Część druga
Niebo przybrało barwę spalonego metalu, poprzecinane smugami gasnącego światła zachodzącego słońca nad Atlantykiem. Dwa myśliwce F-22 Raptor leciały w zwartej formacji obok uszkodzonego samolotu pasażerskiego, a ich obecność była jednocześnie surrealistyczna i uspokajająca. W samolocie nr 982 nastrój zmienił się z paniki w zapierające dech w piersiach niedowierzanie.
Gdzieś ponad chmurami niewidzialna nić łączyła ich wszystkich — nastoletnią dziewczynę piszącą kod na porysowanym laptopie, dwóch pilotów myśliwców siedzących na miejscu pasażera na smugach kondensacyjnych i centrum dowodzenia w Niemczech, próbujące nadać sens temu, co niemożliwe.
„Ona używa kodu Falcona”.
W bazie lotniczej Ramstein pułkownik James Briggs stał nad konsolą, podczas gdy dane przewijały się po ekranie.
„Przekazuje polecenia przez starą warstwę obronną Falcon-Six” – powiedział młody porucznik. „Ale ta struktura została wycofana z użytku pięć lat temu. Nie ma jej już nawet w systemie”.
„To był projekt Marka Novaka” – mruknął Briggs. „Sam to napisał. Jeśli jego córka zna te kody…” Urwał. „Połącz mnie z jej kanałem”.
Oficer łącznościowy zawahał się. „Proszę pana, to samolot cywilny. Protokół…”
„Protokół umarł, kiedy siedemnastolatek przejął kontrolę nad moim radarem. Połącz mnie”.
Chwilę później w jego słuchawkach słychać było trzaski.
„Falcon-Six, tu Dowództwo NATO. Proszę o przedstawienie się.”
Zapadła cisza. Potem rozległ się młody głos, napięty, ale wyraźny:
„To jest Elena Novak, cywilna pasażerka lotu 982. Mój ojciec, major Mark Novak, służył w Cyber Division Sił Powietrznych USA, Projekt Falcon-Six.”
Briggs poczuł, jak coś ściska go w piersi. „Eleno, twój ojciec był przyjacielem. Jaki jest twój status na górze?”
„Stabilizujemy systemy. Jesteśmy częściowo online, ale złośliwe oprogramowanie jest nadal aktywne. Musisz wyizolować źródło. Nazywa się A.Reeves .”
Briggs odwrócił się do swojego asystenta. „Reeves… Anton Reeves. Ten drań.”
Spojrzał z powrotem na konsolę. „Eleno, świetnie ci idzie. Już go namierzamy. Tylko czekaj”.
W zagraconym magazynie na obrzeżach Kopenhagi Anton Reeves obserwował liczne ekrany rozświetlone kaskadami danych.
Miał czterdzieści kilka lat, był blady, jego niegdyś schludny mundur zastąpiła bluza z kapturem, a jego twarz przypominała człowieka żywcem pożartego przez paranoję.
Wpatrywał się w telemetrię lotu, obserwując, jak jego program zaczyna tracić kontrolę.
„Kto, do cholery, mnie kontruje?” syknął. „Kto jest w moim systemie?”
Jego asystent, zdenerwowany najemnik z telefonem satelitarnym, zmarszczył brwi. „Proszę pana, samolot nie reaguje na zdalne polecenia. Stabilizuje się”.
Reeves zbladł. „To niemożliwe. Szyfrowanie Falcon-Six jest nie do złamania, chyba że…”
Zamarł. „Chyba że ktoś zna klucze do bazy”.
Odwrócił się z powrotem do monitora i otworzył dziennik sygnałów.
Źródło: Flight982/NodeA24.
Użytkownik: E.Novak.
Wpatrywał się.
„Nie” – wyszeptał. „Nie, nie, nie. Nie ona”.
Uderzył pięścią w stół, rozlewając kawę po kablach. „Miała dwanaście lat, kiedy umarł. Nie może…”
Ale mogła. I tak zrobiła.
Z powrotem w kokpicie kapitan Ellison próbował uspokoić głos. „Kontrola wróciła. Utrzymujemy wysokość”.
Elena nie odpowiedziała. Jej palce poruszały się błyskawicznie, a wyraz twarzy był mieszany między strachem a skupieniem.
Walczyła w dwóch światach jednocześnie — wewnątrz fizycznego statku powietrznego i na niewidzialnym polu bitwy kodu, gdzie wciąż żył duch jej ojca.
„Włączono blokadę obronną Falcon-Six” – mruknęła.
Jej ekran zamrugał na zielono – Zatrzymanie złośliwego oprogramowania: 68%.
Ellison pochylił się. „Młody, robisz to, czego nie mógł zrobić cały mój zespół techniczny. Po prostu… cokolwiek robisz, rób to dalej”.
„Nie jestem dzieckiem” – powiedziała cicho, nie podnosząc wzroku. „Jestem uczennicą mojego ojca”.


Yo Make również polubił
Jak sprawdzić czy miód jest prawdziwy czy sztuczny?
Wyczyść płytę kuchenną ze szkła w ciągu kilku minut, używając tylko 2 składników
Moja rodzina nie może się tym najeść! Robimy to dość często!
Niezawodny przepis na ciasto drożdżowe: Doskonałe rogaliki i owocowy gugelhupf!