W samolocie stewardesa dała mi notatkę: „Przesuń się na tył” – kilka sekund później kabina była… CH2 – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

W samolocie stewardesa dała mi notatkę: „Przesuń się na tył” – kilka sekund później kabina była… CH2

Zamrugałam, myśląc, że może mi się to przywidziało. Pismo było pospieszne, krzywe – nie było ani staranne, ani przemyślane. Wiadomość napisana szybko. Pilna.

Zamarłem.

„Co?” wyszeptałam pod nosem.

Lena zauważyła zmianę w moim wyrazie twarzy. „Co się stało?”

Nie odpowiedziałem. Spojrzałem na Marissę, która już szła przejściem. Musiała wyczuć moje spojrzenie, bo lekko się odwróciła – akurat na tyle, że nasze oczy się spotkały.

Teraz nie było już uśmiechu. Tylko iskierka intensywności, która sprawiła, że ​​serce podskoczyło mi do gardła. Skinęła lekko, niemal niezauważalnie głową.

To był moment, w którym wiedziałem, że ta notatka nie była pomyłką.

Zaczekałem, aż znowu przejdzie, udając, że poprawiam pas bezpieczeństwa. Kiedy pochyliła się, żeby wziąć kubek od pasażera po drugiej stronie przejścia, wyszeptałem: „Dlaczego?”.

Jej głowa lekko obróciła się w moją stronę, a jej głos był tak cichy, że prawie go nie usłyszałem.

„Zaufaj mi” – powiedziała.

Potem odeszła.

Usiadłam z powrotem, serwetka paliła mnie w dłoni jak ogień. W głowie huczało mi: Co ona ma na myśli? Po co się ruszać?

Zostaw swoją torbę. Słowa te rozbrzmiewały w mojej głowie głośniej niż ryk silników.

Lena pochyliła się bliżej. „Co się dzieje?”

Obróciłem serwetkę na tyle, żeby mogła zobaczyć. Jej oczy natychmiast się rozszerzyły. „Co do cholery?”

„Mów ciszej” – syknąłem.

„Co to znaczy?”

“Nie wiem.”

Spojrzałem przed siebie, w stronę, gdzie siedział wujek David. Przeglądał magazyn, całkowicie zrelaksowany. Jeśli coś było nie tak, nie zwracał na to uwagi.

Zastanawiałam się, czy wstać, powiedzieć mu, powiedzieć komuś, komukolwiek – ale coś w sposobie, w jaki Marissa powiedziała „zaufaj mi”, powstrzymało mnie. W jej oczach był strach, owszem, ale też coś jeszcze. Determinacja.

Cokolwiek się działo, ona próbowała mnie chronić — chronić nas.

I wtedy to się stało.

Bez ostrzeżenia dwóch stewardów z przodu szybko podeszło do przegrody między przejściami. Zaciągnęli zasłonę i zamknęli ją z ostrym, metalicznym kliknięciem. Dźwięk rozniósł się po całej kabinie.

Pasażerowie podnieśli wzrok i zaczęli szemrać.

„Co się dzieje?” zapytał ktoś.

„Prawdopodobnie turbulencje” – zgadł ktoś inny.

Ale nie było turbulencji. Powietrze było gładkie. Zbyt gładkie.

Marissa stała przy przegrodzie, z rękami splecionymi przed sobą, w napiętej postawie. Jeden z pracowników powiedział: „Panie i panowie, proszę pozostać na swoich miejscach. Wszystko w porządku”.

Wszystko jest w porządku.

Najbardziej przerażające słowa można usłyszeć, gdy wypowiadane są z drżącym uśmiechem.

Lena ścisnęła moją dłoń. „Nie podoba mi się to” – wyszeptała.

Ja też nie.

Mijały minuty, choć wydawały się godzinami. Szum silników wypełniał ciszę niczym szum. Ludzie wiercili się niespokojnie.

Potem nastąpił głuchy odgłos – z przedniej kabiny dobiegł głuchy łomot. Po nim rozległ się ostry krzyk.

„Co to było?” zapytał głośno mężczyzna z kilku rzędów wyżej.

„Proszę pozostać na miejscach!” – zawołała inna pracownica, a jej głos lekko się załamał.

Zerknąłem na wujka Davida. Wyciągał szyję, żeby zajrzeć za zasłonę. Jego wyraz twarzy się zmienił – spokojny spokój zniknął, zastąpiony przez dezorientację. Złapał moje spojrzenie i bezgłośnie powiedział: Wszystko w porządku?

Nie wiedziałem, co odpowiedzieć.

Napięcie w powietrzu było tak gęste, że aż czuć było jego smak. Nawet Lena na sekundę przestała oddychać.

Potem ruch. Marissa szła z powrotem przejściem, z opanowaną miną, ale wzrokiem błądzącym od rzędu do rzędu. Kiedy do mnie dotarła, zatrzymała się.

„Teraz” – powiedziała bezgłośnie.

Przełknęłam ślinę. „Co…”

Pokręciła głową. „Po prostu idź”.

Lena już drżała. „Emily…”

„Chodź” – szepnąłem. „Ruszamy”.

Wstałam powoli, starając się wyglądać swobodnie, z drżącymi kolanami. Moja torba leżała schludnie pod siedzeniem. Każdy instynkt podpowiadał mi, żeby ją złapać, ale tego nie zrobiłam. Wsunęłam ją głębiej stopą i weszłam do przejścia.

Wujek David zmarszczył brwi, gdy mijałem jego rząd. „Dokąd idziesz?”

„Toaleta” – wyszeptałam drżącym głosem. „Zostań tam”.

