Część I: Ultrasonografia

Dzień zaczął się jak każdy inny. Cedar Falls budziło się rześkim, jesiennym porankiem, złote liście spływały po Main Street, gdy Jared Atkinson kierował swoim pick-upem w stronę Harrington Family Clinic. Jego żona, Angela, siedziała w milczeniu na fotelu pasażera, z rękami złożonymi starannie na kolanach, a jej pierścionek z diamentem migotał przy każdym obrocie kierownicy.

To miał być radosny dzień. Ich drugie dziecko. USG, które da im wgląd w przyszłość. Dwunastoletni syn Jareda, Trevor, błagał, żeby poszedł z nimi, podekscytowany perspektywą zostania starszym bratem, ale Angela nalegała, żeby został w szkole. Powiedziała, że ​​nie chce, żeby odrywało go to od sprawdzianu z algebry.

Jared nie protestował. Ufał jej. Zawsze ufał.

Doktor Harrington był ich lekarzem rodzinnym od piętnastu lat, życzliwym człowiekiem o srebrnych włosach i łagodnym spojrzeniu, który pomógł im przetrwać grypę, skręcone kostki, a nawet bolesną stratę pierwszej ciąży Angeli. Przywitał ich serdecznie, gdy weszli do gabinetu.

„Gotowa poznać tę małą istotkę?” zapytał z uśmiechem.

Angela wymusiła śmiech, ale Jared zauważył, jak jej wzrok ucieka od jego. Powiedział sobie, że to z nerwów. Ciąża już wcześniej dawała jej się we znaki. Może po prostu się denerwowała.

Światła przygasły, żel został nałożony, a głowica ultradźwiękowa powoli przesuwała się po brzuchu Angeli. Rytmiczny dźwięk bicia serca wypełnił pomieszczenie, szybki i miarowy. Pierś Jareda nabrzmiała dumą. Ale kiedy Jared spojrzał na doktora Harringtona, wyraz twarzy lekarza nie był radosny. Był zaniepokojony.

„Wszystko w porządku?” – zapytał Jared, nagle czując się nieswojo.

Doktor Harrington zawahał się, po czym odchrząknął. „Dziecko wygląda na zdrowe. Całkowicie zdrowe. Chciałbym z tobą porozmawiać na osobności, Jared”.

Zdezorientowany Jared poszedł za nim na korytarz i do gabinetu Harringtona. Starszy mężczyzna zamknął za nimi drzwi, krążąc lekko, jakby szukał odpowiednich słów.

„Jared” – powiedział w końcu ciężkim głosem – „to, co ci zaraz powiem, będzie trudne do usłyszenia. Ale musisz poznać prawdę”.

Jaredowi ścisnęło się w żołądku.

„Badanie USG pokazuje, że rozwój dziecka jest niezgodny z harmonogramem podanym przez Angelę. Na podstawie pomiarów poczęcie nastąpiło około dwudziestu sześciu tygodni temu. Nie dwadzieścia trzy”.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama