Kiedy przyjechała policja, znowu padał deszcz. Rebecca przyszła wkrótce potem, w przemoczonym płaszczu.
„Zbiorą odciski palców” – powiedziała, choć żadne z nich nie sądziło, że to będzie miało jakiekolwiek znaczenie.
Maggie wpatrywała się w napis na ścianie. „Ona się boi”.
Rebecca skinęła głową. „I zdesperowana. A to znaczy, że jesteśmy blisko”.
Maggie sięgnęła do torby i wyciągnęła coś jeszcze – kolejną kopertę, mniejszą, pożółkłą ze starości. „Jest jeszcze jedna rzecz” – powiedziała cicho. „Nie pokazałam ci wcześniej”.
Otworzyła ją i rozłożyła list napisany zapętlonym pismem swojej matki.
Ray, jeśli to czytasz, to prawda już zaczęła wychodzić na jaw. Dowiedziałem się, co zrobiły Elaine i Caroline. Ukryłem kopie w Riverside, w jedynym miejscu, gdzie nikt poza Maggie nigdy nie pomyśli, żeby je sprawdzić. Chroń ją. Kiedy dorośnie, będzie wiedziała, co robić.
Rebecca przeczytała list dwa razy, szeroko otwierając oczy. „Rozumiesz, co to znaczy?”
Maggie skinęła głową. „To znaczy, że mój ojciec nie zmienił testamentu z poczucia winy. Zmienił go, bo poprosiła go o to moja matka”.
Poniedziałkowy poranek przyniósł burzowe chmury i napięcie.
Sędzia Fields zarządził postępowanie sądowe. „Zapoznaliśmy się z nowymi dowodami i potwierdziliśmy ich autentyczność. Podpisy i dokumenty finansowe są autentyczne. Biorąc pod uwagę te rewelacje, jestem skłonny zakwestionować motywy stojące za tym pozwem”.
Avery wstała, wyraźnie spocona. „Wysoki Sądzie, moja klientka wycofuje swoją petycję”.
„Za późno na to” – powiedział chłodno sędzia Fields. „Ten sąd skieruje sprawę do prokuratury okręgowej w celu zbadania pod kątem potencjalnego oszustwa, krzywoprzysięstwa i nadużyć korporacyjnych”.
Caroline wstała, a jej głos się załamał. „Nie możesz tego zrobić! Nie możesz zniszczyć wszystkiego, co zbudowałam!”
Spojrzenie sędziego Fieldsa było lodowate. „Zbudowała pani to na kłamstwach, panno Hale. Rozprawa zostaje odroczona”.
Jej młotek uderzył raz, a dźwięk rozbrzmiał jak grzmot.
Na zewnątrz roiło się od reporterów. Błyski fleszy.
Rebecca dotknęła ramienia Maggie. „Zrobiłaś to”.
Maggie powoli pokręciła głową. „Nie. My to zrobiliśmy. Moi rodzice to zrobili. Prawda to zrobiła”.
Rebecca się uśmiechnęła. „I co teraz?”
Maggie spojrzała w stronę horyzontu, gdzie schody prowadzące do sądu stykały się z zalanymi deszczem ulicami Nashville.
„Teraz” – powiedziała cicho – „odbudowuję”.
Część III
Tydzień po zwycięstwie w sądzie przypominał spacer po komorze echa.
Reporterzy dzwonili. Nieznajomi pisali e-maile. Nazwisko Hale znów było wszędzie – pojawiało się w nagłówkach i talk-show.
„Dziedziczka ujawnia rodzinny skandal”.
„Imperium budowlane zbudowane na zdradzie”.
Wszyscy chcieli cytatu Maggie Hale.
Nie dała żadnego.
Zamiast tego pojechała z powrotem do Riverside House – jedynego miejsca, w którym wciąż panowała cisza i spokój, pozwalająca na rozmyślanie. Burza minęła, ale żwirowy podjazd był miękki od błota. Zaparkowała pickupa i wyszła na znajome, wilgotne powietrze.
W środku unosił się zapach cedru i deszczu. Szkody po włamaniu nie zostały jeszcze naprawione. Tynk wciąż pokrywał kominek, a odłamki stłuczonego szkła lśniły jak śnieg w szarym świetle.
Powinna czuć się bezpiecznie. Ale cisza może być ciężka, gdy następuje po chaosie.
Odłożyła torbę i zaczęła sprzątać.
O zmierzchu zamiatała podłogi i przybijała tymczasowe deski do wybitych okien. Nalała sobie czarnej kawy i usiadła na schodach werandy, wpatrując się w jezioro.
Wtedy to usłyszała – głuchy dźwięk dochodzący z wnętrza ściany za nią.
Ani skrzypnięcia, ani zwykłego jęku starego drewna. Coś stuknęło. Dwa razy.
Zmarszczyła brwi, weszła do środka i przycisnęła dłoń do ściany, gdzie dawny gabinet ojca łączył się z korytarzem. Puk. Puk.
Ten sam rytm.
Zdała sobie sprawę, że to luźny panel. Ostrożnie podważyła go śrubokrętem. Wewnątrz, owinięte w ceratę, znajdowało się mniejsze drewniane pudełko, którego wcześniej nie zauważyła. Na górze wyryte były inicjały jej ojca: RH.
Serce podskoczyło jej do gardła.
W pudełku znajdował się zapieczętowany w plastiku dysk flash, zestaw zapisanych stron i pojedyncza ręcznie napisana notatka.
Maggie — jeśli to znalazłaś, to znaczy, że wybrałaś prawdę zamiast wygody. To, co jest na tym dysku, powinno znaleźć się w świetle. Nie pozwól im tego znowu pogrzebać.
— Tato
Wpatrywała się w notatkę, a jej puls walił jak młotem. Strony pod nią zawierały transkrypcje – kopie nagrań między jej ojcem, Elaine i Caroline.
Już pierwszy wers zmroził jej krew w żyłach.
RAYMOND: Myślisz, że nie wiem, co robisz?
CAROLINE: To biznes, tato. Nauczyłeś mnie tego.
RAYMOND: Sprzedaż kontraktów firmie Reaves & Sons to nie biznes. To kradzież.
ELAINE: Przesadzasz. To tylko dźwignia.
Kłótnia trwała przez wiele stron — o brakujących funduszach, fałszywych fakturach i „trzymaniu Maggie z dala od wszystkiego”.
Jej ojciec wiedział . Tylko nie zdawał sobie sprawy, jak głęboko to sięga.
Tego wieczoru Maggie zadzwoniła do Rebekki .


Yo Make również polubił
Naturalny składnik, który natychmiast usuwa matowe plamy ze szklanek
Wegański budyń czekoladowy
Słodki Chleb Jogurtowy – Przepis, Który Musisz Wypróbować!
W sądzie moi rodzice nazwali mnie „nieodpowiedzialną” i próbowali odebrać mi życie — wtedy sędzia odczytał liczby i wezwał ochronę.