Wyglądał na zdziwionego, ale mnie nie zatrzymywał.

Marissa pojawiła się za nami, subtelnie nas prowadząc. „Tędy” – powiedziała cicho.

Lena i ja poszliśmy za nią do tyłu. Pozostali pasażerowie ledwo nas zauważyli, zbyt zajęci szeptaniem lub wpatrywaniem się w zamkniętą zasłonę. Każdy krok był jak wkraczanie coraz głębiej w coś, czego nie rozumiałam.

Kiedy dotarliśmy do tylnej części kuchni, Marissa odwróciła się do nas. Jej głos był niski, natarczywy, ale stanowczy.

„Usiądź w ostatnim rzędzie. Nie ruszaj się. Nie wydawaj żadnego dźwięku.”

„Co się dzieje?” zapytałem łamiącym się głosem.

Spojrzała mi w oczy. „Wkrótce się dowiesz. Tylko zrób dokładnie to, co powiedziałam”.

Jej ton nie pozostawiał miejsca na dyskusję.

Lena i ja wślizgnęliśmy się na puste tylne siedzenia. Puls walił mi tak mocno, że słyszałem go w uszach.

Potem, ledwo słyszalny, z przodu – kolejny krzyk. Tym razem głośniejszy.

Głos mężczyzny, zły, zdesperowany.

Marissa wyprostowała się, zacisnęła szczękę i pospiesznie ruszyła naprzód. Dostrzegłem ostatnie spojrzenie na jej twarz, zanim zniknęła za zasłoną. To była twarz kogoś, kto przygotowuje się na coś, nad czym nie ma kontroli.

Lena złapała mnie za ramię i szepnęła: „Emily, co się dzieje?”

„Nie wiem” – powiedziałem, choć prawda podchodziła mi do gardła – coś złego .

Kilka sekund później kurtyna z przodu zadrżała gwałtownie. Ludzie wstrzymali oddech.

Potem rozległ się dźwięk chaosu.

Krzyk. Huk. Krzycząca kobieta.

Samolot lekko zadrżał, jakby ktoś uderzył w przegrodę.

W całej kabinie rozległy się głosy. „Co się dzieje?” „Czy to turbulencje?” „Niech ktoś coś zrobi!”

Rozległ się głos obsługi: „Wszyscy proszę pozostać na miejscach!”

Ale teraz nikt nie mógł zachować spokoju.

Lena drżała obok mnie, szepcząc pod nosem modlitwy. Ledwo ją słyszałam w tym hałasie.

Wtedy usłyszałem to – stłumione, ale nieomylne – mężczyznę krzyczącego słowa, które do siebie nie pasowały, które nie miały sensu. Wściekłość, strach i dezorientacja, wszystko splątane w jedno.

I w tym momencie zrozumiałem.

Marissa nie kazała mi się ruszyć z powodu turbulencji ani poleceń załogi. Powiedziała mi, żebym się przesunął, bo ktoś w przedniej kabinie jest niebezpieczny.

I zostaliśmy z nim uwięzieni trzydzieści tysięcy stóp nad ziemią.

Kurtyna znów zadrżała, tym razem mocniej. Coś metalowego upadło na podłogę. Dziecko zaczęło płakać, a jego zawodzenie przebijało się przez chaos.

Wtedy w interkomie rozległ się głos kapitana, spokojny, ale pełen napięcia.

„Panie i panowie, mówi kapitan. Proszę pozostać na swoich miejscach i zachować spokój. Sytuacja jest pod kontrolą”.

Pod kontrolą.

Słowa te zabrzmiały pusto.

Z mojego ostatniego siedzenia widziałem pasażerów wyciągających szyje, próbując dojrzeć przód. Każda twarz była blada, każda ręka ściskała coś – pas bezpieczeństwa, podłokietnik, czyjąś dłoń.

Chciałam się ruszyć. Pomóc. Zrozumieć. Ale słowa Marissy znów rozbrzmiały mi w głowie: Trzymaj się nisko. Nie zwracaj na siebie uwagi.

Siedziałam więc tam, z bijącym sercem, wpatrując się w rzędy przestraszonych nieznajomych, uświadamiając sobie, że jeszcze parę minut temu popijaliśmy drinki, oglądaliśmy filmy, wierząc w bezpieczeństwo rutyny.

Teraz niebo wydawało się pułapką, a każda sekunda ciągnęła się w nieskończoność między strachem a wiarą.

A gdzieś na początku coś — lub ktoś — czekało, żeby zdecydować, jak zakończy się ta historia.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Ponadczasowa spiżarnia: 15 konserw, które nigdy się nie psują

Najlepsze konserwy, które nigdy się nie psują Rozważając żywność do magazynowania na czas nieokreślony, niektóre produkty wyróżniają się ze względu ...

Oto 7 ostrzegawczych objawów zatkania tętnic i sposoby leczenia za pomocą diety!

Zmęczenie nóg: Zmęczenie nóg, szczególnie podczas ćwiczeń, może być główną przyczyną słabego przepływu krwi. To zmęczenie może mieć charakter od ...

Przed zawałem serca organizm ostrzega: 3 rozpoznawalne objawy

Jak chronić serce, aby zapobiec atakom serca? Namaste z kurkumą Kurkuma zasługuje na miejsce w Twojej naturalnej apteczce. Może leczyć ...

Potrzebuję hacków

Pułapki i przynęty mogą być przydatnymi narzędziami do kontrolowania populacji gryzoni. Stosuj pułapki zatrzaskowe lub pułapki elektroniczne w miejscach, w ...

Leave a Comment