Zatrudniłam kochankę mojego męża jako moją osobistą asystentkę bez jej wiedzy… CH2 – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Zatrudniłam kochankę mojego męża jako moją osobistą asystentkę bez jej wiedzy… CH2

Część trzecia

Czwartkowy poranek nadszedł niczym Boże Narodzenie. Jeśli Boże Narodzenie oznaczało wojnę psychologiczną i powolny rozpad zdrowego rozsądku dwojga kłamców.

Spędziłam środę, urządzając miejsce pracy Madison. Piękne biurko tuż przed moim biurem, z idealnym widokiem na mnie przez szklaną ściankę działową. Żadnej prywatności. Żadnej ucieczki. Tylko ciągły kontakt z żoną mężczyzny, z którym myślała, że ​​się skradała.

Dokładnie o 9:00 rano Madison weszła do pokoju. Trzymała w ręku kubek kawy, w oczach błyszczał entuzjazm „pierwszego dnia”, miała na sobie starannie wyprasowaną bluzkę i pewność siebie osoby, która wciąż wierzyła, że ​​może mieć wszystko.

„Dzień dobry, Sophio!” – zaćwierkała, wciąż zachowując tę ​​typową dla Środkowego Zachodu serdeczność. „Nie mogę się doczekać, żeby zacząć”.

„Och, pewnie, że tak” – pomyślałem.

Uśmiechnęłam się na głos. „Dzień dobry, Madison. Mam nadzieję, że jesteś gotowa, żeby od razu zacząć – mamy dużo do zrobienia”.

A mówiąc „wiele do zrobienia”, miałem na myśli: zorganizowanie jej powolnego procesu uświadamiania sobie, że wiem wszystko.

Pierwsze kilka godzin było całkiem niewinne. Opowiedziałem jej o mojej firmie – klientach, projektach, kalendarzu. Gorączkowo robiła notatki, kiwając głową, chcąc zrobić wrażenie. I przyznaję: była kompetentna. Zorganizowana, uważna, bystra. Andrew nie skłamał na temat jej umiejętności. Szkoda, że ​​jej moralny kompas nie był na tym samym poziomie.

Około południa zdecydowałem, że nadszedł czas na pierwszą dawkę szczepionki.

„Twoim pierwszym dużym projektem” – oznajmiłam – „będzie koordynacja urodzinowej niespodzianki mojego męża w przyszłym miesiącu. Bardzo kameralna, bardzo osobista. Rodzina, przyjaciele, współpracownicy. Chcę, żeby było idealnie”.

Jej długopis zamarł w połowie pisania. „Przyjęcie urodzinowe twojego… męża?”

„Tak” – odpowiedziałam radośnie. „Andrew. Kończy 35 lat. Osiem lat małżeństwa, a ja wciąż chcę mu zrobić niespodziankę”.

Patrzyłem, jak kolor odpływa z jej twarzy szybciej niż woda z pękniętej rury.

„Och” – wydusiła słabo. „Brzmi… cudownie”.

„Naprawdę?” Uśmiechnęłam się promiennie. „Będziecie musieli ściśle współpracować z Andrewem przy tworzeniu listy gości. Prawdopodobnie zapomni kilka nazwisk – mężczyźni nigdy nie pamiętają szczegółów, które mają znaczenie”.

Jej wzrok powędrował ku mnie, a potem z powrotem na notatnik. „Oczywiście” – powiedziała słabo.

I tak oto pojawiła się pierwsza rysa.

Reszta tygodnia była arcydziełem subtelnego okrucieństwa.

Poprosiłam ją, żeby uporządkowała nasze zdjęcia rocznicowe w albumie. Patrz, jak przegląda osiem lat zdjęć, na których ja i Andrew uśmiechamy się na plażach, stukając się kieliszkami szampana, przytuleni do siebie. Uśmiechała się uprzejmie, ale dostrzegłam błysk w jej oczach – ból, poczucie winy, zazdrość. Pyszne.

