Od dwóch lat mój mąż ma irytujący zwyczaj odwiedzania mnie w ostatniej chwili, bez zapowiedzi.
Mimochodem wspomniał, że jego rodzice lub siostra „wpadną”, co w praktyce oznaczało, że będę musiała sprzątać, gotować i zabawiać gości bez uprzedzenia.
Przez chwilę w to wierzyłem. Ale nie tym razem.
Był spokojny sobotni poranek i cieszyłam się chwilą wytchnienia, gdy wszedł ze swoim zwykłym zadowolonym uśmiechem i oznajmił: „Moja rodzina przyjedzie za cztery godziny. Tylko jedna mała rzecz”.
W CELACH ILUSTRACYJNYCH
Potem dała mi listę rzeczy, które musiałam zrobić: posprzątać kuchnię, zrobić zakupy spożywcze, przygotować obiad i deser, a nawet umyć listwy przypodłogowe!
Nie mogłem w to uwierzyć.
Opadł na kanapę jak król, gotowy do relaksu. Tymczasem ja się wierciłem.
zobacz więcej na następnej stronie
Reklama


Yo Make również polubił
Mój syn napisał: „Nie dzwoń do mnie więcej. Mam dość ciebie i twoich próśb”. Milczałam. Dwa miesiące później zadzwonił: „Mamo, żona i ja potrzebujemy pieniędzy na czynsz”. Spokojnie powiedziałam „nie”. Nie po to, żeby go ukarać, nie po to, żeby wszczynać kłótnię, tylko po to, żeby chronić ostatnią cząstkę szacunku, jaka mi pozostała. Już następnego dnia wydarzyło się coś, co uświadomiło mi, że on nadal oczekuje, że się poddam.
Chrupiący pieczony kalafior: najlepsza zdrowa i pożywna przekąska
Schudnij do 12 kg w miesiąc dzięki gorącej herbacie z chia: rewolucyjnej metodzie!
Jak łatwo usunąć plamę z wybielacza z ubrania