Zaparło jej dech w piersiach. Nie słyszała tego imienia od lat.
Wiadomość była prosta: Charlotte, czy jesteś tą samą dziewczyną z sierocińca Starlight? Tą, która płakała, kiedy obcierała sobie kolano?
Jej kolana osłabły. Adrien.
Starszy chłopiec, który czytał bajki młodszym dzieciom, gdy w sierocińcu zabrakło prądu. Ten, który niósł ją na plecach w noc pożaru.
Znalazł ją.
Dwa dni później Charlotte stała przed eleganckim, szklanym szpitalem w Bostonie, a jej serce waliło jak młotem. Adrien nalegał, żeby przyjechała – jego adopcyjna matka, dyrektorka sierocińca, która kiedyś uratowała życie Charlotte, potrzebowała operacji. Adrien odkrył, że Charlotte nie tylko żyje, ale wręcz rozkwita. Została anestezjologiem, szanowanym w swojej dziedzinie.
Chciał jej pomocy.
Automatyczne drzwi otworzyły się z sykiem i on tam był.
Adrien Ford nie był już chudym chłopakiem w używanych ubraniach i brudnych okularach. Był wysoki, barczysty, miał starannie uczesane ciemne włosy i ostre rysy twarzy, złagodzone ciepłym uśmiechem. Jego szyty na miarę garnitur leżał na nim jak skrojony dla rodziny królewskiej.
„Charlotte” – powiedział niskim, pewnym głosem.
Przełknęła ślinę. „Adrien.”
Wpatrywali się w siebie o chwilę za długo, oboje uchwyceni dziwną mieszaniną rozpoznania i zmiany. Potem, niemal jednocześnie, uśmiechnęli się.
„Urosłaś” – powiedział z uśmiechem.
„Ty też” – odpowiedziała, choć niedopowiedzenie wydawało się śmieszne.
Tej nocy Charlotte ponownie spotkała dyrektorkę. Jej włosy były siwe, a ciało słabsze, ale jej oczy rozbłysły radością, gdy tylko zobaczyła Charlotte.
„Moja mała Charlotte” – wyszeptała, a łzy płynęły jej strumieniami. „Wyrosłaś na taką wspaniałą kobietę”.
Charlotte uklękła przy łóżku, ściskając jej dłoń. Wróciły wspomnienia pożaru – reżyserki biegnącej w dym, osłaniającej Charlotte swoim ciałem. Bez niej Charlotte nigdy nie dożyłaby spotkania Juliana, miłości, straty.
Tej nocy, kiedy Adrien pokazał jej plan leczenia, Charlotte bez wahania zgodziła się pomóc. To była jej szansa na spłatę długu spisanego krwią i ogniem.
Tydzień później zaplanowano operację. Charlotte prawie nie spała poprzedniej nocy. Wyszła na balkon szpitala, a światła miasta migotały niczym niespokojne świetliki.
Jej telefon znów zawibrował. Wiadomość graficzną.
Juliański.
Był na Hawajach z Olivią, stali na plaży, objęci ramionami. Za nimi rozciągała się ściana pamiątkowych drobiazgów.
Widzisz coś, co ci się podoba? – brzmiała jego wiadomość. Przyniosę to z powrotem.
Kciuk Charlotte zawisł nad ekranem. Wpatrywała się w jego uśmiechniętą twarz, w idealną figurę Olivii, w życie, którym się chwalili niczym trofeum.
Następnie powoli zablokowała jego numer.
Gdy się odwróciła, Adrien stał za nią z dwiema butelkami wody w ręku.
„Nie możesz spać?” zapytał.
Pokręciła głową. „Za dużo myśli”.
Podał jej butelkę. „Więc pozwól, że cię rozproszę. Pamiętasz, jak płakałaś, kiedy obcierałaś sobie kolano?”
Charlotte wbrew sobie się roześmiała. „Miałam siedem lat!”
„Byłaś płaczliwa” – Adrien delikatnie zażartował. Potem, już poważniej: „Bardzo się zmieniłaś. Jesteś silniejsza. Mądrzejsza. Ale wciąż ją widzę – tę małą dziewczynkę, którą przysięgałem chronić”.
Słowa utkwiły w piersi Charlotte. Julian też kiedyś przysięgał – pijackie obietnice szeptane w ciemności. Ale złamał każdą.
Wzięła duży łyk wody, żeby się uspokoić.
Po raz pierwszy od lat zastanawiała się, czy będzie w stanie uwierzyć w czyjąś obietnicę.
Operacja następnego ranka była napięta, godziny ciągnęły się jak lata. Ręce Charlotte ani na chwilę nie zawiodły, jej wzrok nie spuszczał z monitorów. Ona i Adrien pracowali w idealnym rytmie, a ciche zrozumienie wypełniało każdy krok.
Kiedy dyrektorka w końcu otworzyła oczy, słaba, ale żywa, Charlotte poczuła tak wielką ulgę, że niemal powaliła ją na kolana.
Dłoń Adriena odnalazła jej dłoń i ścisnęła ją raz. „Zrobiliśmy to” – wyszeptał.
Po raz pierwszy od lat Charlotte poczuła, że jest częścią grupy. Nie Juliana, nie Sterlingów, ale siebie.
Nie wiedziała jeszcze, że cień Juliana znów zacznie ją ścigać.
Ale gdyby tak się stało, Adrien Ford stałby u jej boku.
Świetnie — ruszamy dalej. Oto część 3 (~1500 słów). Napięcie między Julianem, Charlotte i Adrienem zacznie narastać, gdy dojdzie do ich pierwszej poważnej konfrontacji.


Yo Make również polubił
Ciasto czekoladowe z karmelem orzechowym
5-minutowy domowy deser, który nigdy mi się nie znudzi
Unikalny przepis na pyszną zupę dyniową w 30 minut
13 objawów wskazujących na to, że Twoja wątroba jest chora