Moja teściowa potajemnie sabotowała moje posiłki, gdy mieliśmy gości, żeby mnie upokorzyć – nie przepuściłem tej okazji
Za każdym razem, gdy przychodzą do nas goście, moje popisowe dania okazują się pod jakimś względem okropne. Jestem znany ze swoich umiejętności kulinarnych, ale za każdym razem, gdy przychodzą do nas goście, moje dania są albo za kwaśne, za słone, albo dziwnie słodkie.
Kiedyś tłumaczyłam to nerwami i chęcią zaimponowania gościom, ale zawsze wydawało mi się to dziwne. Za każdym razem miałam wrażenie, że spada na mnie jakaś kulinarna klątwa.
Pewnego wieczoru po kolacji, szorując patelnię, westchnęłam głośno. Simon wszedł, wyczuwając moją frustrację. “Wszystko w porządku, kochanie?”
Zbliżenie kobiety myjącej naczynia w kuchni | Źródło: Pexels
„Simon, nie rozumiem. Postępowałem zgodnie z przepisami co do joty, ale i tak wszystko poszło nie tak. Czuję, że marnuję swój talent” – powiedziałem, czując się pokonany.
Pocałował mnie w czoło. „Jesteś świetną kucharką, Natasza. Może to po prostu pech. Nie bądź dla siebie zbyt surowa”.
Ale w głębi duszy czułem, że coś jest nie tak. Nie mogłem pozbyć się wrażenia, że to coś więcej niż zwykły pech.
Kobieta wygląda na zamyśloną i lekko zmartwioną | Źródło: Midjourney
Pewnego wieczoru wszystko zaczęło się układać. To były urodziny Simona i przygotowywałam mój słynny makaron na przyjęcie. W naszym salonie rozbrzmiewały gwar rozmów i śmiech rodziny i przyjaciół, a Eva krzątała się, upewniając się, że wszystko jest idealne dla jej taty.
Simon czuł się jak ryba w wodzie, ożywienie dyskutując z kolegami na temat nowego projektu. Tymczasem ja byłam w kuchni, delektując się kojącym rytmem gotowania.
„Mamo, potrzebujesz pomocy?” – zapytała Ewa, wchodząc do kuchni.
Matka i córka przytulają się w kuchni | Źródło: Freepik


Yo Make również polubił
Pyszne i zdrowe: Dietetyczne ciasto owsiane
Tydzień przed świętami Bożego Narodzenia moja ośmioletnia wnuczka pochyliła się i wyszeptała: „Babciu, mama mówi, że w tym roku cię tu nie będzie”. Właściwie się roześmiałam, bo zabrzmiało to jak coś, co mówi zdezorientowane dziecko. Ale tego wieczoru wróciłam wcześniej do domu… i usłyszałam trzask szuflad na górze, jakby ktoś ścigał się z zegarem.
Moc wody goździkowo-cynamonowej: codzienny rytuał dla promiennego zdrowia po 50. roku życia
Ciasteczka całuski w 15 minut