A potem wszystko się zmieniło. Stop! Mam dość milczenia! Powiedziałem sobie: „Teraz moja kolej”. I uwierz mi, byłem gotowy na ten dzień!
Nie zrobiłem sceny. Jaki byłby sens? Po prostu wziąłem głęboki oddech, przywołałem swój najuroczystszy uśmiech i przerwałem jej ożywionym tonem:
„Katia!” – wykrzyknęłam radośnie. „Dziękuję! Uwielbiam to, jak troskliwa jesteś! Jesteś prawdziwą ekspertką w wytykaniu innym błędów!”
Katia od razu pomyślała, że jej gratuluję. Jakie to naiwne!
— Skoro wiesz tak wiele o wszystkim — kontynuowałem, trzymając przygotowane wcześniej pudełko — postanowiłem dać ci prezent!
Wszyscy goście zwrócili się ku nam z zaciekawieniem. Wręczyłem jej piękne pudełko, ozdobione wstążką. Otworzyła je z oczekiwaniem, bez wątpienia spodziewając się znaleźć perfumy albo kosmetyki.
W środku, Szanowni Państwo, znajdował się piękny certyfikat, wydrukowany na wysokiej jakości papierze. Upoważniał on do indywidualnej wizyty u renomowanego psychologa – zatytułowanej „Jak wzmocnić pewność siebie, nie umniejszając wartości bliskich”. Oczywiście przeczytałam tytuł na głos, żeby wszyscy, łącznie z obsługą kuchni, a nawet przejeżdżającym autobusem, mogli go usłyszeć!
„Proszę, siostrzyczko!” dodałam, gdy spojrzała na mnie ze zdziwieniem. „Pomyślałam, że się przyda. Pomoże ci nabrać prawdziwej pewności siebie, a nie wzmocni cię moim kosztem! Jest w sam raz!”
Szkoda, że nie widziałeś jej miny! Najpierw była oszołomiona, potem zdała sobie sprawę, co się stało, a jej policzki poczerwieniały. W pokoju zapadła cisza, zanim jeden z jej wujków wybuchnął śmiechem, a za nim reszta. Wszystkie jej jadowite uwagi, wszystkie jej złośliwe komentarze wróciły falą! Chciała mnie upokorzyć, a w końcu sama wyglądała śmiesznie.
Efekt był natychmiastowy: Katia coś mruknęła, chwyciła torbę i wybiegła z pokoju…
I tak, pewnie się zastanawiasz, oczywiście, że się pogodziliśmy. Przecież to moja siostra.
Wyobraźcie sobie: od tamtego dnia nie skomentowała ani razu mojego wyglądu. Kiedy się widzimy, rozmawiamy tylko o pogodzie. I wiecie co? To całkiem miłe.
Oto moja historia! Dziękuję za przeczytanie do końca! Jeśli Cię poruszyło, polub ją; będę bardzo wdzięczny! I opowiedz mi swoją historię: czy Tobie też się to kiedyś przydarzyło? Podziel się nią ze znajomym; to byłoby idealne!


Yo Make również polubił
Kurczę, są pyszne! Plasterki budyniu jabłkowego, które zawsze się udają!
Paski na ręcznikach mają prawdziwe zastosowanie… i być może o tym nie wiedziałeś
Naturalny środek na pasożyty i infekcje dróg moczowych
Pyszne ciasto morelowe i krem