Było minus piętnaście stopni Celsjusza. Śnieg chrzęścił pod stopami, lodowate powietrze szczypało w płuca. Ta dacza znajdowała się pięćdziesiąt kilometrów od miasta – żadnych sąsiadów, żadnych korków, żadnych połączeń. Idealne miejsce, by uciec od żony.
Stałam tam w starym płaszczu, ściskając teczkę z dokumentami, w milczeniu obserwując, jak mój mąż pospiesznie wyciąga z bagażnika paczkę wilgotnego drewna na opał i worek ze zbożem. Robił wszystko szybko i nerwowo – jakby bał się zostać ze mną choćby chwilę dłużej.
„Zmieniłem zamki w mieszkaniu! Nie wrócisz do domu!” krzyknął z samochodu.
Dzieci siedziały na tylnym siedzeniu. Nie patrzyły na mnie. Wszystko już im wyjaśniono – na ich własny sposób.
Czarny SUV ruszył do przodu, jego koła obracały się w luźnym śniegu. Samochód powoli zniknął za zakrętem między sosnami, pozostawiając za sobą jedynie ślady opon i zapach spalin.
Patrzyłam, jak odchodzi… i uśmiechałam się. Bo mój mąż i jego ukochana nie mieli pojęcia, jaka niespodzianka czeka ich na lotnisku.



Yo Make również polubił
Rozmaryn i goździki: do czego służą
Schudłam 80 kg w 6 miesięcy: ten napój z 2 składników naprawdę działa jak cudowny środek na odchudzanie
Zjem jednego właśnie teraz!
Hiszpańska nuta w Twojej kuchni: Tapas A&P z oliwkami i papryką