CH2 – Odważna dziewczyna mówi sędziemu: „Mój tata jest niewinny — i udowodnię to!” To, co wydarzyło się później, wstrząsnęło wszystkimi… – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

CH2 – Odważna dziewczyna mówi sędziemu: „Mój tata jest niewinny — i udowodnię to!” To, co wydarzyło się później, wstrząsnęło wszystkimi…

Część 2

Dwa poranki po swoim odkryciu Emily stała na schodach kancelarii Bennett & Clarke , ściskając swoją zniszczoną teczkę tak mocno, że aż pobielały jej kostki.
Budynek wyglądał na ogromny, a w jego szklanych drzwiach odbijało się szare niebo. Dorośli w garniturach mijali ją bez spojrzenia.

W środku unosił się zapach kawy i tuszu do kserokopiarki. Recepcjonistka z zbyt jasną szminką podniosła wzrok. „Kochanie, zgubiłaś się?”

Emily przełknęła ślinę. „Muszę się zobaczyć z panem Bennettem. To prawnik mojego taty”.

Brwi kobiety lekko się uniosły. „Czy jest pani umówiona?”

Emily pokręciła głową. „To ważne. Chodzi o sprawę”.

Recepcjonistka zawahała się, po czym podniosła słuchawkę. Kilka minut później skinęła głową w stronę korytarza. „Proszę wejść. Drugie drzwi po lewej”.

Pan Bennett wyglądał starzej, niż pamiętała z sądu – miał siwe skronie, oczy podkrążone ze zmęczenia. Jego biurko było niczym las stosów papierów.

Nie podniósł wzroku, gdy weszła Emily z ciotką Clare podążającą za nią. „Dzień dobry” – powiedział beznamiętnie, pisząc na klawiaturze. „Rozprawa za dwa tygodnie. Nie oczekuję cudów”.

„Panie Bennett” – zaczęła cicho Emily, ściskając teczkę. „Znalazłam coś, co dowodzi niewinności mojego taty”.

W końcu podniósł wzrok. „Emily, wiem, że chcesz pomóc, ale prawo tak nie działa. Dowody oskarżenia są niepodważalne”.

„Proszę” – powiedziała, wyciągając papiery. „Tylko spójrz”.

Rozłożyła swoje odkrycia — fałszywy podpis, niedopasowane pętle, wydrukowany e-mail, znaczniki czasu.

„Daty się nie zgadzają” – powiedziała, wskazując palcem. „Pan Dalton zażądał zwrotu swojej inwestycji, zanim pieniądze zniknęły. To znaczy, że coś planował. Spójrz na podpis – to nie jest podpis taty”.

Bennett pochylił się, przekartkował strony, a potem westchnął. „Kochanie, to niczego nie dowodzi. Prokuratura ma dane bankowe, świadków, informacje z monitoringu. Mają motyw, okazję i dokumentację. Najlepsze, co możemy zrobić, to ugoda”.

Emily wpatrywała się w niego. „Masz mu pomóc, a nie się poddawać!”

Ciotka Clare delikatnie dotknęła jej ramienia. „Emily, może on ma rację. Czasami…”

„Nie!” warknęła, odsuwając się gwałtownie. „Wszyscy powtarzają, że może. Może to beznadziejne. Może powinien po prostu przyznać się do winy. Ale nikt nawet nie próbuje! ”

Bennett przesunął dłonią po twarzy. „Przepraszam, dzieciaku. Naprawdę.”

Łzy napłynęły jej do oczu. Zebrała papiery z powrotem do teczki i ruszyła w stronę drzwi.

Na progu zatrzymała się, a jej głos ledwie brzmiał szeptem. „Zobaczysz. Udowodnię to – z tobą czy bez ciebie”.

Potem zniknęła.

Następnym razem, gdy zobaczyła budynek sądu, wydał się jej jeszcze większy — białe kolumny wznosiły się niczym olbrzymy, a szklane drzwi pochłaniały jej odbicie.

Dzień rozprawy.
Reporterzy tłoczyli się na zewnątrz jak sępy, z fleszami aparatów.
Mark Carter: Księgowy stał się przestępcą.
Taki nagłówek widziała w telewizji poprzedniego wieczoru.

