.

Straty kryptowalut. Zakupy luksusowe. Płatności na rzecz Diane. Sfałszowane podpisy — porównanie z prawdziwym podpisem Emmy, analiza ekspercka. Dokumentacja prawna ...

Oto dlaczego nie powinieneś rozgrzewać samochodu zimą

Chociaż nowoczesne silniki są zaprojektowane tak, aby szybko pracować na zimno, delikatna jazda przez pierwsze kilka minut jest nadal niezbędna ...

Nie wiedziałem, że

1. Kup koc izolacyjny do akumulatora w sklepie z częściami samochodowymi lub online. 2. Przed uruchomieniem upewnij się, że samochód ...

Robię tę zupę raz w tygodniu! Zdrowy i pyszny przepis na buraki

Instrukcje 1. Przygotuj warzywa Zacznij od obrania i pokrojenia buraków, marchewki i ziemniaków. Pokrój cebulę i czosnek. 2. Podsmaż aromaty ...

Leave a Comment