Po powrocie do domu odkryłem, że Michael zmanipulował lekarza, żeby sfałszował moją dokumentację medyczną. Wykorzystał swoje pełnomocnictwo, aby uzyskać dostęp do naszych kont, a nawet otworzył nową polisę na życie na moje nazwisko na kwotę 1,5 miliona dolarów.
Zrobiło mi się niedobrze. Zaplanowali wszystko – naszą śmierć, pieniądze z ubezpieczenia, dom. Byli gotowi zostawić nas na śmierć, żeby sami mogli wieść luksusowe życie.
Musieliśmy działać szybko.
Ale sprawy miały przybrać mroczniejszy obrót. Nigdy bym nie zgadł, że kobieta, której ufałem – Emily – była prawdziwym mózgiem tego wszystkiego. To, co zaczęło się jako plan na pieniądze, szybko przerodziło się w śmiertelny spisek mający na celu unicestwienie nas obojga.
Kiedy elementy układanki zaczęły wskakiwać na swoje miejsce, uświadomiłem sobie, jak daleko byli gotowi się posunąć, żeby dostać to, czego chcieli.
A to był dopiero początek.
Kiedy stałam w salonie, wciąż trzymając sfałszowaną dokumentację medyczną lekarza, ciężar tego, co zrobili Michael i Emily, uderzył mnie niczym fala. Prawda była gorsza, niż mogłam sobie wyobrazić. To nie była zwykła zdrada – to był wyrachowany, bezwzględny plan, by odebrać nam życie dla pieniędzy. Oboje żyli w kłamstwie, udając, że się o nas troszczą, jednocześnie planując naszą śmierć.
Odwróciłem się do Roberta, którego twarz była blada z szoku. „Zabiją nas, Robercie. Chcieli, żeby to wyglądało na wypadek, ale od początku chcieli naszej śmierci”.
Robert zacisnął oczy i wziął głęboki oddech. Jego ręce drżały. „Jak mogliśmy tego nie zauważyć, Susan? Jak mogliśmy tego nie zauważyć?”
Nie znałam odpowiedzi. Skąd mogliśmy wiedzieć? Michael zawsze wydawał się taki troskliwy, tak zaangażowany. Emily też była idealną synową, profesjonalną, pełną wdzięku i słodką. Ale za zamkniętymi drzwiami planowali nasze morderstwo.
„To nie twoja wina” – powiedziałem, choć mój głos zadrżał. „Zaufaliśmy im, a oni wykorzystali to zaufanie przeciwko nam. Ale teraz musimy ich powstrzymać. Nie możemy pozwolić, żeby uniknęli kary”.
Robert skinął głową, a jego wyraz twarzy stwardniał. „Co teraz zrobimy?”
Zastanowiłem się przez chwilę. Policja potrzebowała dowodu, czegoś konkretnego, co pozwoliłoby im ich aresztować. SMS-y, które odkrył Tom, były kluczowym dowodem, ale potrzebowaliśmy czegoś więcej. Musieliśmy złapać ich na gorącym uczynku.
„Policja nam nie uwierzy, jeśli nie będziemy mieli niezbitych dowodów” – powiedziałem. „Musimy zastawić pułapkę”.
Plan był gotowy. Zabezpieczyliśmy już nasze finanse, anulując karty i zmieniając wszystkie hasła. Zebraliśmy już wystarczająco dużo dowodów, że za tym stoją Michael i Emily, ale teraz musieliśmy ich złapać na gorącym uczynku. Zadzwoniłem do Laury, naszej prawniczki, która zgodziła się pomóc nam opracować strategię zebrania ostatecznych dowodów.
Zanim jednak mogliśmy cokolwiek zrobić, musieliśmy zachować pozory normalności. Musieliśmy udawać, że wszystko jest w porządku, żeby Michael i Emily nie nabrali podejrzeń. Musieli uwierzyć, że nie zdawaliśmy sobie sprawy z ich planu.
Później tego wieczoru zadzwonił Michael. Dźwięk jego głosu sprawił, że przeszedł mnie dreszcz.
„Cześć, mamo. Tu Michael” – powiedział swobodnie. „Jak leci? Emily i ja myśleliśmy, że wpadniemy dziś wieczorem na kolację”.
Ostatnią rzeczą, jakiej chciałem, było usiąść z nim i Emily, wiedząc, że planowali nas zabić. Ale nie mogliśmy im dać do zrozumienia, że jesteśmy na tropie. Wymusiłem uśmiech, mimo że serce waliło mi jak młotem.
„Brzmi nieźle” – powiedziałam, starając się zachować spokój. „Chętnie was zaprosimy. O której będziecie?”
„Będziemy tam około 19:00” – powiedział Michael. „Nie możemy się doczekać, żeby was zobaczyć. Tęskniliśmy za wami”.
„Oczywiście” – powiedziałam, starając się nie okazywać niepokoju. „Zrobię twoją ulubioną lasagne”.
„Doskonale. Do zobaczenia” – odpowiedział, po czym się rozłączył.
Rozmowa się skończyła, a ja siedziałem, wpatrując się w telefon z niedowierzaniem. Syn, którego kochałem, syn, którego wychowałem i którym się opiekowałem, przychodził do naszego domu, by udawać idealnego syna, planując jednocześnie naszą śmierć. Ciężar tego wszystkiego był niemal nie do zniesienia.
„Nie wiem, czy dam radę, Robercie” – wyszeptałam łamiącym się głosem. „Nie wiem, jak mogę siedzieć naprzeciwko niego przy stole i udawać, że nic się nie stało”.
Robert wziął mnie za rękę, ściskając ją mocno i dodając otuchy. „Nie mamy wyboru. Musimy to zrobić. Musimy przetrwać”.


Yo Make również polubił
Serek Rozprowadzany: Przepis na Pyszny, Kremowy Dodatek do Każdego Posilku
Bułki z cukinii to danie lekkie i bardzo apetyczne.
„Soczyste Ciasto z Jabłkami: Tradycyjny Smak w Nowoczesnym Wydaniu”
Woda goździkowa: ukryta moc w Twojej kuchni