Ojciec mojej narzeczonej nazwał mnie „śmieciem” podczas kolacji, a potem błagał mnie, żebym nie odwoływał fuzji… – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Ojciec mojej narzeczonej nazwał mnie „śmieciem” podczas kolacji, a potem błagał mnie, żebym nie odwoływał fuzji…

Na podjeździe stał Bentley, lśniący w blasku reflektorów. Harold zadbał o to, żeby wspomnieć o tym wcześniej, jakby to był jego certyfikat. Uśmiechnął się, mówiąc, że kosztował więcej, niż zarobię w ciągu pięciu lat.

Mój samochód stał na skraju podjazdu niczym przeprosiny: rozsądna Honda, czysta i opłacona, ale nijaka. Harold popatrzył na nią szyderczo, kiedy przyjechałem, jakby ten widok go uraził.

Sophia zbiegła po schodach, stukając obcasami zbyt szybko. Dopadła mnie do drzwi, bez tchu, z łzami w oczach.

„Przepraszam bardzo” – powiedziała łamiącym się głosem. „Nie miałam pojęcia. Ja…”

Przyciągnąłem ją do siebie. Jej perfumy mieszały się z solą i zimnym powietrzem. Trzęsła się przy mnie, jakby próbowała się nie rozpaść.

„To nie twoja wina” – mruknąłem w jej włosy. „Nie przepraszaj za niego”.

„Porozmawiam z nim” – błagała. „Zmuszę go do przeprosin. Adrien, proszę…”

„Nie”. Odchyliłem się na tyle, żeby widzieć jej twarz. Jej oczy były już czerwone, a tusz do rzęs groził jej zdradą. Wsunąłem kosmyk ciemnych włosów za jej ucho z delikatnością, która nie dorównywała gniewowi, który płonął w mojej piersi. „Koniec z przepraszaniem za niego. Koniec z wymówkami”.

Przełknęła ślinę. „Powiedział to, czego nie miał na myśli”.

„Mówił poważnie” – powiedziałem cicho. „Powiedział to, o czym myślał przez ostatni rok. Przynajmniej teraz wiemy, na czym stoimy”.

Jej usta zadrżały. „Proszę, nie pozwól mu nas zniszczyć”.

Pocałowałem ją w czoło.

„On nie może zniszczyć tego, co prawdziwe” – powiedziałem. Potem, nie mogąc uwierzyć, że zostanę i nie dam się jej ponieść gniewowi, cofnąłem się o krok. „Zadzwonię jutro”.

„Okej” – wyszeptała, a słowo to zabrzmiało jak obietnica, której nie była pewna, czy będzie jej dane dotrzymać.

Wsiadłem do Hondy i uruchomiłem silnik.

Gdy odjeżdżałem, posiadłość Blackwoodów skurczyła się w lusterku wstecznym – kamienne mury i ciepłe światła migoczące jak gwiazdy, których rzekomo nigdy nie dosięgnę. Wyglądała jak forteca zbudowana, by trzymać z daleka ludzi takich jak ja.

Mój telefon zaczął wibrować zanim dojechałem do głównej drogi.

Nie patrzyłam. Nie musiałam. To była Victoria – matka Sophii – próbująca załagodzić sytuację, łagodnym głosem, z oczami przerażonymi strachem przed mężem. Albo James – brat Sophii – oferujący niezręczną solidarność, rozdarty między miłością a strachem. Nie byli złymi ludźmi.

Po prostu byli słabi.

Ale miałem ważniejsze telefony do wykonania.

Wjechałem na autostradę i wybrałem numer głosowy, nie odrywając wzroku od drogi.

„Zadzwoń do Catherine” – powiedziałem.

Linia zadzwoniła jeden raz.

„Panie Cross?” Głos Catherine brzmiał rześko i czujnie, jakby czekała na to. Zawsze brzmiała na rozbudzoną. Była ze mną od sześciu lat, odkąd świat dowiedział się, kim naprawdę jest Adrien Cross. Potrafiła czytać w moim nastroju jak w książce.

„Wiem, że jest późno” – powiedziałem.

„Czy wszystko w porządku?” zapytała i sposób, w jaki to powiedziała, wskazywał, że już wiedziała, iż odpowiedź brzmi „nie”.

„Anuluj fuzję Blackwood Industries”.

Cisza.

Potem ostrożnie: „Proszę pana… mamy podpisać dokumenty w poniedziałek. Due diligence zakończone. Finansowanie zabezpieczone”.

„Jestem tego świadomy.”

„Zabij to.”

