„Jak długo szedłeś?”
„Nie wiem. Dawno.” Martin spuścił wzrok. „Musiałem się chować, kiedy przejeżdżały samochody.”
“Ukrywać?”
„Mama powiedziała, że jeśli policja nas znajdzie, to mogą nas jej zabrać.”
Dreszcz znacznie gorszy niż burza przebiegł Harry’emu po plecach. Słyszał już te słowa. Trzydzieści lat temu, kiedy Celeste syknęła do niego w ciemności, wbijając paznokcie w jego ramię.
„Pokaż mi swoje ramiona” – powiedział cicho Harry.
Martin zawahał się, po czym podciągnął rękawy. Fioletowe odciski palców biegły wokół jego nadgarstków, wyraźnie widoczne na bladej skórze. Świeże siniaki.
Harry’emu zrobiło się czerwono przed oczami. Jego ręce drżały, gdy delikatnie wkładał Ariego do nosidełka, które Martin ciągnął po śniegu.
„Kto ci to zrobił?”
„Babciu. Ona… ona mnie złapała, kiedy próbowałem pomóc mamie. Powiedziała, że jestem zły”. Martin pocierał ślady, jakby chciał je wymazać. „Już tak bardzo nie boli”.
Ale Harry’ego to bardzo bolało.
Uklęknął, tak że jego oczy były na wysokości oczu Martina, i delikatnie położył dłonie na chudych ramionach chłopca. „Posłuchaj mnie. Jesteście już bezpieczni. Oboje. Nikt was tu nie skrzywdzi”.
„Obiecujesz?”
Harry mocno przytulił Martina, czując, jak chłopiec drży w jego ramionach. „Obiecuję”.
Zaniósł Ariego do salonu, a Martin szedł za nim, zrzucając śnieg na drewno. Ogień w kamiennym palenisku przygasł, ale Harry rozniecał go, aż płomienie znów buchnęły, wypełniając pokój światłem i ciepłem.
„Usiądź przy ogniu” – powiedział Martinowi. „Zdejmij te mokre ubrania. Znajdę ci coś suchego”.
Przeszukał szuflady, aż znalazł starą koszulkę i spodnie dresowe, które luźno wisiały na chłopcu, a także grube wełniane skarpety. Kiedy wrócił, Martin siedział po turecku na dywanie, delikatnie kołysząc Ariego i nucąc mu pod nosem.
„Ona lubi tę piosenkę” – zauważył Harry, podając jej ubrania.
„Mama mnie tego nauczyła. Mówi, że pomaga jej to zasnąć, kiedy się boi.”
Harry’emu ścisnęło się w piersi. Amber była w wieku Martina, kiedy Celeste zaczęła swoje najgorsze okrucieństwa. Pamiętał, jak trzymał swoją młodszą siostrę właśnie tak, szepcząc piosenki, żeby zagłuszyć krzyki dochodzące z korytarza.
Martin przebrał się w suche ubrania, podczas gdy Harry podgrzewał butelkę dla Ariego i wrzucał kanapki z grillowanym serem na patelnię. Niemowlę chętnie chłonęło mleko modyfikowane, a jego kolor wracał, gdy się ogrzało. Martin w milczeniu pochłonął dwie kanapki, każdy kęs pełen był niecierpliwości.
„Lepiej?” zapytał Harry.
Chłopiec skinął głową, ocierając usta grzbietem dłoni. Potem podniósł wzrok, a jego głos brzmiał cicho.
„Wujku Harry… mamy kłopoty?”
Harry siedział naprzeciwko niego na dywanie, po turecku, a światło ognia w kominku migotało między nimi.
„Ty? Nie. Nie masz kłopotów.”
Ramiona Martina opadły z ulgą, lecz w jego oczach nadal malował się smutek.
„Ale musisz mi opowiedzieć wszystko, co się wydarzyło dziś wieczorem.”
Chłopiec objął kolana, a blask ognia odbił się od łez w jego oczach. „Babcia… powiedziała, że Ari teraz należy do niej”.
Pięści Harry’ego zacisnęły się. Wtedy zrozumiał – ta burza to dopiero początek.


Yo Make również polubił
Kremowa sałatka ogórkowa z warzywami
6 Błędów przy Korzystaniu z Płyty Indukcyjnej, Których Powinieneś Unikać
Kremowe ciasto kawowe bez pieczenia o odurzającym zapachu
20 wczesnych oznak, że twoje ciało walczy z rakiem