CH2 – Wróciłem do domu po 40-minutowym joggingu i zastałem w domu pracowników HOA — nawet nie jestem członkiem HOA!… – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

CH2 – Wróciłem do domu po 40-minutowym joggingu i zastałem w domu pracowników HOA — nawet nie jestem członkiem HOA!…

Kamera nasobna uchwyciła wszystko – Trina nakazała personelowi „katalogowanie przedmiotów niezgodnych z paletą” i „pakowanie niezgodnych z przepisami dzieł sztuki ogrodowej”. Moją ceramiczną żabę już porwali z ogrodu, przyczepiając jej mandat za „przekroczenie norm wysokości” za pomocą opaski zaciskowej.

Ślusarz — biedny wykonawca, Trina, zapłacił mu 200 dolarów gotówką — wyglądał, jakby miał zwymiotować, kiedy Ramirez powiedział mu, że właśnie dopuścił się włamania.

W ciągu dwudziestu minut Trina została zakuta w kajdanki za nielegalne wkroczenie i przestępstwo chuligańskie. Jej dwóch „inspektorów” zostało odprowadzonych na podjazd, gdzie mieli czekać na zeznania.

Ramirez oddał mi klucze. „Proszę pana, zamki są uszkodzone. Może warto je dzisiaj wymienić”.

„Oczywiście, że tak” – powiedziałem.

Prokurator okręgowy zadzwonił do mnie tego popołudnia. „Panie Mercer, przyspieszamy pilne przesłuchanie. Proszę przynieść akt własności i mapę podziału.”

Wieść rozeszła się po Magnolia Point lotem błyskawicy. Kiedy siedemdziesiąt dwie godziny później zebrał się sąd, galeria była pełna sąsiadów ściskających kubki podróżne i popcorn.

Trina pojawiła się w granatowym garniturze i z tym samym niezachwianym opanowaniem – jakby nadal myślała, że ​​to nieporozumienie, które uda jej się rozwiać.

Nie było.

Sędzia, zmęczony mężczyzna o brwiach, które najwyraźniej były świadkami dekad nonsensów, westchnął: „Pani Voss, czy zdaje sobie pani sprawę, że wspólnoty mieszkaniowe to korporacje prywatne , a nie suwerenne państwa z uprawnieniami policyjnymi? ”

Trina zaczęła: „Wasza Wysokość, w interesie utrzymania standardów społecznych, czasami musimy podjąć…”

„Na to pytanie odpowiadam tak lub nie” – przerwał sędzia.

Cisza.

Mój adwokat odtworzył nagranie z kamery nasobnej. Najważniejsze momenty były jak z filmu:
Trina wymachująca „nakazem aresztowania” jak menu na brunch.
Jej personel mierzył mi zasłony.
Policjant szepczący: „ Czy ona teraz mówi poważnie?”.

Potem pojawił się sfałszowany „list od dewelopera”. Podpis wyglądał, jakby ktoś odrysował go na starej notatce prasowej, używając niedominującej ręki podczas trzęsienia ziemi.

Pod koniec nawet protokolant trząsł się ze śmiechu.

Sędzia odczytał bezpośrednio z mapy. „Magnolia Point kończy się tutaj”. Dotknął linii granicznej. „Działka pana Mercera jest tutaj ” .

Następnie wydał nakaz zakazujący Trinie Voss zbliżania się do mojej posesji.

Zgłosił sprawę podrobionego listu do prokuratora okręgowego pod zarzutem potencjalnego oszustwa.
A kiedy radca prawny spółdzielni mieszkaniowej, zajmujący się ubezpieczeniami, próbował zaproponować cichą ugodę, wybuchnął głośnym śmiechem.

Trina ostatecznie przyznała się do winy w sprawie o wykroczenie, wtargnięcie na teren prywatny , aby uniknąć zarzutów o przestępstwo, które przygotowywał prokurator okręgowy. Jej wyrok:

18 miesięcy nadzoru kuratorskiego*
200 godzin prac społecznych*
15 000 dolarów odszkodowania za nowe zamki i honoraria adwokackie*
i — co najważniejsze —
stały zakaz zajmowania jakiegokolwiek stanowiska w stowarzyszeniu właścicieli nieruchomości na terenie hrabstwa.

Sędzia wygłosił to z nutą rozbawienia.
„Pani Voss” – powiedział – „włamała się pani do domu tego mężczyzny, bo nie podobały się pani jego zasłony. Sfałszowała pani dokumenty i wynajęła kogoś do popełnienia przestępstwa. Ma pani szczęście, że istnieje takie przyznanie się do winy”.

Kiedy ogłosił zadanie w ramach prac społecznych – złożenie map granic nieruchomości w biurze ewidencyjnym hrabstwa – twarz Triny zbladła.
Jej idealnie ułożone włosy zadrżały. Jedna łza spłynęła.

Jak się okazało, sprawiedliwość niosła ze sobą pewną ironię.

Wyszedłem z tego sądu na światło słoneczne, którego nie widziałem od miesięcy, w końcu pozbywając się ciężaru absurdu. Reporterzy poprosili o komentarz. Powiedziałem tylko:

„Jurysdykcja nie ma klimatu”.

