CH2 – HOA Karen sprzedała moje miejsce parkingowe online — więc przyjechałem z policją!… – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

CH2 – HOA Karen sprzedała moje miejsce parkingowe online — więc przyjechałem z policją!…

Co najmniej przez około czterdzieści osiem godzin.

Ponieważ Denise nie tylko została pokonana — ona knuła.

A jej kolejny ruch wciągnął w chaos całe sąsiedztwo.

Część 3: 

Oglądałeś kiedyś katastrofę kolejową w zwolnionym tempie? Nie możesz oderwać wzroku, po prostu siedzisz z chorobliwą fascynacją, zastanawiając się, jak może być jeszcze gorzej.

Tak było w następnym tygodniu w mojej okolicy.

Po liście z żądaniem zaprzestania działalności i wezwaniu do zapłaty za oszustwo Denise mogła przełknąć dumę, publicznie przeprosić, a może nawet z godnością ustąpić. Ale wdzięk nie był w jej słowniku.

Denise Henderson nie wycofała się – przeładowała.

Wszystko zaczęło się od ulotek.

W środę rano każde drzwi w kompleksie miały taki napis. Wydrukowany na błyszczącym papierze, i to nie byle jakim.

PILNA AKTUALIZACJA HOA

Niektórzy mieszkańcy rozpowszechniają dezinformację i próbują zdyskredytować władze wspólnoty mieszkaniowej.
Prosimy zignorować plotki krążące w internecie i posty w mediach społecznościowych.
Wspólnota mieszkaniowa nadal dba o uczciwość, porządek i integralność społeczności.

Na dole, pogrubionymi literami, na tyle dużymi, aby można je było zobaczyć z kosmosu:
Mieszkaniec, o którym mowa: EVAN TAYLOR, JEDNOSTKA 12B.

Stałem na progu drzwi i trzymałem je jak plakat gończy.

Ron napisał mi SMS-a dziesięć sekund później:

„Stary, ona drukowała propagandę. Oficjalnie jesteś lokalnym złoczyńcą 😆” .

Nie wiedziałem, czy śmiać się, czy to oprawić.

Ale to nie wszystko.

Ona również przeszła na tryb cyfrowy. Tej nocy Denise opublikowała post w grupie społecznościowej na Facebooku , tej samej, w której próbowała sprzedać moje miejsce parkingowe. Jej post brzmiał:

„Dotarły do ​​nas informacje o fałszowaniu dokumentów i nękaniu członków zarządu przez pewne osoby. Prosimy o zwrócenie uwagi na sfałszowane pozwy sądowe, które są w obiegu”.

Nie oznaczyła mnie, ale nie musiała. Sekcja komentarzy eksplodowała.

Patricia L .: „Czekaj, chodzi o to miejsce parkingowe? Nie przyjechała po to policja?”
Ron B .: „Prawie na pewno. Widziałem to na własne oczy. 😂
Janice T .: „Słyszałam, że Denise sprzedaje miejsca parkingowe na Facebooku?”
Denise H. (odpowiadając): „Absolutna bzdura. To było przeniesienie własności do wspólnoty mieszkaniowej , źle zrozumiane przez niezadowolonego lokatora.”
Ja (Evan T.) : „Cześć, tu niezadowolony lokator. Mam akt własności .”
Ron B .: „I popcorn. 🍿

W ciągu godziny pod postem pojawiło się ponad pięćdziesiąt komentarzy — większość z nich była krytykowana.

„Denise, przestań”.
„Czy ona nie próbowała potem sprzedać jego samochodu?”
„Dokąd w ogóle idą pieniądze ze stowarzyszenia właścicieli domów?”

I wtedy wszystko się zmieniło.

Po raz pierwszy ludzie zaczęli zadawać prawdziwe pytania.

Dlaczego składki wspólnoty mieszkaniowej były w tym roku wyższe?
Gdzie podział się budżet na zagospodarowanie terenu?
I co się stało z funduszem na „nowe meble basenowe”, który tajemniczo zniknął zeszłego lata?

Pęknięcia w imperium Denise w końcu zaczęły się ujawniać.

Następnego ranka wyszedłem na zewnątrz i zauważyłem coś dziwnego — ludzie byli przyjaźni.

Sąsiedzi, którzy wcześniej unikali kontaktu wzrokowego, teraz machali.
Starszy facet z naprzeciwka powiedział: „Jesteś legendą miejsc parkingowych, co?”
Uśmiechnąłem się szeroko. „To ja”.

Ron zawołał z balkonu: „Jesteś sławny, stary. Post na Facebooku ma więcej zaangażowania niż nasza strona społecznościowa kiedykolwiek”.

Tymczasem Denise rozpadała się.

W piątek zwołała kolejne „nadzwyczajne zebranie” — to było jej ulubione określenie obok „opłaty za naruszenie”.

Poszedłem, oczywiście. Za nic w świecie nie chciałbym przegapić tego cyrku.

Klub znów był pełen, napięcie było tak duże, że można by je było przeciąć kartką z informacją o recyklingu.

Denise stała z przodu, ściskając segregator – swój segregator wsparcia emocjonalnego.
Za nią dwaj pozostali przy życiu członkowie zarządu wyglądali, jakby zostali wciągnięci w wojnę.

„Mieszkańcy” – zaczęła – „musimy zająć się toksyczną dezinformacją rozpowszechnianą w internecie. Takie zachowanie szkodzi integralności naszej społeczności”.

Natychmiast podniosłem rękę.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

5 korzyści z podnoszenia nóg przy ścianie

Spokojniejszy oddech, czystszy umysł Położenie się, uniesione nogi, głębokie oddychanie… twój układ nerwowy delikatnie przełącza się w tryb „spoczynku”. Serce ...

Nie wyrzucaj puszek po tuńczyku – w domu są warte swojej wagi w złocie: jak je ponownie wykorzystać

Formy kuchenne: Czyste puszki można wykorzystać jako formy do gulaszów na pojedyncze porcje lub smakołyków, takich jak puddingi. To świetny ...

Gotuj rozmaryn w domu: efekt zobaczysz już po 10 minutach

1 litr wody 2-3 gałązki świeżego rozmarynu lub 1 łyżka suszonego rozmarynu Instrukcje: Zagotuj wodę w rondlu. Do wrzącej wody ...

Koperty z camembertem i żurawiną

Ciasto francuskie rozwijamy na blacie i dzielimy na równe kwadraciki. Na każdym kawałku umieszczamy odrobinę konfitury żurawinowej i kawałek sera ...

Leave a Comment