„Same opłaty za rozwiązanie umowy będą wynosić—”

„Nie obchodzą mnie opłaty” – wtrąciłem. Moja szczęka zadrżała. „Wyślij dziś wieczorem zawiadomienie do ich działu prawnego. Powołuj się na nie dające się pogodzić różnice w kulturze korporacyjnej i wizji”.

Nastąpiła drobna pauza, zmiana w oddechu Catherine – w chwili, gdy przestała słuchać i przeszła do aktorstwa. Prawie słyszałem, jak jej palce przesuwają się po klawiaturze.

„Adrien” – powiedziała, rezygnując z formalności, co robiła tylko wtedy, gdy myślała, że ​​popełniam błąd. „To umowa na dwa miliardy dolarów. Co się stało przy kolacji?”

„Nazwał mnie śmieciem” – powiedziałem. „Przed salą pełną ludzi. Dał jasno do zrozumienia, że ​​ktoś taki jak ja nigdy nie będzie wystarczająco dobry dla jego rodziny. Ani, co za tym idzie, dla jego firmy”.

„Ten drań” – powiedziała Catherine z rzadko spotykaną ostrością w głosie. Nie przeklinała często. A kiedy już to robiła, miało to znaczenie.

Jej klawisze zaczęły brzęczeć w tle, przypominając odliczanie.

„W ciągu godziny każę prawnikom sporządzić dokumenty wypowiedzenia umowy” – powiedziała. „Chcesz, żebym ujawniła to prasie finansowej?”

„Jeszcze nie” – odpowiedziałem. „Niech najpierw obudzi się i zobaczy oficjalne ogłoszenie. Przekażemy je mediom do jutra w południe”.

„Z przyjemnością” – powiedziała Catherine i usłyszałem jej uśmiech. „Coś jeszcze?”

Zastanowiłem się przez chwilę, obserwując światła reflektorów rozciągające się niczym białe wstęgi na ciemnej autostradzie.

„Tak” – powiedziałem. „Umów się na spotkanie z Pinnacle Corp. na poniedziałek. Jeśli Blackwood Industries się nie rozwinie, może zrobi to ich największy konkurent”.

Catherine zaśmiała się cicho i zachwycona. „Zamiast tego kupisz jego rywala?”

„Dlaczego nie?” – zapytałem. „Śmieci muszą się trzymać razem, prawda?”

„Rozumiem” – powiedziała. „Zadzwonię”.

Zakończyłem rozmowę i resztę drogi przejechałem w milczeniu, a światła miasta stawały się coraz jaśniejsze w miarę, jak się zbliżałem. Każde z nich przypominało mi, jak daleko zaszedłem – ile nocy spędziłem wpatrując się w sufity w schroniskach, słuchając oddechu głodu innych ludzi w ciemności. Ile poranków udawałem, że nie jestem zmęczony, jedząc darmowe szkolne obiady, które smakowały jak jałmużna i wstyd.

Harold Blackwood myślał, że mnie zna.

Uważał, że zebrał wystarczająco dużo informacji, aby zrozumieć, jaki mężczyzna spotyka się z jego córką.

Wiedział, że dorastałem w biedzie. Wiedział, że zacząłem pracować w wieku czternastu lat. Wiedział, że dzięki determinacji i niezdrowej dawce kofeiny ukończyłem college, a potem studia.

Czego nie wiedział – czego nie mógł wiedzieć, bo dopilnowałem tego – to to, że ten zadziorny chłopak, na którego patrzył z góry, zbudował korporacyjne imperium, pozostając w cieniu.

Cross Technologies nie było po prostu firmą, z którą jego firma próbowała się połączyć, aby utrzymać się na rynku.

To było moje.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Wraz z nadejściem cieplejszych dni przysięgam, że ten trik pozwoli mi pozbyć się wszystkich much, komarów i insektów

Przyciąganie: Ocet działa jak przynęta ze względu na swój silny i owocowy zapach, który jest bardzo atrakcyjny dla much i ...

Rogaliki z nadzieniem z kurczaka

Rozgrzej piekarnik do 375°F (190°C) i wyłóż blachę do pieczenia papierem pergaminowym, aby zapobiec przywieraniu. 🏠 Przygotuj farsz: W misce ...

Czosnek, pomidory i ogórki szybko rosną domowy sposób na skuteczne nawożenie

Przygotowanie roztworu: Wymieszaj 2–3 łyżki suszonych drożdży w litrze ciepłej wody. Dodaj łyżkę cukru, by pobudzić fermentację, i odstaw na ...

Zdrowie i grupa krwi: mało znany związek, który warto znać

Istnieją cztery główne grupy krwi: A, B, AB i 0. Każda z nich może być dodatnia (+) lub ujemna (-), ...

Leave a Comment