W środku sala sądowa huczała od szeptów. Wszystkie miejsca były zajęte.
Przy stole oskarżonego siedział jej ojciec w znoszonym szarym garniturze, z rękami ciasno splecionymi na kolanach. Jego adwokat – ten sam pan Bennett – wyglądał na przybitego, zanim jeszcze rozprawa się rozpoczęła.

Po drugiej stronie sali siedział Gordon Dalton , właściciel firmy. Jego garnitur był idealny, a włosy nieskazitelne. Pochylił się w stronę prokuratora, szepcząc i uśmiechając się ironicznie, jakby wynik był już przesądzony.

Emily siedziała obok ciotki, ściskając teczkę jak zbroję. Puls dudnił jej w uszach.

Sędzia Harrington wszedł w rozwianych szatach, z twarzą wyrzeźbioną w kamieniu.
„Wszyscy wstańcie” – zaintonował woźny.

Gdy wszyscy usiedli, salę wypełnił chropawy głos sędziego.
„Sprawa stanu przeciwko Markowi Carterowi, zarzut defraudacji”.

Prokurator wstał, pełen pewności siebie i uroku. „Wysoki Sądzie, to ewidentny przypadek chciwości i zdrady. Oskarżony, zaufany księgowy, okradł swojego pracodawcę – człowieka, który traktował go jak członka rodziny”.

Emily zrobiło się niedobrze. Kłamstwa.

Jej ojciec trzymał głowę nisko.

Kiedy prokurator skończył, ręce Emily drżały tak mocno, że teczka się zatrzęsła.
Przemówienie wstępne obrony było słabe, nijakie – pan Bennett brzmiał jak człowiek czytający mowę pogrzebową, a nie broniący życia.

Kiedy sędzia zarządził przerwę, Emily czuła, że ​​jej klatka piersiowa eksploduje.
Nie mogła oddychać. Nie mogła usiedzieć w miejscu.

Wtedy to usłyszała – zadowolony śmiech prokuratora, który rozmawiał z reporterem przy stole.
„…sprawa jasna i oczywista. Facet jest ugotowany”.

Coś w niej pękło.

Wstała. „Wasza Wysokość” – powiedziała drżącym głosem, ale wystarczająco głośnym, by przebić się przez hałas.

Dziesiątki głów odwróciły się. Reporterzy zamarli w pół słowa.

Sędzia zmarszczył brwi. „Młoda damo, to jest wysoce niestosowne. Proszę usiąść”.

Głos Emily zadrżał, ale nie załamał się. „Mam dowody, których nikt nie widział. Mój ojciec niczego nie ukradł”.

Prokurator prychnął. „Wysoki Sądzie, to absurd. Ona jest dzieckiem!”

„W takim razie pozwólcie dziecku mówić” – powiedział powoli sędzia Harrington. „Później ocenimy, czy to absurdalne”.

W pomieszczeniu rozległy się westchnienia.

Emily zrobiła krok naprzód, a jej małe buciki odbiły się echem od marmurowej podłogi. „Dziękuję, Wasza Wysokość”.

Podeszła do ławki i położyła brązową teczkę na stole. „Dowody przeciwko mojemu tacie są fałszywe” – powiedziała. „I mogę to udowodnić”.

Sala sądowa nachyliła się, powietrze było tak gęste, że można było go dotknąć.

Emily wyciągnęła pierwszy dokument. „To jest formularz, który według oskarżenia mój tata podpisał, żeby przelać pieniądze. Ale ten podpis nie jest jego”.

Uniosła ją obok kartki urodzinowej, którą ojciec napisał jej lata temu. „Widzisz? Litery są pomylone. On zawsze pisze swoje M ostro, a nie okrągło. Ktokolwiek to zrobił, sfałszował je”.

Prokurator poderwał się. „Sprzeciw! Ona nie jest ekspertem od pisma ręcznego!”

Sędzia uciszył go jednym ostrym spojrzeniem. „Wysłuchamy jej”.

Emily przełknęła ślinę i podniosła następną stronę. „To wyciąg bankowy. Pisze, że wypłata nastąpiła o 14:30 tego dnia. Ale o 14:30 mój tata był ze mną”.

Sięgnęła do kieszeni i wyciągnęła wyblakły paragon. „Kupiliśmy razem gorącą czekoladę. Znak czasowy kawiarni to 2:45 – piętnaście minut po rzekomej wypłacie. Kawiarnia jest po drugiej stronie miasta, naprzeciwko banku”.

