Moja siostra upokorzyła moje dzieci przed wszystkimi — po czym mój mąż powiedział sześć słów i w pokoju zapadła całkowita cisza. – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja siostra upokorzyła moje dzieci przed wszystkimi — po czym mój mąż powiedział sześć słów i w pokoju zapadła całkowita cisza.

Nazywam się Sharon Foster i patrząc wstecz, powinnam wiedzieć, że nie powinnam ufać ciepłu, jakie wywołało zaproszenie mojego brata.

Podróż samochodem z Vermont do Riverside w stanie Connecticut zajęła nam cztery godziny — cztery godziny mijały rozmywające się nagie klony po zimie, znaki drogowe wskazujące znajome miasta i nieznane zjazdy, Maverick nucił klasycznego rocka, podczas gdy nasza córka Willa czytała na tylnym siedzeniu z nosem w zniszczonym egzemplarzu Ani z Zielonego Wzgórza .

Cztery godziny, podczas których nasz syn Jude co trzydzieści minut pytał, czy już jesteśmy na miejscu, i jego podekscytowanie na myśl o widoku wujka Reeda bulgoczącego niczym napój gazowany zbyt długo pozostawiony na słońcu.

Zatrzymaliśmy się kiedyś na parkingu przy autostradzie międzystanowej, takim z jarzeniówkami, automatami z napojami i rzędem kabin toaletowych, w których zawsze unosił się delikatny zapach środka do czyszczenia sosen. Jude błagał o paczkę precli. Willa wydała swoje kieszonkowe na mały notesik z amerykańską flagą na okładce – powiedziała, że ​​dzięki niemu czuje się jak prawdziwa podróżniczka.

Kiedy przekroczyliśmy granicę z Connecticut, drogi zrobiły się węższe, a krajobraz zmienił się w krajobraz starych kamiennych murów, przyciętych żywopłotów i domów, które wyglądały, jakby stały tam od czasów rewolucji.

Maverick ubrał się tak jak zawsze: w miękką koszulę z szambraju od LL Bean, spodnie khaki, które widziały już lepsze czasy, ale pasowały na niego idealnie, oraz brązowe skórzane mokasyny, które dwukrotnie podzelował, bo twierdził, że w końcu są dobrze rozchodzone.

Jego siwo-pieprzowe włosy były lekko potargane od jazdy samochodem, a na jego twarzy gościł ten niewymuszony uśmiech człowieka, który czuje się doskonale w swojej skórze.

Wybrałam prostą kremową jedwabną bluzkę i granatowe spodnie, do tego perłowe kolczyki po babci. Nic krzykliwego. Po prostu stonowane.

Willa miała na sobie sukienkę vintage od Ralpha Laurena, którą znalazłam na wyprzedaży garażowej — w kolorze delikatnego różu z delikatnym haftem, o jakości, która przetrwała dziesięciolecia.

Jude miał na sobie swoją ulubioną koszulkę polo i wyprasowane spodnie khaki, wyglądając jak miniaturowy model z katalogu mody preppy, chociaż zdążył już pognieść przód, gdy skręciliśmy na długą prywatną drogę krótko po siódmej.

Rezydencja wznosiła się przed nami niczym z filmu. Białe kolumny. Czarne okiennice. Krąg idealnie wygrabionego żwiru. Wysokie okna rozświetlone blaskiem żyrandoli.

Amerykańska flaga wisiała przy schodach wejściowych, świeża i wyprostowana na zimnym powietrzu, jakby nawet wiatr został tu wytresowany do zachowywania się w odpowiedni sposób.

Trawnik był przystrzyżony niczym pole golfowe, a wzdłuż okrągłego podjazdu stały luksusowe samochody — Mercedesy, BMW, Bentleye, które prawdopodobnie kosztowały więcej niż domy większości ludzi.

„Wow” – wyszeptał Jude, przyciskając twarz do szyby. „Wujek Reed tu mieszka?”

„On tu wynajmuje” – poprawiłam go łagodnie, choć mój żołądek już ściskał się z niepokoju.

Maverick nic nie powiedział, ale zauważyłem, że lekko przymrużył oczy, gdy przyglądał się scenie — to badawcze spojrzenie, które miał, gdy pisał, katalogował szczegóły, a przynajmniej wszyscy tak myśleli.

Wiedziałem lepiej.

Mój mąż zawsze był czujny i zawsze kalkulował, chociaż mało kto podejrzewał, że ten cichy mężczyzna, który przedstawiał się jako niezależny pisarz zajmujący się tematyką przyrodniczą, jest kimś więcej.

Zaparkowaliśmy pomiędzy Teslą i Jaguarem.

Nasz wóz — niezawodny, bezpieczny, ośmioletni, z odrobiną kurzu z drogi z Vermont wciąż oblepionego nadkolami — wyglądał jak samochód, którego używa się do przewożenia kompostu, dzieci i zakupów, a nie do wjeżdżania na podjazd strzeżony przez cichych klientów.

Wyglądało to, jak można by rzec, jak pojazd pomocy humanitarnej.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Starożytna indyjska technika usuwania owłosienia twarzy na zawsze

Są niewygodne i nieatrakcyjne: dla wielu kobiet zarost to cotygodniowy wróg, którego trzeba się pozbyć. Choć w większości przypadków jest ...

Jabłkowe muffiny z twarogiem – puszyste, wilgotne i pełne smaku!

Składniki: 250 g twarogu półtłustego 2 jabłka (obrane i pokrojone w małą kostkę) 200 g mąki pszennej 100 g cukru ...

DOMOWE CIASTO NA PIZZĘ

Składniki: – 500 g mąki – 325 ml ciepłej wody – 7 g suchych drożdży (1 saszetka) – 1 łyżeczka cukru ...

Przyniosłam to na Imprezę i Tłum Oszalał! Wszyscy Nie Wierzyli, Że To Tylko 3 Składniki

Introduction Czy istnieje prosty, a jednocześnie spektakularny przepis, który zachwyci każdego? Oczywiście! Ten deser przygotujesz zaledwie z trzech składników, a ...

Leave a Comment