Oferta pracy, przełom w terapii i wybór, który nie był prosty
Po tym, jak dyrektor linii lotniczych zaproponował mu ponowne uzyskanie certyfikatu, ponowne latanie i powrót do zawodu, który utracił, Marcus nie powiedział „tak”.
Nie powiedział nie.
Nic nie powiedział.
Przez wiele dni.
Chodził po Chicago jak lunatyk.
Przez place budowy.
Przez sklepy z demobilem.
Przez antykwariaty.
Przez ciche parki, gdzie emerytowani weterani zbierali się, by pić kiepską kawę i wymieniać się historiami.
W głowie cały czas słyszał to samo zdanie:
„Mielibyśmy szczęście, gdybyśmy cię mieli.”
Mający szczęście.
Mieć go.
Mężczyzna, który trząsł się podczas fajerwerków.
Mężczyzna, który budził się spocony trzy noce w tygodniu.
Mężczyzna, który zapomniał, jak oddychać podczas turbulencji.
Mężczyzna, który kiedyś zamarł przy sterach i odszedł od nieba.
Wydawało się, że to nie dzieje się naprawdę.
Nie czułem, że na to zasłużyłem.
Wydawało się, że to niemożliwe.
Aż do spotkania ze swoim terapeutą z VA.
„Nie jesteś złamany. Ty się leczysz”.
Marcus siedział w małym biurze, które odwiedzał od prawie roku – miejscu ze starymi kubkami do kawy, sztuczną rośliną i kanapą, która zapadła się na środku.
Doktor Elaine Foster, o spokojnym i błyskotliwym spojrzeniu, spojrzała na niego znad okularów.
„Więc” – powiedziała – „zaproponowano ci pracę życia. Czemu mój telefon nie eksplodował od ekscytujących wiadomości?”
Marcus wpatrywał się w podłogę.
„Nie zasługuję na to.”
“Dlaczego nie?”
„Bo… co, jeśli to się powtórzy?
Co, jeśli zamarznę?
Co, jeśli spanikuję?
Co, jeśli… mi się nie uda?”
Doktor Foster odchylił się do tyłu.
„Marcus, to, co wydarzyło się podczas twojego lotu kontrolnego Sił Powietrznych, nie było porażką. To była trauma. Trauma reaguje pod wpływem stresu. To nie jest wada charakteru”.
Pokręcił głową.
„To kosztowało mnie wszystko.”
„To cię kosztowało ” – poprawiła – „bo byłeś nieuleczony i nie miałeś wsparcia. Już nie jesteś tym człowiekiem”.
Marcus przełknął ślinę.
„PTSD nie ustępuje”.
„Nie” – powiedziała łagodnie.
„Ale umiejętności też nie”.
Spojrzał w górę.
„A odwaga też nie” – dodała.
Zamrugał.
„A odwaga to nie brak paniki. To to, co robisz po panice”.
Cisza się przedłużała.
Delikatny.
Znaczący.
Otwierający coś w jego wnętrzu.
Doktor Foster zabrał głos ponownie.
„Przeleciałeś przez burzę i uratowałeś prawie 300 osób”.
„Sara wylądowała samolotem” – szybko powiedział Marcus.
„Bo ustabilizowałeś jej mózg” – odparła. „Bo poradziłeś sobie z najtrudniejszymi momentami. Bo nie zamarzłeś”.
Spojrzał na swoje dłonie.
Kontynuowała:
„Marcus…
Twoja trauma jest częścią twojej historii.
Nie jej końcem.”
Spłynęła łza.
Nie wytarł tego.
Doktor Foster pochylił się do przodu.
„Chcesz latać?”
Nie wahał się.
“Tak.”
„Więc idź”.
Jej głos był łagodny, ale stanowczy.
„Idź i odzyskaj tę część swojego życia, którą uważałeś za martwą”.
Tej nocy Marcus stał w swoim mieszkaniu i przez dziesięć minut bez przerwy wpatrywał się w telefon.
Następnie nacisnął przycisk wybierania.
Dyrektor linii lotniczych odpowiedział natychmiast.
„Reynolds?”
Marcus wziął głęboki oddech.
„Jestem gotowy” – powiedział.
Głos reżysera stał się jaśniejszy.
„Wspaniale. Natychmiast rozpoczniemy proces ponownej certyfikacji”.
Marcus się rozłączył.
I pozwolił sobie poczuć coś, czego nie czuł przez pół dekady.
Mieć nadzieję.
Następne trzy miesiące były dla Marcusa trudniejszą próbą niż jakakolwiek misja bojowa.
Przeszedł:
Oceny lekarskie FAA
Badania psychologiczne
Kursy doszkalające dla pilotów samolotów wielosilnikowych
Testy obciążeniowe symulatorów Ćwiczenia
w sytuacjach awaryjnych Ćwiczenia
lądowania nocnego
Kursy zarządzania zasobami załogi Moduły
szkoleniowe przeznaczone specjalnie dla samolotów 777
Zestaw ocen mających na celu złamanie zasad przez pilotów o niższych kwalifikacjach
I zdał.
Niełatwo.
Nie gładko.
Ale szczerze.
Bywały ciężkie dni.
Retrospekcje.
Złe noce.
Chwile zwątpienia.
Chwile, w których musiał wyjść z symulatora i zaczerpnąć powietrza.
Ale on za każdym razem wracał.
A instruktorzy zauważyli coś:
Pracował ciężej niż ktokolwiek inny.
Zadawał mądrzejsze pytania.
Z pokorą podchodził do skomplikowanych scenariuszy.
Przyznawał się do trudności.
Przyznawał się do swoich słabości, żeby móc je naprawić.
A po wyjątkowo bezproblemowym awaryjnym lądowaniu na symulatorze, główny instruktor pochylił się i powiedział:
„Nie jesteś po prostu dobry.
Jesteś lepszy.”
Marcus patrzył.
„Lepiej od kogo?”
„Lepiej niż wcześniej”.
Instruktor uśmiechnął się.
„Teraz latasz z właściwych powodów”.
Marcus westchnął drżąco.
Ponieważ wiedział, że to prawda.
Nie latał już, by służyć misji.
Ani w mundurze.
Ani w hierarchii służbowej.
Ani w rządzie.
Leciał dla siebie.
I dla ludzi, którzy mu zaufali.
I za spokój, który odnalazł w niebie.
Ostatnim lotem kontrolnym był zaawansowany test awaryjnego zniżania samolotu 777 w symulowanym płomieniu z dwóch silników.
Pierwszą część zdał celująco.
A potem, po dziesięciu minutach—
Wyzwolono symulowany alarm ostrzegawczy:


Yo Make również polubił
Niedźwiedzie tworzą bezprecedensową blokadę przy wejściu do Yellowstone – Naukowcy obawiają się, że wiedzą coś, czego my nie wiemy Wideo
15-minutowy obiad, który podbił świat. Gotuję go co tydzień!
Zaskakujący powód, dla którego nigdy nie powinieneś brać zimnego prysznica, gdy jest gorąco
Przystawki: Chrupiące trójkąty z ciasta filo i ricottą