Nadal pamiętam zapach mojej kawy.
Spaleni, za gorący, taki, który się połyka, bo ma się do wypolerowania talię zarządu i kalendarz wiceprezesa, który nie wierzy w litość. Meridian Technologies lubił mawiać, że „zakłócamy przepływ pracy w przedsiębiorstwie”. Tak naprawdę zakłóciliśmy sen.
Tego czwartkowego ranka byłem wcześnie – o 6:42, według kamery w holu, którą później wybłagałem, żeby pokazać – i budynek przypominał katedrę przed nabożeństwem. Światła w połowie zapalone, dywan odkurzony w równe linie, cichy szum kelnerów zza zamkniętych drzwi. Moja odznaka zapiszczała. Zatrzasnęła się bramka. Skinąłem głową do ochroniarza, który zawsze za głośno oglądał ESPN na telefonie.
Szedłem z celem, bo cel to to, co nosi się w miejscu takim jak Meridian. Cel, wyprasowany garnitur i przekonanie, że jeśli się ruszasz, nic cię nie złapie.
Nawet nie dotarłem do biura.
Moja asystentka, Nia, stała przed salą konferencyjną działu HR, mocno spleciona w talii i rozglądająca się jak jeleń.
„Daniel” – powiedziała, a moje imię brzmiało jej w ustach nie tak. „Miranda kazała ci przyjść prosto do środka”.
„Teraz?” zapytałam, już podciągając pasek torby wyżej.
Nia skinęła głową. „Teraz.”
Przez matowe szkło widziałem sylwetki – dwie osoby siedzące przy długim stole. Jedna z nich, o szerokich ramionach i siwych włosach: Foster Braithweight, zewnętrzny radca prawny Meridian, człowiek, do którego firma dzwoniła, gdy sytuacja z „irytującej” zmieniała się w „pozew sądowy”.
Moją pierwszą myślą były zwolnienia.
Druga myśl: naruszenie.
Trzecia myśl: czy ktoś pomylił dokumenty dotyczące zgodności i zapomniał mi o tym powiedzieć?
Wszedłem do sali konferencyjnej, wciąż trzymając w ręku kubek kawy.


Yo Make również polubił
Skórki Bananów: Przekształć je w Skarb, Który Zawsze Będziesz Miał pod Ręką
Wystarczy kilka kropli, aby usunąć wszystkie plamy brudu z podłogi – będzie błyszcząca
Żona mojego zmarłego syna zostawiła mi wnuka „tylko na jeden dzień” i nigdy nie wróciła. Dziewięć lat później wróciła po spadek, który zostawił mi syn, i przyprowadziła ze sobą prawnika. Ale kiedy wręczyłem sędziemu kopertę, wyglądał na oszołomionego i zapytał: „Czy ona wie?”.
Mam 108 lat. Ten owoc uratował mnie przed dializą. Jedzenie tych trzech owoców na śniadanie jest zalecane w celu oczyszczenia nerek z toksyn.