Część druga
Adrien Cortez stał pośrodku okazałego holu hotelu Langston, jakby marmur pod jego wypolerowanymi butami zamienił się w grząski piasek.
Słowa Celeste — Witaj w moim hotelu — dźwięczały mu w uszach jeszcze długo po tym, jak go minęła, a jej obcasy stukały niczym młotek przypieczętowujący wyrok.
Serena pociągnęła go za rękaw, a jej głos nagle ucichł. „Adrien… co miała na myśli? Swój hotel?”
Adrien zacisnął szczękę. Nie odpowiedział. Nie mógł. Prawda była taka, że nie wiedział.
Przez lata Adrien szczycił się tym, że wyprzedza wszystkich o trzy kroki. Konkurentów, inwestorów, a nawet Celeste. Uważał, że jej rola w jego życiu była jedynie ozdobą – piękna, lojalna żona, która dodawała blasku jego imperium, ale go nie kształtowała. Uważał, że żyje w jego cieniu.
Jednak cienie zmieniają się, gdy zmienia się światło.
Wzrost Celeste rozpoczął się spokojnie.
Za każdym razem, gdy Adrien wracała do domu spóźniona, przesiąknięta zapachem perfum, które nie były jej zapachem, ona tłumiła ból i oddawała się temu, czego Adrien nigdy by się nie spodziewał: biznesowi.
Pamiętała kobietę, którą kiedyś była – tę, która siedziała obok niego w ich maleńkim, jednopokojowym mieszkaniu, balansując książkami na porysowanym stoliku kawowym, podczas gdy on snuł marzenia o wieżowcach i imperiach. Wierzyła w niego wtedy. Dała mu wszystko.
A kiedy ją zdradził, postanowiła uwierzyć w siebie.
Celeste zaczęła od niewielkiej inwestycji, pieniędzy, które po cichu oszczędzała od początków, kiedy zajmowała się finansami. Uczyła się, nawiązywała kontakty i słuchała – zwłaszcza tych, których Adrien lekceważył. Gospodynie domowe, młodsze pracownice, zmęczone asystentki. Dały jej one więcej wglądu w słabe punkty Adriena niż jakiekolwiek zebranie zarządu.
Kawałek po kawałku zszywała własne imperium. Nieruchomości, hotelarstwo, partnerstwa – wszystko to kosztowało Adriena arogancję. A kiedy nadarzyła się okazja, by kupić hotel Langston, klejnot w koronie Adriena, nie wahała się ani chwili.
Nie zrobiła tego z zemsty. Zrobiła to, by odzyskać cząstkę siebie, którą próbował wymazać.
Wróciwszy do holu, głos Adriena w końcu przebił się przez ciszę: „Celeste”.


Yo Make również polubił
Jak Odłączyć Urządzenia od Prądu i Oszczędzać na Rachunkach
Jeśli Twoje nerki są w niebezpieczeństwie, Twój organizm wyśle Ci 8 sygnałów!
Idealny przepis na krem cukierniczy
Legumina “Ptasie mleczko” – smak dzieciństwa z wiejskiego zeszytu