Na podjeździe stał Bentley, lśniący w blasku reflektorów. Harold zadbał o to, żeby wspomnieć o tym wcześniej, jakby to był jego certyfikat. Uśmiechnął się, mówiąc, że kosztował więcej, niż zarobię w ciągu pięciu lat.
Mój samochód stał na skraju podjazdu niczym przeprosiny: rozsądna Honda, czysta i opłacona, ale nijaka. Harold popatrzył na nią szyderczo, kiedy przyjechałem, jakby ten widok go uraził.
Sophia zbiegła po schodach, stukając obcasami zbyt szybko. Dopadła mnie do drzwi, bez tchu, z łzami w oczach.
„Przepraszam bardzo” – powiedziała łamiącym się głosem. „Nie miałam pojęcia. Ja…”
Przyciągnąłem ją do siebie. Jej perfumy mieszały się z solą i zimnym powietrzem. Trzęsła się przy mnie, jakby próbowała się nie rozpaść.
„To nie twoja wina” – mruknąłem w jej włosy. „Nie przepraszaj za niego”.
„Porozmawiam z nim” – błagała. „Zmuszę go do przeprosin. Adrien, proszę…”
„Nie”. Odchyliłem się na tyle, żeby widzieć jej twarz. Jej oczy były już czerwone, a tusz do rzęs groził jej zdradą. Wsunąłem kosmyk ciemnych włosów za jej ucho z delikatnością, która nie dorównywała gniewowi, który płonął w mojej piersi. „Koniec z przepraszaniem za niego. Koniec z wymówkami”.
Przełknęła ślinę. „Powiedział to, czego nie miał na myśli”.
„Mówił poważnie” – powiedziałem cicho. „Powiedział to, o czym myślał przez ostatni rok. Przynajmniej teraz wiemy, na czym stoimy”.
Jej usta zadrżały. „Proszę, nie pozwól mu nas zniszczyć”.
Pocałowałem ją w czoło.
„On nie może zniszczyć tego, co prawdziwe” – powiedziałem. Potem, nie mogąc uwierzyć, że zostanę i nie dam się jej ponieść gniewowi, cofnąłem się o krok. „Zadzwonię jutro”.
„Okej” – wyszeptała, a słowo to zabrzmiało jak obietnica, której nie była pewna, czy będzie jej dane dotrzymać.
Wsiadłem do Hondy i uruchomiłem silnik.
Gdy odjeżdżałem, posiadłość Blackwoodów skurczyła się w lusterku wstecznym – kamienne mury i ciepłe światła migoczące jak gwiazdy, których rzekomo nigdy nie dosięgnę. Wyglądała jak forteca zbudowana, by trzymać z daleka ludzi takich jak ja.
Mój telefon zaczął wibrować zanim dojechałem do głównej drogi.
Nie patrzyłam. Nie musiałam. To była Victoria – matka Sophii – próbująca załagodzić sytuację, łagodnym głosem, z oczami przerażonymi strachem przed mężem. Albo James – brat Sophii – oferujący niezręczną solidarność, rozdarty między miłością a strachem. Nie byli złymi ludźmi.
Po prostu byli słabi.
Ale miałem ważniejsze telefony do wykonania.
Wjechałem na autostradę i wybrałem numer głosowy, nie odrywając wzroku od drogi.
„Zadzwoń do Catherine” – powiedziałem.
Linia zadzwoniła jeden raz.
„Panie Cross?” Głos Catherine brzmiał rześko i czujnie, jakby czekała na to. Zawsze brzmiała na rozbudzoną. Była ze mną od sześciu lat, odkąd świat dowiedział się, kim naprawdę jest Adrien Cross. Potrafiła czytać w moim nastroju jak w książce.
„Wiem, że jest późno” – powiedziałem.
„Czy wszystko w porządku?” zapytała i sposób, w jaki to powiedziała, wskazywał, że już wiedziała, iż odpowiedź brzmi „nie”.
„Anuluj fuzję Blackwood Industries”.
Cisza.
Potem ostrożnie: „Proszę pana… mamy podpisać dokumenty w poniedziałek. Due diligence zakończone. Finansowanie zabezpieczone”.