Potem wróciłem do domu, zamontowałem nowe zasuwy i odzyskałem moją żabę.

Część II 

Poniedziałek po rozprawie był inny.
Po raz pierwszy od miesięcy przespałem całą noc, nie zastanawiając się, jaka świeża, pastelowa tablica pojawi się na moich drzwiach.
Kiedy się obudziłem, promienie słońca uderzyły w nowy stalowy zamek jak medal.

Wolność ma swój dźwięk – ciszę.

Miałem nadzieję, że cały cyrk umrze na sali sądowej.
Ale ktoś – prawdopodobnie sąsiad z galerii – na bieżąco relacjonował całe postępowanie na Twitterze.
We wtorek rano hashtagi #HOAQueen i #JurisdictionIsAVibe były już w całym kraju.

Na pierwszej stronie Reddita pojawił się wątek zatytułowany „HOA próbuje zaanektować dom mężczyzny, zostaje zniszczony w sądzie”
. Lokalna stacja informacyjna pokazała uniesienie brwi sędziego w zwolnionym tempie, jakby to była natychmiastowa powtórka z Super Bowl.
Nawet w programie „Good Morning America” wyemitowano trzydziestosekundowy fragment, który prezenter zakończył słowami: „Tego nie da się wymyślić”.

Moja skrzynka odbiorcza eksplodowała.
Nieznajomi wysyłali mi e-maile z gratulacjami, linki do horrorów ze wspólnot mieszkaniowych, zaproszenia do podcastów.
Ktoś w Teksasie zaproponował, że postawi mi drinka „w imieniu wszystkich wolnych właścicieli domów”.
Profesor prawa z Wirginii poprosił o wykorzystanie tej sprawy na wykładzie z prawa nieruchomości.

Memy były… kreatywne.
Jeden przedstawiał Trinę trzymającą segregator z podpisem „Kiedy poczucie władzy wykracza poza granice twojej posesji”.
Inny przedstawiał moją pomarańczową naklejkę z informacją o naruszeniu przepisów, doklejoną do lodówki w Białym Domu.

Zignorowałem większość.
Nie miałem zamiaru nikogo upokorzyć.
Chciałem po prostu, żeby mnie zostawiono w spokoju.

Podczas gdy internet się śmiał, Magnolia Point implodowała.
Mieszkańcy tłumnie gromadzili się na nadzwyczajnych zebraniach wspólnoty mieszkaniowej niczym na wiecach w ratuszu.
Połowa domagała się rezygnacji Triny z każdego komitetu; druga połowa udawała, że ​​i tak nigdy jej nie lubili.

Słyszałem strzępki plotek.
Wiceprezes zrezygnował pierwszy, powołując się na „stres”.
Skarbnik odszedł dwa dni później, po tym jak odkrył, że składki ubezpieczeniowe wspólnoty mieszkaniowej potroiły się z dnia na dzień.
Do piątku zarząd został rozwiązany w oczekiwaniu na wewnętrzny audyt.

Przejeżdżałam obok ich tablicy wejściowej – „ Żyj stylem życia Magnolii!” – i widziałam, jak wolontariusze zdrapują imię Triny z mosiężnej tabliczki.
Poetyckie, na swój sposób.

Reporter nazwał to „najcichszą rewolucją w historii przedmieść”.

Dziesięć dni po skazaniu usłyszałem kolejne pukanie.
Na sekundę odżyły stare odruchy – czy to kolejny inspektor?

Ale kiedy otworzyłem drzwi, to nie była Trina.
To był sierżant Ramirez , funkcjonariusz, którego cierpliwość zamieniła mój koszmar w kartotekę.

Wręczyła mi kopertę manilową. „Kopia ostatecznego nakazu zwrotu” – powiedziała.
Po czym z uśmiechem dodała: „Jesteś kimś w rodzaju lokalnej gwiazdy”.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Złe nawyki, które zamieniają twoje dziecko w przestępcę. Zwróć uwagę. Historia Amy z jej dzieckiem, która ma na celu podniesienie świadomości…

🆘 Szok mojego życia Moje serce zabiło mocniej. Pobiegłem do szkoły, porozmawiałem z dyrektorem. Powiedzieli, że Liam ma kłopoty od ...

Tradycyjne Szwedzkie Klopsiki z Makaronem Jajecznym – Klasyka w Nowym Wydaniu

FAQs (Najczęściej zadawane pytania) 1. Czy mogę użyć innego rodzaju mięsa? Tak, możesz użyć mięsa drobiowego, wieprzowego, wołowego lub ich ...

Stosuj tę kurację raz w tygodniu, a Twoja twarz będzie wyglądać o 10 lat młodziej

Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą ⤵️ ...

Brownies z kremem czekoladowym Red Velvet

Filet w sosie czekoladowym lub pieczony sos karmelowy. Świeże czerwone owoce dla ostrości i kwasowości. Wartości odżywcze (w porcji – ...

Leave a Comment