Podsłuchałem, jak mój teść knuje przeciwko mnie – tej nocy, kiedy przeniosłem miliony z naszego imperium penthouse’ów… CH2 – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Podsłuchałem, jak mój teść knuje przeciwko mnie – tej nocy, kiedy przeniosłem miliony z naszego imperium penthouse’ów… CH2

Część trzecia:

Następne tygodnie były najdziwniejszymi w moim życiu. Za dnia byłam wszystkim, czego oczekiwali ode mnie Blackwoodowie: wytworną żoną, wdzięczną outsiderką, kobietą, która kiwa głową w odpowiednich momentach i uśmiecha się na zawołanie. Nocą stawałam się kimś zupełnie innym – duchem przemykającym się przez zaszyfrowane dyski i kanały morskie, torującym sobie drogę ucieczki, której nikt nie mógł namierzyć.

To był wyczerpujący występ, ale wiedziałem, że nie mogę się zawieść. Ani razu.

Blackwoodowie byli drapieżnikami, wyczuwającymi słabość niczym krew w wodzie. Mason z zimnym spojrzeniem i rekinim uśmiechem. Victoria z zatrutymi komplementami. Clayton, uwięziony gdzieś pomiędzy synem a marionetką. Rozkwitali w kontrolowaniu, w obserwowaniu, jak inni się uginają. Nie mogłem pozwolić im dostrzec pęknięć.

Więc dopracowałem tę rolę.

Na kolacjach w posiadłości Masona śmiałam się z docinków Victorii na temat mojego „odważnego” koloru włosów. Moje kasztanowe fale były naturalne, ale ona sugerowała co innego, sugerując, że za bardzo się staram. Uśmiechnęłam się słodko, podziękowałam jej, a nawet udawałam, że zapisałam nazwę salonu, w którym nigdy nie byłam.

Na spotkaniach charytatywnych Susan kiwałam głową, gdy nie kończyły się rozmowy o dekoracjach kwiatowych na bale, na które nie miałam wpływu. Kiedy ktoś wspomniał o „ofiarach, jakie wszyscy ponosimy dla naszych rodzin”, gryźłam się w język, aż prawie krwawiłem.

I każdej nocy, gdy tylko w penthousie zapadała cisza, schodziłem się do mojej marmurowej kryjówki z laptopem.

Liczby stały się moim kołem ratunkowym. Każde potwierdzenie przelewu dodawało mi otuchy. Każde udane przemycenie funduszy nadawało mi cel. Rozrzucałem nasiona po całym świecie – w Singapurze, Zurychu, na Malcie, na Kajmanach – każde jak szalupa ratunkowa, czekająca, by mnie zabrać.

Ale pieniądze mi nie wystarczyły. Potrzebowałem czegoś więcej niż ucieczki. Potrzebowałem ochrony.

Wtedy zwróciłem się ku dowodom.

Laptop Claytona był pierwszą skrzynią ze skarbami. Był nieostrożny, zostawiając ją otwartą, zakładając, że nigdy nie zrozumiem jego świata. Ale się nauczyłem. Zajęło mi to trzy godziny, cztery tutoriale na YouTube i kieliszek taniego wina, żeby dowiedzieć się, jak odzyskać usunięte e-maile. To, co odkryłem, zmroziło mnie.

Wątki między Claytonem a Victorią. „Faza 2 rozpoczęta. Sytuacja Marcusa w trakcie ustalania. Dokumentacja gotowa do końca miesiąca”.

Marcus. Mój były trener personalny. Miły chłopak z Brooklynu, który pomógł mi przygotować się na galę. Clayton nalegał, żebym przestała się z nim spotykać miesiące temu. Teraz wiedziałam dlaczego. Planowali sfingować romans, zniszczyć mnie spreparowanymi zdjęciami i fałszywymi zeznaniami.

Zrobiłem zrzut ekranu wszystkiego i zapisałem na kilku dyskach. Ręce mi drżały, nie ze strachu, ale z wściekłości.

Nie wystarczyło im mnie wyrzucić. Chcieli posolić ziemię za mną.

Znów pomyślałem o mojej matce. „Jedyna siła, która się liczy, to ta, którą sam stworzysz”.

Dobrze. Stworzyłbym potęgę z ich własnej arogancji.

Kolejny krok był bardziej ryzykowny. Potrzebowałem sojuszników. Nie przyjaciół w kręgu Blackwood – ten świat był trucizną. Potrzebowałem kogoś, kto rozumiałby mój język ksiąg rachunkowych i oszustw.

