Moi rodzice ukrywali mój guz, nazywając to „dramatem” – a potem odkrycie chirurga zaszokowało wszystkich… CH2 – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moi rodzice ukrywali mój guz, nazywając to „dramatem” – a potem odkrycie chirurga zaszokowało wszystkich… CH2

Sześć miesięcy po tym wtorkowym prysznicu obudziłam się z poduszką przesiąkniętą zapachem, który znałam, ale nie potrafiłam go zlokalizować, a potem przypomniałam sobie: infekcja. Dotknęłam linii włosów. Moje palce zrobiły się mokre. Guzek się otworzył. Wyciekał z niego coś lepkiego, cuchnącego i niepodważalnego.

Pokazałem rodzicom. Ojciec podał mi nadtlenek wodoru, jakby rzucał koło ratunkowe komuś tonącemu w baseniku dla dzieci. „Wyczyść to” – powiedział. „Przestań dramatyzować. To pewnie zainfekowany pryszcz, który w końcu pęka”.

„Zakażony pryszcz wielkości piłki tenisowej” – powiedziałem. Ale mimo to wziąłem brązową butelkę, patyczki higieniczne i poszedłem do łazienki, bo człowiek przyzwyczaja się do szaleństwa, wykonując małe posłuszeństwo na raz.

Tego popołudnia w pracy wspiąłem się na dwustopniowy stołek, żeby dotrzeć do wystawy powieści w twardej oprawie o tym, dlaczego świat się kończy. Tym razem zawroty głowy nie były przechyleniem. To był wir. Poczułem, jak nogi się pode mną uginają, a powietrze zmienia ciśnienie, a potem książki w twardej oprawie wyglądały jak stado spłoszonych ptaków. Upadłem.

To, co nastąpiło później, należało do innych ludzi. Napad porwał moje ciało i zamienił je w wieloryba miotającego się w małej kałuży. Piana wypełniła mi usta. Głos Lindy przeciął chaos, zbyt ostry, by mógł być mój: „Dzwońcie na 911!”. Pamiętam, jak błękitne było niebo widoczne przez frontowe okna sklepu i jak dzwonek nad drzwiami dzwonił, gdy ludzie uciekali.

Kiedy się obudziłem, sufit szpitala zalał mnie jarzeniowym światłem. Lekarz, którego twarzy nie znałem, patrzył na ekran komputera pełen moich wnętrzności. Odwrócił się, gdy wydałem ten cichy, zwierzęcy dźwięk, jaki wydają ludzie, gdy wraca im życie.

„Pani Thompson” – powiedział – „jestem dr Patel”. Jego głos był spokojnym, wyćwiczonym głosem ludzi, którzy przenoszą innych przez chwiejne mosty. „Jak się pani czuje?”

„Jestem zdezorientowany” – powiedziałem. „Co się stało?”

„Miałaś napad padaczkowy typu grand mal” – powiedział. „Twój kierownik powiedział, że zemdlałaś w pracy”. Ponownie spojrzał na komputer i zacisnął usta, jakby chciał użyć słowa, które znaczyło więcej, niż brzmiało. „Harper, kiedy po raz pierwszy zauważyłaś ten guz za uchem?”

„Sześć miesięcy temu” – wyszeptałam, a liczba ta brzmiała krzykliwie w swojej okropności. „Rodzice mówili, że dramatyzuję”.

Jego szczęka drgnęła, odruch gniewu schował się z powrotem do kabury. „Rozumiem” – powiedział ostrożnie. „Przeprowadziliśmy badania – rezonans magnetyczny, tomografię komputerową, badanie krwi. Muszę być z tobą szczery”. Podszedł bliżej i poczułem zapach płynu do dezynfekcji rąk i czegoś cytrusowego. „Ta masa nie jest łagodna. To rzadka postać raka zwana struniakiem. Rozrasta się u podstawy twojej czaszki i teraz uciska twój mózg”.

Przez sekundę to słowo brzmiało po prostu jak dźwięk. Chordoma. Zadźwięczało jak moneta rzucona na stół. Potem pękło i moje ciało zrozumiało. Poczułem tonącą łódź. Poczułem zimną wodę. A potem, dziwnym trafem, poczułem nitkę ulgi. Miało to swoją nazwę. To nie był dramat. To nie była hipochondria. To nie był skomplikowany krajobraz mojego umysłu.

„Jak źle?” zapytałem, a zabrzmiało to tak, jakby ktoś obcy mówił mi przez usta.

„Jest w zaawansowanym stadium” – powiedział delikatnie. „Sześć miesięcy temu operacja byłaby stosunkowo prosta”. Wyświetlił skany. Na ekranie moja czaszka wyglądała jak blady księżyc, a na jej horyzoncie jakiś maluch nabazgrał coś ciemnego grubym markerem. „Teraz naciekł na otaczające tkanki, owinął się wokół newralgicznych nerwów i rozprzestrzenił się do jamy czaszki”. Spojrzał na mnie. „Musimy natychmiast operować, ale to będzie skomplikowane”.

„Moi rodzice” – powiedziałam, mimo że odruch mnie zdradził. Uniósł rękę.

„Zostali powiadomieni” – powiedział. „Są w poczekalni z kimś, kogo wskażą jako swojego prawnika”. Jego usta zrobiły się takie, jakby nadepnął na gwóźdź i nie chciał powiedzieć, że go boli.

W telewizorze w kącie, przyciszony program kulinarny pokazywał kobietę rozbijającą jajko. Żółtko pękło idealnie. Przemknęła mi przez głowę dezorientująca myśl, że kimkolwiek ona jest, gdziekolwiek mieszka, nie ma pojęcia o moim istnieniu ani o tym, że mój mózg jest w stanie oblężenia. Ta myśl mnie pocieszyła. Wszyscy jesteśmy tacy mali. Wszyscy jesteśmy tacy cudowni. Możemy być jednym i drugim naraz i nadal być kochani.

„Dobrze” – powiedziałem. „Dobrze”.

W poczekalni świat nosił swoje najlepsze ubrania. We mnie coś burzyło ściany obiema rękami.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Są tak pyszne, że robię je co weekend, 3-minutowe naleśniki z czosnkiem

Najpierw drobno zetrzyj ser. Teraz umyj zioła i pokrój je na małe kawałki. Następnie wymieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia ...

Zuccotto di pandoro: przepis na deser bez pieczenia idealny na święta

Mascarpone: 500 g Pandoro: 250 g Cukier puder: 125 g Gorzka czekolada: 100 g Skórka z pomarańczy (starta): 1 Sok ...

Jak wyczyścić żelazko jak profesjonalista, bez użycia specjalnych detergentów!

Zawsze zaczynaj od całkowicie zimnego i odłączonego od prądu żelazka. Bezpieczeństwo przede wszystkim! Krok 2: Przygotuj pastę z sody oczyszczonej ...

Mój tata nauczył mnie tej sztuczki, aby utrzymać basen w krystalicznej czystości w zaledwie 2 minuty bez żadnego wysiłku. Oto jak to zrobić

Krok 1: Wrzuć piłkę tenisową do basenu Po prostu wrzuć jedną lub dwie piłki tenisowe do basenu. Piłki tenisowe są ...

Leave a Comment