W galerii rozległ się szmer.

Sędzia Harrington pochylił się do przodu. „Czy to prawda?” zapytał prokuratora.

Mężczyzna zawahał się. „Musiałbym… musiałbym to zweryfikować…”

Ale Emily nie skończyła. Podniosła ostatnią kartkę – wydrukowany e-mail od pana Daltona.

„A to” – powiedziała – „jest od mężczyzny, który oskarżył mojego tatę. Jest datowane na trzy tygodnie przed kradzieżą. Napisał, że chce zwrotu pieniędzy. Nie był ofiarą. On to zaplanował”.

Twarz Daltona zbladła.

„Panie Dalton” – powiedział sędzia Harrington cichym i groźnym głosem. „Czy zechciałby pan to wyjaśnić?”

Dalton się zająknął. „Ja… ja nie pamiętam…”

„Krzywoprzysięstwo jest przestępstwem, panie Dalton” – ostrzegł sędzia.

W sali sądowej panowała cisza, zakłócana jedynie szumem świateł.

Usta Daltona zadrżały. Potem drżącym szeptem, który rozbrzmiałby echem we wszystkich stacjach informacyjnych w stanie, wypowiedział słowa, które zmieniły wszystko.

„Tak. Zrobiłem to. Sfałszowałem wszystko.”

W sali rozległy się westchnienia. Reporterzy zerwali się z miejsc. Aparaty fotograficzne klikały jak grom z jasnego nieba.

Dalton ukrył twarz w dłoniach. „Tonąłem w długach. Myślałem, że wrobię Marka i wyjdę z tego bez szwanku. Przepraszam. Tak bardzo przepraszam!”

Sędzia Harrington uderzył młotkiem. „Porządek! PORZĄDEK W SĄDZIE!”

Hałas ucichł, zapadła głucha cisza.

Sędzia zwrócił się do Emily, a jego oczy rozbłysły. „Panno Carter” – powiedział cicho – „twoja odwaga odkryła prawdę. Dzięki tobie niewinny człowiek wyjdzie na wolność”.

Emily poczuła ucisk w piersi, gdy spojrzał na jej ojca.
„Panie Marku Carterze” – powiedział formalnie – „wszystkie zarzuty wobec pana zostają oddalone”.

Mark zamarł, niedowierzanie malowało się na każdej linii jego twarzy. Potem odwrócił się w stronę Emily.

Łzy spływały mu po policzkach, gdy szeptał: „Udało ci się, kochanie”.

Komornik zdjął kajdanki.

Mark wstał, drżąc, gdy Emily wpadła mu w ramiona. Teczka wyślizgnęła się jej z rąk, a papiery rozsypały się po podłodze niczym konfetti.

Uklęknął i mocno ją przytulił. „Uratowałaś mi życie, moja dzielna dziewczyno”.

Na sali sądowej rozległy się brawa. Nawet sędzia mrugnął, powstrzymując łzy.

„Czasami” – powiedział cicho sędzia Harrington – „sprawiedliwość wymaga odważnego serca, a nie tylko prawnika”.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Oto przepis na prosty i pyszny domowy limoncello!

Przygotowanie: Krok 1: Przygotuj cytryny Zanim zaczniemy przygotowywać nasze limoncello, upewnijmy się, że cytryny są dobrze umyte i pozbawione resztek ...

10 rodzajów mięsa i jak długo przechowywać je w zamrażarce.

Komercyjnie pakowane parówki można przechowywać w zamrażarce od 1 do 2 miesięcy. Nieotwarte opakowanie zazwyczaj wytrzyma dłużej, natomiast otwarte należy ...

Smażony Kurczak Z Ziemniakami

FAQs (Najczęściej zadawane pytania) 1. Czy mogę użyć innych części kurczaka? Tak, możesz użyć piersi, udek, skrzydełek lub całego kurczaka ...

Aksamitny krem karmelowy – Słodka uczta dla podniebienia

Przygotowanie karmelu: W średniej wielkości rondlu umieść cukier i wodę. Podgrzewaj na średnim ogniu, mieszając, aż cukier się rozpuści. Zwiększ ...

Leave a Comment