Kazałam jej zaktualizować osobisty kalendarz Andrew. Kolacje, wydarzenia, rocznice. Drżącymi palcami wpisywała przypomnienia, a każde naciśnięcie klawisza było kolejnym przypomnieniem, że buduje życie, którego nigdy nie będzie mogła mieć.

Nawet jej przerwy obiadowe zaplanowałem tak, żeby idealnie pasowały do ​​przerw Andrew. Za każdym razem, gdy zbliżało się południe, wyglądał jak człowiek idący na własną egzekucję. Czy ryzykował spotkanie z nią? Czy unikał jej i wzbudzał podejrzenia? Ta paranoja była niesamowita.

W piątek promienny optymizm Madison przygasł. Poruszała się wolniej, uśmiechała się mniej, a jej oczy były podkrążone bezsennymi cieniami.

Tego popołudnia zaprosiłem ją do swojego biura na „podsumowanie tygodnia”.

Siedziała naprzeciwko mnie, mocno składając ręce na kolanach, jakby przygotowywała się na uderzenie.

„Wydajesz się rozkojarzona, Madison” – powiedziałam, przechylając głowę z udawaną troską. „Wszystko w porządku? Wiesz, możesz ze mną rozmawiać o wszystkim”.

Jej gardło podskoczyło, gdy z trudem przełknęła ślinę. „Nic mi nie jest” – wyszeptała. „Po prostu… przyzwyczajam się do nowej roli”.

„Oczywiście”. Pochyliłam się do przodu, pozwalając, by w moim głosie zabrzmiało współczucie. „Rozpoczęcie nowej pracy może być przytłaczające, zwłaszcza gdy wiąże się z tak osobistymi obowiązkami. Ale nie martw się – mam pełne zaufanie do twojej zdolności radzenia sobie ze złożonymi sytuacjami”.

Złożone sytuacje, takie jak cudzołóstwo. Jak praca dla żony kochanka. Jak uświadomienie sobie, że ściany się zaciskają.

Skinęła sztywno głową, spuszczając wzrok.

„Dobrze” – powiedziałam radośnie, zamykając jej teczkę. „W takim razie do zobaczenia w poniedziałek. Odpoczywaj, Madison. Czeka nas kilka ważnych tygodni”.

Wyszła z mojego biura wyglądając, jakby przeszła przez huragan.

I rozsiadłem się wygodnie na krześle, delektując się smakiem zwycięstwa.

Ponieważ dla Madison przestało to być tylko zadanie.

Była to najpowolniejsza i najsłodsza kara, jaką można sobie wyobrazić.

A to był dopiero początek.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Brioszki – 5 minut, rozpływają się w ustach już od pierwszego kęsa, łatwe do zrobienia… …podam przepis w zamian za proste podziękowanie

Pieczenie: Posmaruj bułeczki roztrzepanym żółtkiem z mlekiem i piecz w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 15–20 minut, aż będą złociste ...

Diagnozy były jasne: chłopiec nigdy się nie ruszy, a jego rodzice stracili nadzieję.

Walka matki, wsparcie świata Clara i Léo postanowili podzielić się swoją historią. Ich film stał się viralem. Miliony wyświetleń. Tysiące ...

Szarlotka z Kremową Nutą: Jak W Mgnieniu Oka Przygotować Soczyste Ciasto!

Sposób przyrządzenia: 1. Przygotowanie ciasta kruchego: W misce wymieszaj mąkę, cukier puder i sól. Dodaj zimne masło i rozetrzyj palcami, ...

Najlepszy napój spalający tłuszcz, który szybko spali tłuszcz z brzucha

Porcje: 1 porcja Czas przygotowania: 5 minut Całkowity czas: 5 minut Składniki 1 szklanka ciepłej wody (około 8–10 uncji) Sok ...

Leave a Comment