Drzwi kokpitu się otworzyły.
Pojawił się kapitan, wysoki i wyprostowany w nienagannym mundurze. Sama jego obecność uciszyła całą kabinę. Rozejrzał się po korytarzu, a potem pewnym krokiem ruszył w moją stronę. Wstrzymałem oddech, gdy zatrzymał się obok mnie.
„Proszę pani” – powiedział cicho i spokojnym głosem – „czy mogę pani w czymś pomóc?”
Spojrzałam na niego z niedowierzaniem.
„Ty… ty chcesz mi pomóc?”
Uśmiechnął się do mnie życzliwie, bez cienia wyrzutu.
„Jeśli pozwolisz.”
Zanim zdążyłam pomyśleć, podniósł Noaha z rozbrajającą pewnością siebie. Posadził go sobie na ramieniu i kołysał nim delikatnie w przód i w tył, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie, po czym chwycił butelkę, którą trzymałam niezgrabnie.
W ciągu kilku minut szlochy Noaha przerodziły się w czkawkę, która potem całkowicie ustała i została zastąpiona kojącym dźwiękiem ssania.
Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Grace uspokoiła się i przytuliła do mnie. Emma, zafascynowana pilotem w mundurze niosącym jej młodszego brata, zapomniała pociągnąć mnie za rękaw i stała tam bez słowa.
Burza stopniowo ucichła.
W kabinie, wcześniej wypełnionej krzykami, zapadła cisza. Napięcie ustąpiło miejsca łagodniejszej atmosferze. Niektórzy pasażerowie uśmiechali się, obserwując tę scenę.
Łzy napłynęły mi do oczu. Ulga, wdzięczność, wyczerpanie… to była mieszanka wszystkiego.
„Dziękuję” – wymamrotałam drżącym głosem. „Bardzo dziękuję”.
On po prostu skinął głową, jakby było to coś najnormalniejszego na świecie.


Yo Make również polubił
DOMOWE MLEKO ZAGĘSZCZONE
USUŃ ZAPACH MOCZU Z ŁAZIENKI I POZOSTAW DOBRY AROMAT: 6 NIEZAWODNYCH PORAD
Słodki i Kremowy Ciasto z Rogalików i Serka Śmietankowego – Idealny Deser na Każdą Okazję!
Pętle śnieżne, super pyszne!