„Och, Meredith, bardzo mi przykro. Ale masz rację. To dobrze. To dowód. Możemy szybko załatwić papiery rozwodowe”.
„Teraz skupiam się na dwóch rzeczach: zabezpieczeniu majątku firmy, skoro jesteś współwłaścicielem i przywiozłeś ze sobą spadek, oraz uzyskaniu wyłącznej opieki nad Gail. Takie nieodpowiedzialne zachowanie, zwłaszcza w odniesieniu do pieniędzy firmy, jest potępiane przez sędziego. Jaka jest jego sytuacja finansowa poza firmą?”
„Nie wiem. Ja zajmowałem się księgowością, ale on zarządzał skarbem. W tym tkwi problem. Ostatnio brał pieniądze na płacenie dostawcom. Ale to zdjęcie, to z szyldem sklepu, jest w kompleksie hotelowym, który odwiedziliśmy w zeszłym roku. To, które powiedział, że jest za drogie”.
Zatrzymałem się, pozwalając, by ironia sytuacji do mnie dotarła.
„Ale on może za nią zapłacić.”
„Dobrze. Zacznę od dogłębnej analizy finansowej. Odpocznij, Meredith. Albo chociaż się przebierz. Do 8 rano. Nie rozmawiaj z nim. Nie omawiaj żadnych wiadomości. Zachowuj się normalnie, Meredith. To my musimy kontrolować sytuację”.
„Zachowuj się normalnie” – powtórzyłem pustemu pokojowi.
Rozłączyłem się i usiadłem na brzegu łóżka. Zostały mi może trzy godziny do powrotu Glenna.
Wykorzystałem ten czas.
Dyskretnie zebrałem wszystkie dokumenty finansowe, jakie udało mi się znaleźć, wszystko związane z firmowymi zeznaniami podatkowymi i naszymi wspólnymi kontami. Spakowałem je wszystkie do torby, gotowe dla Colleen. Zrobiłem nawet dwie kopie aktu własności domu.
Spojrzałam na Gail, jej klatka piersiowa unosiła się i opadała łagodnie. Poczułam przypływ czystej, macierzyńskiej determinacji.
To ona potrzebowała mojej siły w tym momencie.
Ani Glenn, ani Valérie. I na pewno nie małżeństwo.
W końcu zdjęłam piżamę i włożyłam ciemny, teksturowany strój. Spojrzałam w lustro. Twarz miałam bladą, ale wzrok zdecydowany.
Kobieta, która na nią patrzyła, nie była już tą samą osobą, która przez lata tłumiła jej ból.
Była profesjonalistką i szykowała się do pracy.
Przez lata przekonywałem sam siebie, że odpoczynek to najlepsze życie. Dziesięć lat temu myślałem, że mam wszystko: porządny dom, pracowitego męża (a przynajmniej tak mi się wydawało), noworodka i początek obiecującej małej firmy na obrzeżach Columbus.
Poznaliśmy Glenna na uniwersytecie. Był magnetyczny, zawsze zajęty projektami. Charyzmatyczny, skupiał na sobie uwagę wszystkich.
Ja, dyskretny redaktor, zostałem przyciągnięty do tego ognia.
Powiedział, że chce prostego życia, życia rodzinnego i ja mu wierzyłam.
Zaczęliśmy od małych rzeczy: kupiliśmy skromny dom i otworzyliśmy razem garaż. Ja zajmowałem się całą księgowością, listą płac, marketingiem, wszystkim, co utrzymywało firmę w ruchu, a on mechaniką i obsługą klienta.


Yo Make również polubił
Babka Ziemniaczana z Mięsem Mielonym i Pieczarkami – Tradycyjny Smak w Nowej Odsłonie
To dla mnie nowość! 1 łyżeczka dziennie i Twoja wątroba będzie jak nowa – sekret mojej niani.
Nie wyrzucaj nakrętek po detergentach, mogą być warte złota, jeśli zostaną ponownie wykorzystane
10 Objawy dojrzewania u dziewcząt