Ale tego popołudnia Daniel nie podróżował jako dyrektor generalny.
Podróżował jako czarnoskóry mężczyzna w bluzie z kapturem.
I nikt w samolocie jeszcze o tym nie wiedział.
Daniel wszedł na pokład wcześnie, skinął uprzejmie załodze i zajął miejsce na miejscu 1A. Odstawił kawę, rozłożył gazetę i powoli wypuścił powietrze.
Za niecałe dwie godziny miał się pojawić w Nowym Jorku na nadzwyczajnym posiedzeniu zarządu – takim, które miało zadecydować o przyszłości wewnętrznej polityki linii lotniczych. Od miesięcy Daniel po cichu autoryzował poufne dochodzenie w sprawie traktowania pasażerów, skarg o stronniczość i zachowania personelu pierwszej linii.
Raporty były niepokojące.
Jednak liczby i arkusze kalkulacyjne przedstawiają tylko część historii.
Daniel postanowił więc zaobserwować to na własne oczy.
Żadnych zapowiedzi. Żadnych asystentów. Żadnego uznania.
Po prostu rzeczywistość.
Nie spodziewał się, że rzeczywistość nadejdzie tak szybko – i tak gwałtownie.
„Siedzisz na złym miejscu”
Słowa uderzyły go z tyłu.
Twardy.
Zadbana dłoń złapała go za ramię i szarpnęła.
Gorąca kawa wylała się na jego gazetę i wsiąkła w dżinsy.
„Przepraszam?” powiedział Daniel, podnosząc się instynktownie.
Nad nim stała biała kobieta po czterdziestce, nienagannie ubrana w kremowy, designerski kostium. Jej włosy były idealnie ułożone, jak z salonu fryzjerskiego, nadgarstek ciężki od diamentów, a perfumy ostre i władcze.
Nie czekając na odpowiedź, zajęła miejsce 1A.
„No i już” – powiedziała, poprawiając kurtkę. „Dużo lepiej”.
Daniel patrzył na nią, oszołomiony raczej poczuciem wyższości niż agresją.
„Myślę, że jesteś na moim miejscu” – powiedział spokojnie.
Przyjrzała mu się uważnie, od stóp do głów – powoli i rozważnie.
„Kochanie” – odpowiedziała z nutą protekcjonalności w głosie – „pierwsza klasa jest z przodu. Klasa ekonomiczna z tyłu”.
Kilku pasażerów znajdujących się w pobliżu odwróciło głowy.
Pojawiły się telefony.


Yo Make również polubił
Lilia pokojowa, zapomnij o wodzie: podlewaj ją tym, a będzie ci służyć wiecznie
Paluszki z mascarpone
Mój mąż poprosił o test na ojcostwo po urodzeniu dziecka. Był „zszokowany”, gdy przeczytał wyniki.
Ciasto kruche z truskawkami