Borówkowa chmurka to ciasto inspirowane bardzo popularnym i chyba przez każdego lubianym ciastem malinowa chmurka. Jak sama nazwa mówi, zamiast malin do ciasta użyłam borówek i analogicznie galaretki o smaku borówkowym.
Ciasto borówkowa chmurka jest równie smaczne, jak malinowa chmurka. Borówki nadają temu wypiekowi cudownego, orzeźwiającego smaku a galaretka borówkowa pięknego koloru. Deser ten idealnie sprawdzi się na każdą okazję i będzie idealną alternatywą dla malinowej chmurki.
Poniżej opisałam Wam cały etap przygotowania tego deseru oraz instrukcję video, która z pewnością ułatwi Wam pracę. Zapraszam!
PRZEPIS NA CIASTO BORÓWKOWA CHMURKA
Liczba porcji: forma 24×24 cm | Poziom trudności: Średni
Składniki
KRUCHE CIASTO
125 g masła
4 żółtka
160 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 cukier wanilinowy
3 łyżki cukru
GALARETKA Z BORÓWKAMI
400 g borówek
2 galaretki borówkowe
800 ml wody
MASA ŚMIETANKOWA
500 ml śmietanki kremówki
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny
60 ml gorącej wody
BEZA
4 białka
180 g cukru
szczypta soli
40 g migdałów
3 łyżki skrobi ziemniaczanej
Wykonanie


Yo Make również polubił
Mój syn powiedział: „Proszę, jedz w kuchni, mamy gości”, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Starałam się mówić spokojnie i zachować spokój. Uśmiechnęłam się, odłożyłam torbę i wyszłam w ciszę nocy, wybierając spokój zamiast dyskomfortu. Myśleli, że ochłonę i wrócę, jakby nic się nie stało. Nie wróciłam. Nie ze złości, ale dlatego, że podjęłam cichy wybór, by chronić swój spokój i przestać wracać do miejsc, w których nie czuję się już mile widziana.
Nauka i wydajność pułapek na owady: przełom w zwalczaniu szkodników
Usuń odciski dzięki temu naturalnemu zabiegowi
Zobaczyłam córkę w strefie gastronomicznej w centrum handlowym. Nie robiła zakupów, nie jadła – tylko układała monety na serwetce, jakby próbowała z drobnych zrobić cud. Zapytałam: „Gdzie jest samochód, który ci załatwiliśmy?”. Zacisnęło jej się gardło. „Zabrał go” – powiedziała. „A jego mama wzięła resztę”. Potem jej wzrok powędrował w stronę córeczki i znów spuścił, szepcząc, że wykorzystali moją wnuczkę, żeby ją nastraszyć i zmusić do milczenia. Nie sprzeciwiłam się. Nie spanikowałam. Usiadłam naprzeciwko niej i powiedziałam: „Nie martw się. Mama się tym zajmie…”.