Ktoś inny krzyknął: „Zmierzyłeś moją wycieraczkę !”
Patricia poczekała, aż krzyki ucichną. Potem odwróciła się do przodu sali.
Detektyw Marquez podszedł z notesem. „Lorno Keane” – powiedział – „jesteś objęta śledztwem w sprawie wtargnięcia na teren prywatny, bezprawnego nadzoru, oszustwa elektronicznego i kradzieży z użyciem podstępu”.
Lorna wstała, drżąc, ale nieustraszona. „ Jestem Maple Hollow!” krzyknęła.
Mikrofon przerwał w połowie zdania.
Patricia sięgnęła i włączyła zasilanie. „Już nie”.
Policja wyprowadziła ją w kajdankach, mijając próbki farby przypięte do ściany klubowej. Jej fryzura przypominająca pachołek drogowy opadała w świetle jarzeniówek.
Następnego ranka wszystkie media w Pineford podały ten sam nagłówek:
„Prezes stowarzyszenia właścicieli domów aresztowany za prowadzenie nielegalnego procederu nakładania grzywien”.
Pod koniec miesiąca sąd wyznaczył syndyka do nadzoru nad finansami Maple Hollow. Trzech członków zarządu zrezygnowało z pełnienia funkcji i przyjęło ugodę. Lorna została oskarżona o liczne oszustwa, wtargnięcia na teren prywatny i sprzeniewierzenie funduszy stowarzyszenia.
Sędzia skazał ją na prace społeczne — 500 godzin skrobania gumy do żucia z ławek sądowych — odszkodowanie w wysokości 83 tys. dolarów i pięcioletni zakaz zasiadania w zarządzie jakiejkolwiek wspólnoty mieszkaniowej w stanie Rhode Island.
Jej zdjęcie policyjne było wszędzie.
Wydrukowałam go i wyłożyłam nim dno słoika na smakołyki Coopera.
Można by pomyśleć, że to już koniec, ale Maple Hollow musiało się odbudować. Statut wspólnoty mieszkaniowej został napisany od nowa, tym razem z udziałem prawdziwego prawnika. Wybrano nowy zarząd – prawdziwych ludzi z prawdziwymi obowiązkami, którzy nie uważali, że „harmonia estetyczna” oznacza włamywanie się do czyjejś spiżarni.
Nowa prezes, emerytowana nauczycielka Elaine Rhodes , co miesiąc rozsyła newslettery zatytułowane Maple Hollow Monthly , w których zamieszcza takie informacje jak „Wyprzedaż garażowa w sąsiedztwie” i „Obiecujemy, że nie interesują nas wasze ręczniki”.
Czasami wciąż mnie o to pytają – o inspekcję, nagranie, aresztowanie. Ludzie piszą do mnie, że to było jak sprawiedliwość w zwolnionym tempie.
Może i tak było.
Dla mnie był to po prostu wtorek.
Część 2
Dwa dni po aresztowaniu Lorny Maple Hollow wyglądało jak miasteczko, które przetrwało tornado zrobione z papierkowej roboty.
Budynek klubowy został zaklejony taśmą policyjną. Tablica ogłoszeń „Standardy społeczności” została ogołocona – nie było już wydruków o wysokości żywopłotu ani kolorów farby na krawężnikach. Konto DeedsAndNeeds na Instagramie zniknęło z dnia na dzień, zastąpione pojedynczym czarnym postem z napisem „KONTO USUNIĘTE”.
Jednak w cichym szumie kosiarek i zraszaczy w okolicy można było odczuć, że coś jest nie tak.
Ponieważ była jedna rzecz, której nadal nie potrafiłem wyjaśnić —
jak w ogóle znalazła się w moim domu.
Kiedy policja eskortowała Lornę, zapytałem wprost oficera Brelanda: „Skąd wzięła klucz do moich tylnych drzwi?”
Powiedział: „Znaleźliśmy skrzynkę na klucz zamontowaną za rynną”.
Zamarłem. „Nie ja to tam położyłem”.
Skinął głową. „Domyśliliśmy się. Nazwała to „społecznym systemem dostępu”. Twierdziła, że służy do nagłych przypadków związanych z zagospodarowaniem terenu”.
„Awarie w ogrodnictwie?” – powtórzyłam z niedowierzaniem. „Co to takiego? Bunt mniszka lekarskiego?”
Breland uśmiechnął się sucho. „Podobno miała taki zainstalowany w każdym domu w Maple Hollow”.
Tej nocy sprawdziłem. I rzeczywiście, ukryte tuż za rurą spustową, było: mała czarna skrytka z napisem „Maple Hollow Grounds Access”.


Yo Make również polubił
Zidentyfikuj nieznany numer i unikaj nękających połączeń telefonicznych – praktyczny przewodnik
Imbir i cytryna: najlepszy napój na spalanie tłuszczu z brzucha
6 NAJLEPSZYCH NAPŁYWÓW, KTÓRE ZACHOWAJĄ ZDROWIE TĘTNIC
Ostateczne lekarstwo na niski poziom cukru we krwi i trójglicerydów wyszło na jaw… tylko przy użyciu tych trzech składników