„Jestem tego świadomy.”
„Zabij to.”
„Same opłaty za rozwiązanie umowy będą wynosić—”
„Nie obchodzą mnie opłaty” – wtrąciłem. Moja szczęka zadrżała. „Wyślij dziś wieczorem zawiadomienie do ich działu prawnego. Powołuj się na nie dające się pogodzić różnice w kulturze korporacyjnej i wizji”.
Nastąpiła drobna pauza, zmiana w oddechu Catherine – w chwili, gdy przestała słuchać i przeszła do aktorstwa. Prawie słyszałem, jak jej palce przesuwają się po klawiaturze.
„Adrien” – powiedziała, rezygnując z formalności, co robiła tylko wtedy, gdy myślała, że popełniam błąd. „To umowa na dwa miliardy dolarów. Co się stało przy kolacji?”
„Nazwał mnie śmieciem” – powiedziałem. „Przed salą pełną ludzi. Dał jasno do zrozumienia, że ktoś taki jak ja nigdy nie będzie wystarczająco dobry dla jego rodziny. Ani, co za tym idzie, dla jego firmy”.
„Ten drań” – powiedziała Catherine z rzadko spotykaną ostrością w głosie. Nie przeklinała często. A kiedy już to robiła, miało to znaczenie.
Jej klawisze zaczęły brzęczeć w tle, przypominając odliczanie.
„W ciągu godziny każę prawnikom sporządzić dokumenty wypowiedzenia umowy” – powiedziała. „Chcesz, żebym ujawniła to prasie finansowej?”
„Jeszcze nie” – odpowiedziałem. „Niech najpierw obudzi się i zobaczy oficjalne ogłoszenie. Przekażemy je mediom do jutra w południe”.
„Z przyjemnością” – powiedziała Catherine i usłyszałem jej uśmiech. „Coś jeszcze?”
Zastanowiłem się przez chwilę, obserwując światła reflektorów rozciągające się niczym białe wstęgi na ciemnej autostradzie.
„Tak” – powiedziałem. „Umów się na spotkanie z Pinnacle Corp. na poniedziałek. Jeśli Blackwood Industries się nie rozwinie, może zrobi to ich największy konkurent”.
Catherine zaśmiała się cicho i zachwycona. „Zamiast tego kupisz jego rywala?”
„Dlaczego nie?” – zapytałem. „Śmieci muszą się trzymać razem, prawda?”
„Rozumiem” – powiedziała. „Zadzwonię”.
Zakończyłem rozmowę i resztę drogi przejechałem w milczeniu, a światła miasta stawały się coraz jaśniejsze w miarę, jak się zbliżałem. Każde z nich przypominało mi, jak daleko zaszedłem – ile nocy spędziłem wpatrując się w sufity w schroniskach, słuchając oddechu głodu innych ludzi w ciemności. Ile poranków udawałem, że nie jestem zmęczony, jedząc darmowe szkolne obiady, które smakowały jak jałmużna i wstyd.
Harold Blackwood myślał, że mnie zna.
Uważał, że zebrał wystarczająco dużo informacji, aby zrozumieć, jaki mężczyzna spotyka się z jego córką.
Wiedział, że dorastałem w biedzie. Wiedział, że zacząłem pracować w wieku czternastu lat. Wiedział, że dzięki determinacji i niezdrowej dawce kofeiny ukończyłem college, a potem studia.
Czego nie wiedział – czego nie mógł wiedzieć, bo dopilnowałem tego – to to, że ten zadziorny chłopak, na którego patrzył z góry, zbudował korporacyjne imperium, pozostając w cieniu.
Cross Technologies nie było po prostu firmą, z którą jego firma próbowała się połączyć, aby utrzymać się na rynku.
To było moje.


Yo Make również polubił
Wraz z nadejściem cieplejszych dni przysięgam, że ten trik pozwoli mi pozbyć się wszystkich much, komarów i insektów
Rogaliki z nadzieniem z kurczaka
Czosnek, pomidory i ogórki szybko rosną domowy sposób na skuteczne nawożenie
Zdrowie i grupa krwi: mało znany związek, który warto znać