Kiedy moja córka poprosiła mnie o odejście, wszystko się zmieniło – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Kiedy moja córka poprosiła mnie o odejście, wszystko się zmieniło

Byłem w kuchni, kończąc sałatkę, gdy pojawiła się Ivy. Jej twarz była blada, a w jej oczach było coś, czego nie potrafiłem nazwać. Napięcie. Strach.

„Mamo” – wyszeptała, podchodząc cicho. „Mam ci coś do pokazania w moim pokoju”.

Colin wszedł do kuchni dokładnie w tym momencie, poprawiając swój designerski krawat. Zawsze był nienagannie ubrany, nawet na nieformalne okazje w domu. „O czym tak szepczecie?” – zapytał z uśmiechem, który nie sięgał nawet jego oczu.

„Nic ważnego” – odpowiedziałem mechanicznie. „Ivy potrzebuje tylko pomocy z zadaniem domowym”.

„No to się pospiesz” – powiedział, zerkając na zegarek. „Goście przybędą za trzydzieści minut i musisz ich powitać”.

Skinęłam głową i poszłam za córką korytarzem. Gdy tylko weszłyśmy do jej pokoju, zatrzasnęła drzwi gwałtownie, wręcz za mocno. „Co się stało, kochanie? Straszysz mnie”.

Ivy nie odpowiedziała. Zamiast tego wzięła z biurka małą karteczkę i podała mi ją, nerwowo zerkając na drzwi. Rozłożyłem kartkę i przeczytałem pospiesznie nabazgrane słowa: Udawaj, że jesteś chory i wyjdź. Już.

„Ivy, co to za żart?” – zapytałam zmieszana i lekko zirytowana. „Nie mamy czasu na zabawę. Zwłaszcza z nadchodzącymi gośćmi”.

„To nie żart”. Jej głos był ledwie szeptem. „Proszę, mamo, zaufaj mi. Musisz natychmiast opuścić ten dom. Wymyśl jakąkolwiek wymówkę. Powiedz, że jesteś chora, ale wyjdź”.

Rozpacz w jej oczach mnie sparaliżowała. Przez te wszystkie lata macierzyństwa nigdy nie widziałam mojej córki tak poważnej, tak przestraszonej. „Ivy, martwisz mnie. Co się dzieje?”

Znów spojrzała na drzwi, jakby bała się, że ktoś ją podsłucha. „Nie mogę teraz wyjaśnić. Obiecuję, że opowiem ci wszystko później. Ale na razie musisz mi zaufać. Proszę.”

Zanim zdążyłem drążyć temat, usłyszeliśmy kroki na korytarzu. Klamka się obróciła i pojawił się Colin z wyraźnie poirytowaną miną. „Czemu tak długo? Właśnie przyjechał pierwszy gość”.

Spojrzałam na córkę, której oczy wyrażały błaganie. Potem, pod wpływem niewytłumaczalnego impulsu, postanowiłam jej zaufać. „Przepraszam, Colin” – powiedziałam, przykładając dłoń do czoła. „Nagle poczułam lekkie zawroty głowy. Chyba to migrena”.

Colin zmarszczył brwi, a jego oczy lekko się zwęziły. „No i co, Mara? Pięć minut temu wszystko było w porządku”.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Leave a Comment