Zeznania kapitana
Zeznania kapitana DeMarco były punktem zwrotnym.
Siedział w prostej sali konferencyjnej, jednolity, schludny, z twarzą zmęczoną. Kiedy Thomas poprosił go, żeby opisał, co się stało po moim telefonie przez interkom, DeMarco zacisnął szczękę.
„Poleciłem stewardesie Brennan ocenić sytuację” – powiedział. „Przyszła na pokład i poinformowała, że pasażer czuje się dobrze, a osoba zgłaszająca – pani Lawson – siała panikę”.
Thomas nie podniósł głosu. Zapytał tylko: „Czy to prawda?”
DeMarco zrobił pauzę.
„Nie” – powiedział cicho.
W pokoju zapadła cisza.
„Przeinaczyła powagę sytuacji” – kontynuował DeMarco, mrużąc oczy. „I opóźniła powiadomienie. Gdybym wiedział wcześniej, natychmiast ogłosilibyśmy stan wyjątkowy”.
Thomas skinął głową, jakby ta odpowiedź miała jakiś nieodparty ciężar.
„Kapitanie” – zapytał Thomas – „czy miał pan powody sądzić, że pani Lawson jest niegodna zaufania?”
DeMarco wyglądał na niemal obrażonego.
„Nie” – powiedział. „Nie bez powodu stosujemy procedury dotyczące wolontariatu medycznego. Jeśli pielęgniarka z licencją powie, że nieletni ma wypadek, oczekuję, że moja ekipa potraktuje to poważnie”.
Thomas przesunął dokument do przodu.
„To skarga pani Brennan złożona po locie” – powiedział. „Zarzuca pani Lawson, że ją zaatakowała i zakłóciła spokój. Czy się pani z tym zgadza?”
Wzrok DeMarco’a powędrował po stronie.
Potem spojrzał w górę.
„Myślę, że pani Brennan próbuje się chronić” – powiedział beznamiętnie. „I naraziła pasażera na niebezpieczeństwo”.
Ta wypowiedź – narażająca pasażera na niebezpieczeństwo – stała się nagłówkiem jeszcze przed sfinalizowaniem protokołu zeznań.


Yo Make również polubił
SZYBKIE WYBIELANIE ZĘBÓW w 1 minutę!
Kiełbasa faszerowana
Dziś dowiedziałem się czegoś nowego!!!
Jedna rzecz, którą musi mieć każda szuflada na śmieci, aby stać się prawdziwą szufladą na śmieci