Tak znalazłem Rachel.

Byłyśmy współlokatorkami na studiach, dwójką stypendystów, którzy z trudem przebijali się przez CUNY. Ona poszła do księgowości, a potem do pracy w administracji państwowej. Nie rozmawiałyśmy od lat, odkąd zamieniłam kawiarnie w Queens na apartamenty na Manhattanie. Ale pamiętałam jej bystry umysł, lojalność i to, jak potrafiła przejrzeć kłamstwa w liczbach, jakby były ze szkła.

Zadzwoniłem do niej z telefonu jednorazowego i poprosiłem o spotkanie w knajpce na Northern Boulevard. Tej samej, w której kiedyś włóczyliśmy się po egzaminach, z popękanymi, winylowymi kabinami i kawą o smaku smoły.

Kiedy usiadła w kabinie naprzeciwko mnie, niemal rozpłakałem się, czując znajomy zapach jej waniliowych perfum.

„Wyglądasz jak diabli” – powiedziała bez ogródek. „Jakbyś miał zamiar zrobić coś niebezpiecznego”.

“Ja jestem.”

Przesunąłem pendrive’a po stole. Spojrzała na niego, potem na mnie, a jej twarz się zmieniła.

„Co jest na tym?”

„Dowody. Oszustwo Blackwood. Firmy-słupy, pranie brudnych pieniędzy za granicą, unikanie płacenia podatków. Dwanaście milionów, może więcej”.

Jej widelec, w połowie drogi do ust, zamarzł.

„Madison, to może ich zniszczyć.”

“Ja wiem.”

Długo mi się przyglądała. „Dlaczego teraz?”

„Najpierw planują mnie zniszczyć.”

Potem już niewiele rozmawiałyśmy. Po prostu jadłyśmy jajka i tosty jak dwie kobiety, które rozumiały ciężar ciszy.

Kiedy się rozstawaliśmy, wsunęła pendrive do kieszeni. „Uważaj, Maddie”.

To słowo – Maddie. Nie słyszałam go od lat. Przypomniało mi, kim byłam przed tym wszystkim. Przed Claytonem. Przed Masonem. Zanim zamieniłam się w bajkę, która tak naprawdę była klatką.

W metrze z powrotem na Manhattan zatrzymałem się na cmentarzu św. Michała Archanioła. Grób mojej matki znajdował się w starszej części cmentarza, na skromnym nagrobku widniał napis: Helen Harper, ukochana matka, nigdy niezapomniana.

Uklękłam w trawie, nie przejmując się brudem na dżinsach, i wyszeptałam: „Boję się, mamo. Boję się, że staję się taka jak oni. Przemycam pieniądze w ukryciu, planuję zemstę, skrywam sekrety. Nie na takiego mnie wychowałaś”.

Wiatr szumiał w dębach. Prawie słyszałem jej głos, spokojny i pewny. „Wychowałam cię, żebyś przetrwała”.

Kiedy wróciłem do apartamentu, moje postanowienie było żelazne.

Nie grałam już tylko idealnej żony, żeby odwrócić uwagę od podejrzeń. Grałam ją, bo każdy występ przybliżał mnie do finału.

Nadszedł dzień, w którym kurtyna pójdzie w górę i Mason Blackwood zrozumie, że kobieta, którą odrzucił jako mebel, była tą, która trzymała detonator jego imperium.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Ten starożytny domowy sposób w mgnieniu oka ukoi ból pleców, stawów i kolan!

Instrukcje: 1. Wieczorem rozmieszaj żelatynę w zimnej wodzie i odstaw na noc w temperaturze pokojowej. 2. Rano masa będzie miała ...

Chrupiąca cukinia z parmezanem

Unikaj przeładowywania patelni, aby zapewnić równomierne gotowanie. Korzyści odżywcze Cukinia: Bogata w witaminy i minerały. Ser parmezan: dostarcza białka i ...

Goździki usuwają narośla skórne i brodawki: Jak je stosować?

Nanieś kroplę olejku za pomocą wacika bezpośrednio na dotknięty obszar. Powtarzaj 2 do 3 razy dziennie, każdego dnia. W ciągu ...

Polski Puddingkuchen: Sekret Idealnego Połączenia Smaków i Konsystencji

Sposób przyrządzenia: Przygotowanie spodu: W dużej misce wymieszaj mąkę, cukier puder i sól. Dodaj pokrojone na kawałki zimne masło, a ...

Leave a Comment