Moja dziewczyna przyznała się do zdrady. „Potrzebowałam prawdziwego mężczyzny” – uśmiechnęła się z politowaniem. Moje przyjaciółki stanęły po jej stronie… CH2 – Page 6 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja dziewczyna przyznała się do zdrady. „Potrzebowałam prawdziwego mężczyzny” – uśmiechnęła się z politowaniem. Moje przyjaciółki stanęły po jej stronie… CH2

„Jak?” zapytałem.

„Nie cieszyłeś się, kiedy mogłeś” – powiedział. „To zapewnia ci lepszy sen niż kiedykolwiek zwycięstwo”.

Tej nocy, po raz pierwszy od nie wiem jak dawna, nie śniły mi się wiadomości ucięte przez zapowiedzi ani drzwi, po których ktoś czekał. Śniło mi się, że jestem w pokoju z setką włączników światła i wyłączyłem wszystkie, które nie należały do ​​mnie. Kiedy się obudziłem, w pokoju było ciemno, cicho i mój.

Poranek przyniósł kolejne wiadomości, ale zaczęły przypominać pogodę, a nie przykazania. Przewinęłam i zarchiwizowałam. Odpisałam Gemmie. Zignorowałam Jacoba. Wyciszyłam Chloe. Wysłałam Julii zdjęcie croissanta z taniej piekarni niedaleko motelu z podpisem: Nie tak dobry jak tamta kawiarnia, ale uczciwy. Odpisała z uśmiechem i jednym słowem: Uczciwy .

Tego samego dnia w moich prywatnych wiadomościach pojawiło się nowe imię. Mark . Bez nazwiska. Bez zdjęcia profilowego. Po prostu: śledziłem relacje z osobami z wzajemnych kontaktów. Dziękuję, że nie uciekłeś. Kawa? Też mam paragony. Zgodziłem się. Historia mnie przerosła, a to najlepsza rzecz, jaka może się przytrafić historii, o której udział w niej nigdy nie prosiłeś.

O zachodzie słońca dział HR wydał oświadczenie. Firma opublikowała zdjęcie wschodu słońca z podpisem dotyczącym wartości. Ludzie bili brawo w komentarzach. Ludzie bili brawo z najróżniejszych powodów, które nie miały ze mną nic wspólnego. Pozwalałem im. Miałem inne rzeczy do roboty. Na przykład oglądać mieszkania, na które mnie stać. I kupić lepszy garnitur. I wziąć garnek do gotowania.

Tego wieczoru ugotowałem chili w aneksie kuchennym motelu, takie, które bulgocze i sprawia, że ​​nawet kiepskie pokoje wydają się domem pożyczonym od lepszej wersji siebie. Pete zapukał, udawał, że nie chce zostać, ale i tak został, usiadł na brzegu krzesła i jadł plastikową łyżeczką, jakby to była jego ulubiona.

„Wiesz” – powiedział między kęsami – „czasami karma nie potrzebuje naszej pomocy. Potrzebuje tylko widowni”.

Pomyślałam o sali balowej – o projektorze, mailach, uściskach dłoni, telefonach, o tym, jak sala może pochylać się ku jednej osobie, a od drugiej, jakby uczyła się prawidłowej postawy. Pomyślałam o uśmieszku Allison, który zapada się w sobie niczym namiot bez masztów. Pomyślałam o papierach rozwodowych Julii, schludnych i nieprzejednanych. Pomyślałam o Julianie, której pomogłam , i o Gemmie, którą wszyscy chcielibyśmy poznać, i o obiektywie Jacoba, który uchwycił historię, którą miał nadzieję przekazać szefowi, a zamiast tego przekazał ją sędziemu.

„Tak” – powiedziałem. „Wczoraj wieczorem publiczność się pojawiła”.

Pete skinął głową jak człowiek, który widział już sceny i kurtyny. „I nie rzucałeś pomidorami” – powiedział. „Pozwalałeś im się wygwizdać”.

Zjedliśmy kolejną miskę i obejrzeliśmy późny seans. Kiedy poszedłem spać, neon motelu na zewnątrz mrugał UN TLL DGE i nawet to wydawało się trafne. Aż do… Lodge. Wziąłbym to.

Jutro czeka mnie papierkowa robota, przeprosiny i spotkania z ludźmi, którzy zbyt wcześnie użyją słowa „zamknięcie”. Będą konsekwencje, na które nie będę miał wpływu, ludzie, których stracę, ludzie, o których nie wiedziałem, że zyskam, długi ogon konsekwencji, które nie będą miały ze mną nic wspólnego, a wszystko z historiami, które inni ludzie opowiadają sobie, gdy nie będzie na nich skierowana kamera.

Ale dziś wieczorem jadłem chili, a marynarka wisiała na krześle, żeby przypominać mi, że potrafię się pokazać, kiedy trzeba, i pokój motelu, który pachniał kminkiem, a nie rozpaczą.

Czasami dobre życie oznacza ciszę. Czasami to migoczący projektor, podczas gdy zespół gra w danej chwili. Czasami to mężczyzna stojący nieruchomo w pomieszczeniu pełnym hałasu i uświadamiający sobie, że cisza też ma w sobie jakąś moc.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Muffinki owsiane z bananem, kakao i kokosem

Rozgrzej piekarnik: Rozgrzej piekarnik do 180°C (350°F). Wymieszaj składniki: W dużej misce wymieszaj płatki owsiane, wodę, jajka, sól, stewię, wanilię, ...

Jak wyczyścić przypaloną patelnię lub garnek i sprawić, by wyglądał jak nowy

Poznaj ten prosty trik, który możesz wykonać samodzielnie, dzięki któremu w mgnieniu oka będą wyglądać jak nowe! Jak myć naczynia ...

CH2 – „Zarabiasz 3 tys. dolarów, dlaczego twoje dziecko jest głodne?” – zapytał tata. Mój mąż z dumą odpowiedział: „Oddałem jej pensję…”

A tata – moja cicha, stabilna kotwica – stał się tym planem. Miesiąc później dostałam zaproszenie na ogólnopolski szczyt poświęcony ...

Codzienne żucie goździków: mały nawyk o ogromnych korzyściach zdrowotnych

Dlaczego jest to ważne: Wspomaga zdrowie jelit. Może zmniejszyć obciążenie pasożytami. . 11. Pomaga zmniejszyć stres i promować równowagę emocjonalną ...

Leave a Comment