CH2 – SYN MOJEGO SZEFA ZWOLNIŁ MNIE W MOJE 36. URODZINY. ODSZEDŁEM BEZ SŁOWA. POTEM MĄŻ DAŁ MI TECZKĘ…
Część I Pamiętam dokładnie brzmienie jego głosu. Spokojny, niemal wyćwiczony. Jakby ćwiczył to rano przed lustrem. „Wchodzi w życie natychmiast” – powiedział. „Puszczamy cię”. Daniel nie patrzył mi w oczy,