Moja mama napisała SMS-a „Nie przyjeżdżaj na wakacje”, ale moja karta nadal była na każdej rezerwacji… Więc napisałem jedno zdanie i pozwoliłem anulacjom przemówić – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja mama napisała SMS-a „Nie przyjeżdżaj na wakacje”, ale moja karta nadal była na każdej rezerwacji… Więc napisałem jedno zdanie i pozwoliłem anulacjom przemówić

To było około siedem lat bycia niewidzialnym.

Siedem lat finansowania ich szczęścia, podczas gdy moje nie miało znaczenia.

Siedem lat myślałem, że jeśli tylko dam z siebie trochę więcej, zrobię trochę więcej, to w końcu im na mnie zależy.

Nigdy by tego nie zrobili.

I przestałam udawać, że boli mniej, niż było w rzeczywistości.

Wiadomość przyszła w sobotni poranek.

Przygotowywałam śniadanie dla dzieci, gdy mój telefon zawibrował na blacie.

Spojrzałem na ekran i zobaczyłem powiadomienie o czacie grupowym rodzinnym.

Prawie to zignorowałem.

Prawie.

Zamiast tego ją otworzyłem.

Mama wysłała wiadomość.

Krótki.

Płaski.

Brak znaków interpunkcyjnych, które mogłyby złagodzić krawędzie.

Nie pojawiaj się na wycieczce świątecznej.

Wpatrywałem się w te słowa.

Przeczytaj je dwa razy.

Trzykrotnie.

Czekałem na kontekst, wyjaśnienie, może jakiś żart, którego nie zrozumiałem.

Nic nie przyszło.

Tylko to jedno zdanie jest jak policzek.

Trzydzieści sekund później Chad odpowiedział.

„Nikt nie chce, żebyś ty i twoje dzieci tam byli.”

Na koniec dodał emotikonę śmiechu, jakby to było zabawne.

Jakby wymazanie mnie i moich dzieci z rodzinnych wakacji było jakąś puentą.

Moje ręce zdrętwiały.

Łopatka wypadła mi z palców i z brzękiem wpadła do zlewu.

Moja córka podniosła wzrok znad płatków.

Zapytała, czy wszystko w porządku.

Powiedziałem jej, że wszystko w porządku.

Nie było dobrze.

Stałam tam wpatrując się w telefon, a puls walił mi w uszach.

Nikt nie chce, żebyś ty i twoje dzieci tam byli.

Śmiejąca się emotikonka wyryła się w moim polu widzenia.

Wyobraziłem sobie Chada piszącego to z uśmieszkiem na ustach, pewnie siedzącego na kanapie z kawą po bardzo drogiej cenie i myślącego, że właśnie powiedział najzabawniejszą kwestię dnia.

Nie odpowiedziałem od razu.

Nie mogłem.

Miałem wrażenie, jakby mój mózg poruszał się w wodzie.

Gęsty i powolny.

Zablokowałem telefon i położyłem go ekranem do dołu na blacie.

Moje ręce się trzęsły.

Chwyciłam krawędź zlewu i wzięłam oddech.

Dana weszła.

Zobaczyła moją twarz i wiedziała.

Nie zapytała, co się stało.

Ona po prostu stała obok mnie i czekała, aż będę mógł mówić.

„Mówili mi, żebym nie przychodziła” – powiedziałam cicho. „Mama i Chad. Powiedzieli, że nikt nie chce tam mnie ani dzieci”.

Jej wyraz twarzy stał się zimny.

Nie jest smutny.

Nie jestem zszokowany.

Po prostu zimno.

„Co zamierzasz zrobić?”

Spojrzałem na nią.

Potem spojrzałem na telefon.

Myślałem o każdym depozycie, który wpłaciłem, każdej autoryzacji płatności, każdym potwierdzeniu rezerwacji zawisłym w mojej skrzynce odbiorczej, a moje nazwisko widniało jako głównego posiadacza karty.

Podniosłem słuchawkę telefonu.

Teraz moje ręce były pewniejsze.

Otworzyłem wątek i napisałem jedno zdanie.

„W takim razie przestanę obsługiwać rezerwacje”.

Kliknąłem „Wyślij”.

Wiadomość pojawiła się pod emotikonką śmiejącego się Chada.

Obserwowałem, jak potwierdzenia odczytu pojawiały się jedno po drugim.

Mama.

Tata.

Jessica.

Czad.

Nikt nie odpowiedział.

Nie od razu.

Może mi nie uwierzyli.

Może myśleli, że blefuję.

Może zakładali, że ostygnę i znów będę tą godną zaufania osobą, która łyka obelgi i dalej płaci.

Mylili się.

Otworzyłem laptopa.

Otworzyłem swoją skrzynkę e-mailową.

Przejrzałem wszystkie potwierdzenia rezerwacji, jakie zapisałem w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Ośrodek wczasowy.

Loty.

Wypożyczalnie samochodów.

Ubezpieczenie podróżne.

Wszystko powiązane z moją kartą kredytową.

We wszystkich tych informacjach jestem głównym właścicielem konta i gwarantem płatności.

Piętnaście minut.

Tyle czasu zajęło mi wycofanie się z każdej pojedynczej rezerwacji.

Zacząłem od linii lotniczych.

Zadzwoniłem na infolinię obsługi klienta i wyjaśniłem, że muszę wycofać autoryzację płatności.

Przedstawiciel zapytał, czy chcę całkowicie anulować bilety, czy przenieść je na innego posiadacza karty.

Powiedziałem: „Anuluj wszystkie 12 biletów”.

Zawahała się.

Zapytała, czy jestem pewien.

Powiedziałem, że tak.

Ona przetworzyła prośbę.

Zajęło to sześć minut.

Po zakończeniu potwierdziła, że ​​rezerwacje zostały oznaczone jako nieważne i że w ciągu godziny do wszystkich pasażerów zostaną wysłane powiadomienia o anulowaniu.

Następnie zadzwoniłem do ośrodka.

Ten sam proces.

Wyjaśniłem, że usuwam swoją kartę kredytową z rezerwacji i wycofuję gwarancję jako główny posiadacz konta.

Kobieta w telefonie brzmiała na zdezorientowaną.

Zapytała, czy chcę dodać nową kartę.

Powiedziałem nie.

Zatrzymała się.

Następnie poinformowała mnie, że w przypadku braku ważnej metody płatności rezerwacja zostanie automatycznie anulowana w ciągu 24 godzin.

Podziękowałem jej i się rozłączyłem.

Zrobiłem to samo w firmie wynajmującej samochody.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Alert dotyczący latawca plamistego: dlaczego należy działać szybko, jeśli zauważysz tego owada

Skrzydła: Szarawe z czarnymi plamkami; gdy skrzydła są otwarte, widać jaskrawoczerwone tylne skrzydła. Ciało: Ciało jest czarne z białymi plamkami, ...

Klopsiki

Wskazówki Zagotuj wodę, marchewki, ziemniaki, cebulę, salsę i kostki bulionowe w dużym garnku. Zmniejsz ogień i gotuj, mieszając od czasu ...

Babcine Ciasto Budyniowe Waniliowe Prostota i Smak w Każdym Kęsie

Przelej masę do przygotowanej formy. Piecz w nagrzanym piekarniku przez około 35-40 minut, do momentu, aż wierzch będzie złocisty, a ...

Leave a Comment