Podczas kolacji, na którą zaprosił mnie syn, zamarłam, widząc schludnie nakryte nakrycie stołu dla mojego męża, który zmarł dwa lata temu. Kiedy zapytałam dlaczego, mój syn nagle zbladł i powiedział: „Mamo, jest coś, o czym ci nigdy nie mówiliśmy”. – Page 9 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Podczas kolacji, na którą zaprosił mnie syn, zamarłam, widząc schludnie nakryte nakrycie stołu dla mojego męża, który zmarł dwa lata temu. Kiedy zapytałam dlaczego, mój syn nagle zbladł i powiedział: „Mamo, jest coś, o czym ci nigdy nie mówiliśmy”.

Potem odezwał się kobiecy głos, ten sam kulturalny i chłodny głos, co wcześniej.

„Pani Caldwell” – powiedziała. „To takie miłe z pani strony, że pani się odezwała. Pani syn ma się dobrze, na razie. Podobnie jak pani synowa. Ale moja cierpliwość się kończy”.

„Czego chcesz?” – zapytałem. Mój głos był pewny. Twardy.

„Chcę tego, co James ukradł mojej rodzinie” – powiedziała. „Chcę dokumentów, których użył, żeby nas zdradzić. I chcę je mieć w ciągu dwunastu godzin. Albo ludzie, których kochasz, zaczną umierać. Czy my się rozumiemy?”

„Kim jesteś?” zapytałem.

„Ktoś, kogo powinieneś był poznać dawno temu” – powiedziała. „Ktoś, kto miał być częścią rodziny. Jestem Caroline Peyton Ashcroft. Narzeczona Jamesa. Kobieta, którą porzucił bez wyjaśnienia. Bez zamknięcia. Bez godności. Kobieta, która spędziła czterdzieści trzy lata, zastanawiając się dlaczego”.

Zaparło mi dech w piersiach.

„Ty za tym stoisz” – powiedziałem. „Włamania. Groźby”.

„Jestem za odkryciem prawdy” – odpowiedziała. „Cokolwiek będzie trzeba. Dwanaście godzin, pani Caldwell. Dokumenty dla bezpieczeństwa pani rodziny. Skontaktuję się z panią w sprawie miejsca pobytu”.

Linia się urwała.

Torres i ja patrzyliśmy na siebie w przyćmionym świetle biblioteki.

„Ona nie pracuje dla ludzi, którzy prali pieniądze” – powiedziałem powoli, gdy dotarło do mnie, o co chodzi. „Ona działa przeciwko nim. Chce się zemścić”.

„Albo sprawiedliwość” – powiedział Torres. „Zależy od punktu widzenia. Tak czy inaczej, ma twoją rodzinę. I chce dowodów, które mogłyby zniszczyć wpływowych ludzi”.

Wstałem.

„Musimy zdobyć to pudełko” – powiedziałem. „Natychmiast”.

„To jest na twojej farmie.”

„Tak. I to będzie pierwsze miejsce, w którym będą szukać.”

„Mogą już tam być” – powiedział. „W takim razie będziemy musieli być mądrzejsi od nich”.

Spojrzał mi w oczy.

„Mówiłaś, że chcesz prawdy” – powiedział. „No cóż, oto twoja szansa. Ale zrozum jedno, Brittney: kiedy otworzymy to pudełko, kiedy zobaczymy to, czego James bronił przez czterdzieści trzy lata, nie będzie już odwrotu”.

„Ludzie umrą” – powiedziałem. „Może i my”.

Torres uśmiechnął się ponuro.

„Pani, od trzech lat ścigam duchy” – powiedział. „Jestem gotowy na prawdziwe odpowiedzi”.

Zbliżaliśmy się do farmy od wschodu, przez posiadłość Hendersonów, przecinając pola, które znałem od małego moich dzieci. Torres prowadził ciężarówkę Bena z wyłączonymi światłami, kierując się światłem księżyca, podczas gdy ja siedziałem na miejscu pasażera, planując nasze podejście niczym generał planujący oblężenie.

„Jest prawie północ” – powiedział, zerkając przez lornetkę. „Dwa samochody na twoim podjeździe. Czarny SUV i sedan. Co najmniej cztery osoby, może więcej. Nawet nie próbują się ukrywać”.

„Dlaczego mieliby to zrobić?” – zapytałem z goryczą. „Mają to, czego chcą. Przewagę. Wiedzą, że wrócę”.

„Zrobisz to?” zapytał.

„Jestem tutaj, prawda?” odpowiedziałem.

Zaparkowaliśmy pół mili dalej, schowani za składzikiem sprzętu Hendersonów, i poszliśmy pieszo przez las. Kostka pulsowała mi w miejscu, gdzie ją wcześniej skręciłem, ale zignorowałem to. Ból był tylko informacją. Oznaczał, że wciąż żyję.

Dom rozbłysnął światłem. Każde okno rozświetliło się, jakby chcieli się upewnić, że wiem, że weszli w posiadanie. Przez okno w kuchni widziałem postacie poruszające się, szukające, niszczące moje życie pokój po pokoju.

„Strych” – wyszeptałem. „Skrzynia jest ukryta za kominem w przestrzeni podpodłogowej. Ale nie dostaniemy się tam od środka, nie z nimi tutaj”.

„Czy istnieje inny sposób?” zapytał Torres.

Pomyślałem o szkieletach domu. O remontach, które Robert i ja przeprowadziliśmy przez lata. O sekretach jego konstrukcji, które znaliśmy tylko my.

„Dach” – powiedziałem. „Po północnej stronie jest panel rewizyjny, który prowadzi bezpośrednio na strych. Robert zamontował go piętnaście lat temu, kiedy gnieździły się tam wiewiórki. Chciał sprawdzić, czy nie ma uszkodzeń bez przeszukiwania domu”.

„Potrafisz się wspinać?” zapytał Torres.

„Mam sześćdziesiąt trzy lata, jeszcze nie umarłem” – powiedziałem.

Uśmiechnął się pomimo napięcia.

„W porządku” – powiedział. „Chodźmy.”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Tarta cytrynowa Bliss

Zamroź na później: owiń schłodzoną tartę szczelnie folią spożywczą i zamroź na okres do 3 miesięcy. Przed podaniem rozmroź w ...

Tak, dzięki tym sprawdzonym wskazówkom można lepiej spać

7. Jeśli chrapiesz Jeśli masz tendencję do chrapania, musisz wybrać odpowiednią pozycję do spania. Spanie na plecach i wybór poduszki, ...

Sekretny Przepis na Ukochane Danie Mojego Męża – Spróbuj i Zaskocz Bliskich!

Przygotowanie mięsa: Pokrój pierś z kurczaka na cienkie paski i przypraw solą, pieprzem oraz papryką słodką. Obsmaż kawałki na rozgrzanym ...

Przepis na kremowy mus z białej czekolady

Przygotowanie: 1. Zmiksuj składniki: W blenderze połącz słodzone mleko skondensowane, śmietankę kremówkę i sok z marakui. Miksuj przez 2-3 minuty, ...

Leave a Comment