Część 3
Następny poranek zaczął się od powodzi powiadomień.
Moja skrzynka odbiorcza była polem bitwy – tematy krzyczały:
„PILNE – dochodzenie prasowe Ellisa”.
„Zarzuty naruszenia danych?”
„Spotkanie wewnętrzne – obowiązkowa obecność”.
Już tam nie pracowałem, a mimo to połowa branży nadal odruchowo mnie naśladowała. Do śniadania wiedziałem o implozji więcej niż ludzie w budynku.
Zara napisała pierwsza.
ZARA: „Zwolnił cały zespół analizy danych. Oskarża o sabotaż. Ludzie wychodzą”.
ZARA: „Belle się nie pojawiła. Dział HR twierdzi, że „pracuje zdalnie”. W tłumaczeniu: załamanie”.
Mogłem niemal wyobrazić sobie Ellisa krążącego tam i z powrotem po szklanym biurze i wydającego rozkazy, podczas gdy mury jego imperium pękały.
Nalałem sobie kawy i przejrzałem poranne wiadomości. Każdy blog biotechnologiczny od Bostonu po San Diego publikował wariacje tego samego nagłówka:
„Ellis Biotech pod lupą po wycofaniu się inwestorów”.
Kieran i jego grupa nie tracili czasu. Zamrozili zobowiązanie w wysokości osiemdziesięciu milionów dolarów do czasu „weryfikacji praw własności intelektualnej”. W tłumaczeniu: Ellis był radioaktywny.
Wezwanie
O 9 rano zadzwonił mój telefon. Nieznany numer.
Spodziewałam się Ellisa. To była Belle.
„Veta” – powiedziała chrapliwym głosem, pozbawionym zwykłego blasku. „Proszę, możemy porozmawiać?”
Zawahałem się. Był moment, kiedy mógłbym się rozłączyć. Ale ciekawość zwyciężyła.
„Mów” – powiedziałem beznamiętnie.
„Nie wiedziałam, że zajdzie tak daleko” – wyrzuciła z siebie. „Mój ojciec grozi pozwami, zarząd pogrążony w chaosie. Ja…”
„Ukradłeś moje badania” – przerwałem. „Co myślałeś, że się stanie?”
Cisza.
A potem cicho: „Nie ukradłem tego. Po prostu… lepiej to przedstawiłem”.
O mało się nie roześmiałam. „Belle, nawet nie zrozumiałaś, co zaprezentowałaś. Wykułaś na pamięć słowa, których nie potrafiłaś zdefiniować”.
Zaparło jej dech w piersiach. „Nie rozumiesz. Naciskał na mnie. Powiedział, że jeśli się nie wykażę, to mnie całkowicie wyeliminuje. Myślałam, że jak mu zaimponuję, to w końcu…”
„Co w końcu?”
„Zobacz mnie.”
Kruchość w jej głosie zaskoczyła mnie. Ale litość była luksusem, który straciłem miesiące temu.
„Chciałeś potwierdzenia. Zamiast tego dostałeś ekspozycję” – powiedziałem. „Potraktuj to jako lekcję autentyczności”.
Zanim zdążyła odpowiedzieć, rozległo się pukanie do moich drzwi. Przez wizjer – kurier …
„Muszę iść” – powiedziałem.
„Veta, proszę…”
Zakończyłem rozmowę.
Kurier wręczył mi grubą kopertę ze znaczkiem POUFNE — GRUPA USŁUG PRAWNYCH .
W środku: wniosek o wydanie nakazu sądowego.
Ellis działał szybko – oskarżając mnie o „nielegalne usunięcie materiałów badawczych objętych prawem własności”.
Mój prawnik, Amara Patel , już to przechwycił. Na górze znajdowała się odręczna notatka:
Nie martw się. Sędzia odrzucił wniosek. On się chwieje. – A.
Wydech. I tak się zaczyna.


Yo Make również polubił
4 skuteczne przepisy na naturalny środek chwastobójczy
Najlepszy Truskawkowy Raj w 15 Minut – Przepis na Obłędny Deser, Który Podbije Każde Podniebienie!
Rosolnik – smaczna zupa
Muszle z ciasta francuskiego z sałatką świąteczną: jak zrobić piękną i pyszną przystawkę!